sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Biedna Łomża programuje marzenia o rozwoju

- Strategie czy programy rozwoju to często dokumenty pobożnych życzeń, ale wierzę, że nasz program będzie zobowiązaniem, jakie wszyscy przyjmiemy na siebie: władze miasta, twórcy programu, współtworzące go środowiska i mieszkańcy – mówi dr hab. Bogusław Plawgo, specjalista w dziedzinie zarządzania i profesor Państwowej Wyższej Szkoły Informatyki i Przedsiębiorczości, gdzie odbyło się ponad trzygodzinna prezentacja i dyskusja na temat „Programu rozwoju miasta Łomża”. - Program zawiera argumenty, że przeanalizowaliśmy swoje potrzeby i możliwości, dlatego prosimy, a właściwie - żądamy środków na realizację.

Dr hab. Bogusław Plawgo
Dr hab. Bogusław Plawgo

Do nowej auli PWSIiP przyszło ponad 20 osób, z których połowa to przedstawiciele uczelni, władz miasta i twórcy programu. Prof. Plawgo przedstawił program jako „plan strategiczny na drodze od tego, co jest marzeniem, do tego, do czego chcemy dojść”. Twórca strategii województwa i Białegostoku przedstawił sytuację Łomży. Największy atut to potencjał ludzi i wysoki poziom wykształcenia. Stanie temu na przeszkodzie prognozowany spadek liczby ludności, z powodu niskiego poziomu dzietności i emigracji. Wskazywał, że w Łomży niska jest liczba ludzi pracujących na 1000 mieszkańców - 331, gdy w Suwałkach to 403 osoby, a w Białymstoku 427. Szanse to dostosowanie kompetencji i kwalifikacji do potrzeb rynku pracy, z kolei zagrożenia to – jak mówił białostoczanin – że „ piękna i mądra młodzież wyjeżdża”.

„Mieszkańcy Łomży nie mają pieniędzy”
Mocną stroną gospodarki Łomży jest branża rolno-spożywcza, korzystne położenie i niskie koszty pracy, w porównaniu z Białymstokiem. Słaba strona: niskie nakłady inwestycyjne, brak tradycji współpracy Urzędu Miejskiego z przedsiębiorcami, brak wykwalifikowanej kadry. Nakłady inwestycyjne na Polaka to 5400 zł, na mieszkańca Białegostoku to ponad 4200 zł, Suwałk – 4000 zł a Łomży – 2861 zł. Gospodarczych szans naukowiec upatruje w uzbrojeniu i promocji terenów inwestycyjnych. Przeszkodą w rozwoju jest niski wskaźnik zamożności łomżyniaków. Na wskaźnik składają się, m.in., PKB i transfery socjalne. Dla Ostrołęki wskaźnik wynosi 13,36, Suwałk - 13,65, Białegostoku – 43,29. Dla Łomży – 6,78.
– Mieszkańcy Łomży nie mają pieniędzy – zaznaczył prof. Plawgo, dodając, że to niski popyt dla handlu i usług. Placówki edukacji, kultury, sportu mają dobrą bazę i poziom, ale mniejsza liczba uczniów i niskie dochody rodzin spowodują zmniejszenie zatrudnienia w instytucjach oświaty. Mankamentem Łomży jest spadek rangi centrum i brak infrastruktury kolejowej.
Misję programu oddaje hasło „Łomża – miasto, w którym żyję i pracuję”. Naukowcy określili cele strategiczne: 1. innowacyjna przedsiębiorczość, 2. kształcenie dla pracy, 3. aktywizacja zawodowa drogą do przezwyciężania problemów społecznych. Celowi pierwszemu służyć mają absolwenci uczelni, gdy dostaną szansę tworzenia firm, świadczących usługi doradcze, finansowe, informacyjne. Może pójdzie za tym rozbudowa Parku Przemysłowego Łomża o centrum produkcyjno-logistyczne, promocja terenów inwestycyjnych przy Żabiej i Meblowej oraz innowacyjne Centrum Technologii Rolno-Spożywczych za 150 mln zł. Sąsiedztwo OSM Piątnica z 2,5 tysiącami gospodarstw uznał za argument przy ubieganiu się o środki z RPO.

Za małe dochody dla dużej rodziny
Cel drugi to kształcenie dla pracy, a więc ustawiczne, podnoszenie kwalifikacji bezrobotnych czy nowe wyposażenie dla szkół, adekwatne do zawodów. Przy celu trzecim - aktywizacji zawodowej - pojawiła się nazwa Łomżyńskie Centrum Aktywizacji: bezrobotni, młodzież, kobiety lub ludzie 50+ mogliby przedstawić sytuację i szukać z pomocą specjalistów sposobu wyjścia. Przedsiębiorcy i działacze społeczni w dyskusji zwrócili uwagę na: brak turystyki w programie, roli promocyjnej Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Walizka i koncertów Filharmonii Kameralnej, brak bilbordów przy wjeździe do Łomży o terenach inwestycyjnych oraz nieuwzględnienia problemów ludzi niepełnosprawnych. Prof. Plawgo przypomniał, że to „program strategiczny”, a turystyka to 1 procent PKB województwa, gdzie liczą się: Puszcza Białowieska, Augustów z jeziorami i Białystok. Przypomniał, że miliard dwieście milionów zł z RPO dało 400 miejsc pracy, czyli że jedno w parku wodnym kosztuje 3 mln zł. Jedna z pań zmartwiła się, że na obrzeżach Łomży ma powstać farma fotogalwaniczna, co przedsiębiorcy odebrali jako znak pożądanego ożywienia. Na uwagę o braku rodziny w programie dr Cecylia Sadowska-Snarska przyznała: rodzina jest ceniona w Łomży, jednak nie przekłada się to na większą dzietność (zwykle 1 - 2 dzieci) z racji niskich dochodów, braku pracy i perspektyw.
PRMŁ powstawał przez pół roku pod kierunkiem szóstki ekspertów. 2. października kończą się konsultacje społeczne, a ostateczna wersja trafi pod obrady Rady Miasta Łomża, od której zależy kształt budżetu na kilka najbliższych lat. Jest prawdopodobne, że w 2021 r. w raporcie PRMŁ znajdziemy podsumowanie osiągnięcia celów i skuteczności podejmowanych działań.

Mirosław Robert Derewońko
Wsp.: Łukasz Dołęgowski

cz
śr, 30 września 2015 12:46
Data ostatniej edycji: 2015-09-30 13:34:34

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0