sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Kapitan Raginis przez więźniów przypomniany

Przedstawienie „Jesteśmy Polski warci” o kapitanie Władysławie Raginisie i bohaterskiej obronie Wizny we wrześniu 1939 roku przygotowali więźniowie z zakładów karnych w Czerwonym Borze i Białymstoku. Autorem scenariusza jest Jacek Raginis,wnuk ze strony siostry kapitana, a spektakl wyreżyserował Dariusz Szada-Borzyszkowski, zwolennik resocjalizacji przez sztukę.
– Oczywiście nie jestem naiwny i nie zakładam, że wszyscy biorący udział w tych projektach teatralnych będą poprawnymi obywatelami, ale jeśli część z tych panów nigdy już nie będzie pensjonariuszami Czerwonego Boru, to jest to nasz sukces! – mówi Dariusz Szada-Borzyszkowski.
Sceniczna premiera spektaklu odbyła się w Teatrze Lalki i Aktora, gdzie podpisano też umowę o jego stałej artystycznej współpracy z ZK w Czerwonym Borze.

Współpraca łomżyńskiego teatru z zakładami karnymi trwa już od kilku lat, co zaowocowało nie tylko udziałem osadzonych z Czerwonego Boru w ekipie technicznej festiwalu teatralnego „Walizka”, ale też wystawieniem w Łomży spektaklu „Jasełka-moderne” w wykonaniu więźniów z Białegostoku i reżyserii Dariusza Szady-Borzyszkowskiego.
– Kontakty teatru z zakładem karnym są bardzo cenne, bo mogą przynieść korzyść obopólną – mówi Jarosław Antoniuk, dyrektor Teatru Lalki i Aktora w Łomży. – Jesteśmy instytucją bardzo otwartą,  na naszej scenie występują teatry amatorskie czy szkolne, dlaczego nie mają więc wystąpić osoby dorosłe, które mają coś ważnego do powiedzenia. Na pewno takich wydarzeń w teatrze będzie więcej i ta współpraca będzie dobrym przyczynkiem do różnych innych inicjatyw!
– Bardzo cieszę się, że mamy to porozumienie, bo zakład karny może na nim tylko zyskać – dodaje płk Tadeusz Kaczyński, dyrektor Zakładu Karnego w Czerwonym Borze. – Interesuję się takimi oddziaływaniami resocjalizacyjnymi, które były połączone z teatrem.  Już kilka sztuk razem z więźniami pokazaliśmy w Białymstoku i tutaj w Łomży, dlatego mam nadzieję, że z tego porozumienia wyniknie wiele dobrych rzeczy!
Najnowszy spektakl Dariusza Szady-Borzyszkowskiego powstał w ramach projektu Ośrodek „Przystanek w drodze” realizowanego przez Caritas Ziemi Łomżyńskiej dzięki środkom Ministerstwa Sprawiedliwości. W projekcie wzięło udział około 50 więźniów, z czego na scenie wystąpiło 25. Przygotowania trwały osiem miesięcy, we wrześniu skróconą wersję przedstawienia zaprezentowano w plenerze podczas obchodów 76 rocznicy bitwy pod Wizną.
– Są formalne ograniczenia, wynikające z faktów, że ktoś nie zasługuje na udział z racji zakazów czy kategorii osadzenia, ale generalnie w przedstawieniach biorą udział ci, którzy chcą i grają te role, które chcą grać – wyjaśnia Dariusz Szada-Borzyszkowski. – Fluktuacja kadr też się odbywa – w trakcie tych miesięcy część panów wyszła na wolność czy zmieniła miejsce zameldowania, więc jest to długi proces. Ale dla mnie najważniejsze jest to, co dzieje się w ciągu tych ośmiu miesięcy między nami, to poznawanie się, wchodzenie w rolę i sytuację drugiego człowieka.
Scenariusz przedstawienia został oparty o słuchowisko radiowe „Wizna” Jacka Raginisa, a tytuł został zmieniony nieprzypadkowo.
– W jakimś sensie „Jesteśmy Polski warci” odnosi się również do tego, że ci panowie również mają takie same prawa jak każdy z nas! – zauważa Dariusz Szada-Borzyszkowski.
Debiutujący na profesjonalnej scenie aktorzy ukazali kulisy obrony Góry Strękowej: przygotowania do walki, początkowe konflikty pomiędzy żołnierzami i kapitanem Raginisem oraz ich bohaterską postawę, kiedy okazało się, że nie mogą już liczyć na żadną pomoc.
– Nie jestem specjalistą od resocjalizacji, ale reżyserem teatralnym – mówi Dariusz Szada-Borzyszkowski. – Komunikuję się z tymi aktorami innym językiem niż w teatrze zawodowym, ale dla mnie najważniejsze jest to, jak oni na początku z postawy często pasywnej stopniowo otwierają się, wchodzą w rolę. I wtedy tworzy się kolektyw, zacierają się różnice w ich wewnętrznej hierarchii, bo nieważne, że ktoś jest grypsujący, a ktoś nie. Wszyscy stają się aktorami, sztuka ich jednoczy, stają się odpowiedzialni za efekt finalny.
Dlatego reżyser jest zdania, że resocjalizacja przez sztukę jest możliwa i podkreśla, że warto angażować się w tego typu działania.
– Mam nadal z chłopakami kontakt i meldują mi o postępach w swoim życiu – mówi Dariusz Szada-Borzyszkowski. – Nie wszyscy oczywiście, bo niektórzy wracają do więzienia, ale mnie najbardziej cieszą te pozytywne sytuacje, kiedy piszą, że ktoś spłacił zadłużone mieszkanie, znalazł robotę, urodziło mu się dziecko albo nawiązał kontakt z synem – wtedy widzę, że ta moja praca ma sens!

Wojciech Chamryk

161121091207.gif
cz
pt, 09 października 2015 08:13
Data ostatniej edycji: 2015-10-09 11:33:11

 
161201033137.gif
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0