piątek, 09 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Stereotypy i uprzedzenia, czyli uchodźcy u bram

– Dla prawdziwego muzułmanina radykałowie z tzw. państwa islamskiego nie mają nic wspólnego z islamem – podkreślał pracujący z uchodźcami Dominik Wach. – Ci ludzie chcą po prostu normalnie żyć, a w Koranie nie ma mowy o ucinaniu głów.
– Oni zrobili z tej religii broń i kierują innymi tak, żeby zabijali – dodawał uchodźca z Czeczenii Damir Sultanov. – Muzułmanin nie zachowuje się tak, w islamie nie ma czegoś takiego. Nie ukradnij, nie zabij to normy, których człowiek wierzący w Boga nie przekracza!

Damir Sultanov, Kamil Kamiński i Dominik Wach
Damir Sultanov, Kamil Kamiński i Dominik Wach

Podczas piątkowej debaty „Uchodźcy u bram. Kwestia przymusowej migracji a islamofobia” w ramach projektu „Patrzę na: islam” nie brakowało też wielu innych głosów odnośnie otwarcia polskich granic przed uchodźcami. Wypowiadali się zarówno zwolennicy i przeciwnicy takiego rozwiązania, w tonie umiarkowanym, ale też radykalnym.
Dobrym wstępem do dyskusji była emisja filmu „Przestrzeń miłości”, pokazującego konflikt na tle miłosnym pomiędzy wyznawcami islamu, ale pochodzącymi z różnych krajów: Iranu i Afganistanu.
Spotkanie po projekcji poprowadzili: Kamil Kamiński z fundacji Przestrzeń Wspólna, Dominik Wach i Damir Sultanov. Kamiński przedstawił wyniki badań pokazujących, że 80 % ankietowanych nigdy nie spotkało muzułmanina, ale jednocześnie większość z nich deklaruje do nich niechęć. O tej bezpodstawnej islamofobii mówili też Wach i Sultanov, podkreślający, że być może szukające sensacji media celowo koncentrują się na pokazywaniu tego co złe bądź niewłaściwe, unikając jednocześnie tematów świadczących o pokojowym nastawieniu większości wyznawców islamu. Kamiński zauważał, że problem uchodźców zostałby rozwiązany niemal z dnia na dzień, gdyby uzyskali oni możliwość powrotu do bezpiecznej ojczyzny. – Dajcie nam bezpieczny kraj, a 70 % z nas wróci tam w ciągu trzech dni – cytował wypowiedź pewnej Czeczenki. Podkreślał też, że obawa przed radykalizmem pewnych grup islamskich jest jak najbardziej uzasadniona i tymi ludźmi powinny zająć się odpowiednie służby, a religia uchodźcy nie powinna mieć znaczenia w sytuacji, gdy jego życie jest zagrożone i powinniśmy przyjmować wszystkie takie osoby. Jednocześnie jednak sam Damir Sultanov – represjonowany w Czeczenii i poddany dwukrotnie torturom – podkreślał, że jest przeciwnikiem nadawania statusu uchodźcy emigrującym z powodów ekonomicznych i takich ludzi, pracując w fundacji Ocalenie, zachęca do powrotu do domu. Ciekawych tematów nie zabrakło też podczas dyskusji z uczestnikami spotkania.
Jeden z nich zapytał co będzie, jeśli w Polsce, po przyjęciu znacznej liczby uchodźców, dojdzie do rozruchów czy zamieszek na tle religijnym tak jak we Francji, na co uzyskał odpowiedź od Kamila Kamińskiego, że owe rozruchy były spowodowane w głównej mierze przez czynniki ekonomiczne i tożsamościowe, a nie religijne, ponieważ z winy władz ci ludzie nie integrowali się z resztą społeczeństwa, a zostali zamknięci w swoistych gettach, gorszych dzielnicach na obrzeżach miast.
Młodzi narodowcy deklarowali też, że nie pozwolą, by do ich kraju weszli ci, którzy uciekają z przyczyn ekonomicznych, bądź są tchórzami i uciekają nie broniąc swojego kraju, gdy oni w takiej sytuacji walczyliby do samego końca, bo kochają swój kraj. Odpowiedź Damira Sultanova zmusiła ich do zastanowienia się, czy w sytuacji, gdyby ich bliscy byli poddani torturom bądź zagrożone byłoby ich życie, też byliby tak radykalni w swych wyborach, bo czasem nie ma innej drogi niż ucieczka. Przeciwnikom przyjmowania uchodźców odpowiadali też inni uczestnicy dyskusji, zauważający np., że też kochają swój kraj, starają się poznawać jego historię i wiedzą, że Polska rozwijała się najlepiej, kiedy nie była jednolita kulturowo.
Zebrani interesowali się też kwestiami finansowymi związanymi z uchodźcami – okazało się, że wyobrażenie o tym, jak wiele pieniędzy otrzymują jest błędne, bowiem im większa rodzina tym mniejsze kwoty, a 1300 zł na miesiąc otrzymuje tylko osoba prowadząca samodzielnie gospodarstwo domowe, w dodatku tylko przez pół roku. Dopytywano też o rzeczywistą  liczbę uchodźców czy statystyki popełnianych przez nich przestępstw, gdzie okazało się, że z aplikujących w roku ubiegłym o przyznanie takiego statusu 6000 ludzi pozytywnie orzeczono tylko dla 10 % z nich, a statystyki przestępczości dla województwa podlaskiego są bardzo niskie. Spotkanie miało też walor edukacyjny – gdy okazało się, że jeden z przeciwników uchodźców nie do końca wie co to takiego ten przywoływany często szariat, Dominik Wach w przystępny sposób wszystko objaśnił.
– Chodzi o to, żeby się spotykać, rozmawiać, nawet jeśli spotykają się dwie skrajne strony, o totalnie odmiennych poglądach – ocenia Dominik Wach. – Bardzo fajnie, że udało nam się to dzisiaj zrobić i to bez jakiejś zbędnej agresji. Nie mam złudzeń, że nagle wszyscy tutaj zmienią zdanie, ale wystarczy, że jedna na dziesięć osób się zastanowi, poszuka trochę głębiej, dowie się czegoś nowego – to już jest dużo!

Wojciech Chamryk

161121091207.gif
mm
so, 10 października 2015 10:48
Data ostatniej edycji: 2015-10-10 13:55:42

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0