sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Magiczny sklep z marzeniami

Poetycka opowieść o sile marzeń i potrzebie realizowania dziecięcych pragnień to najnowszy spektakl Teatru Lalki i Aktora w rozpoczynającym się sezonie artystycznym. „Magiczny sklep” na motywach opowiadania Herberta George'a Wellsa przenosi widzów do krainy magii i iluzji, kryjącej się w tytułowym sklepie tajemniczego sprzedawcy.
– Wszyscy mamy marzenia, ale albo się do tego nie przyznajemy, albo się ich wstydzimy, a na scenie możemy o tym rozmawiać w sposób otwarty! – podkreśla reżyser i autor scenariusza Jarosław Antoniuk. Dla dyrektora łomżyńskiego teatru ostatni weekend był prawdziwym wyzwaniem: w piątek miał premierę w Mostarze (Bośnia-Hercegowina), w sobotę zaś w Łomży.

„Magiczny sklep” to familijne widowisko nie tylko dla dzieci, które w baśniowo-magicznych realiach ukazuje, skrywane zwykle przez dorosłych gdzieś bardzo głęboko, tęsknoty za nieodwracalnie już utraconym światem dziecięcym marzeń i iluzji. Dlatego Clown-Aktor wspomina wydarzenia ze swego dzieciństwa, które dopiero po czasie może właściwie ocenić, zdając sobie sprawę z ich znaczenia i wpływu na jego dalsze życie.
– Chciałem zrealizować spektakl, który jest takim moim kompendium twórczym – podkreśla Jarosław Antoniuk. – Zawarłem w nim kilka różnych pomysłów, zależało mi na widowisku, które będzie inne niż dotychczasowe, dlatego, że ten spektakl łączy w sobie kilka różnych gatunków teatralnych: teatr formy, widowisko poetyckie, są multimedia, teatr iluzji.
Pokazy multimedialne umożliwiły swoisty teatralny debiut z dorosłymi aktorami dwójce uczestników letnich warsztatów teatralnych „Letnia Akademia Teatru”.
– Było to dla mnie bardzo stresujące i bardzo się bałam! – mówi debiutująca przed kamerą 11-letnia Zuzia Florczyk, wcześniej biorąca udział w zajęciach grupy scenograficznej. – Były powtórki, bo było tak jak ze zdjęciami: robi się kilka i bierze się to, które najlepiej wyjdzie.
Tremy nie miał za to jej rówieśnik Mateusz Ambroziak, kreujący wcześniej główną rolę w warsztatowym przedstawieniu „Dziób w dziób”.
–Chciałbym nadal rozwijać moje umiejętności i grać w kolejnych spektaklach! – deklaruje Mateusz Ambroziak. – Najpierw trzeba było nauczyć się tekstu, a później wczuć w rolę i dobrze zagrać! 
– Bardzo mi na tym zależało – ocenia występ utalentowanej dwójki Jarosław Antoniuk. – Specjalnie dla tych dzieci pisałem te krótkie dialogi, wstawki, żeby zaistniały w tej sztuce. Była ich tylko dwójka, bo nie było ani możliwości, ani potrzeby, by pojawiła się ich większa ilość. 
Stworzenie na scenie magicznego świata tajemniczego sklepu to nie tylko zasługa poetyckiego tekstu Wellsa oraz gry Michała Pieczatowskiego, Marka Janika, Rafała Swaczyny, Tomasza Bogdana Rynkowskiego, Beaty Antoniuk i Bogumiły Wierzchowskiej-Gosk, ale też niezwykłej scenografii i klimatycznej muzyki, które dodatkowo roztaczają aurę intrygującej niesamowitości.
– Największą trudnością było tu balansowanie na progu dziwności, ale nie straszności, magii, ale nie przerażenia: czegoś, co jest niezwykłe, ale dzieci nie przeraża – mówi kompozytor Robert Kanaan. – Szukaliśmy więc pewnej niesamowitości, ale sadząc po reakcji, również moich trzyletnich dzieci, spektakl jest dla nich do przyjęcia, podobnie jak dla widzów dorosłych – w tym sensie jest to spektakl familijny.
– Czasem scenografię tworzy się bardzo łatwo i tak było też w przypadku „Magicznego sklepu” – dodaje scenarzysta Pavel Hubička. – Rozmowa z Jarkiem Antoniukiem była na tyle inspirująca, że 
główna koncepcja powstała bardzo szybko i zmieniały się tylko jej elementy. Ta scenografia miała w sobie od początku pewną metaforę: że jakby przez szkło powiększające patrzymy na swoje wspomnienia, na świat, którego już nie ma, ale który ukrywa się w jakichś szkatułkach, w magazynie starego sklepu. Inspiracją były tu dla mnie gabinety osobliwości, np. bardzo ciekawy który jest w Wiedniu, takie zbiory ciekawostek miały też swoje długie tradycje w Czechach, np. cesarz Rudolf zbierał takie dziwności z całego świata.

Familijny klimat i weekend premier Jarosława Antoniuka

Najnowszy spektakl łomżyńskiego teatru wpisuje się w nurt przedstawień interesujących zarówno dla dzieci w różnym wieku oraz widzów dorosłych, co Jarosław Antoniuk traktuje jako swoistą misję Teatru Lalki i Aktora, działającego w mieście pozbawionym innej sceny teatralnej. 
– Jest to bardzo familijne przedstawienie – podkreśla Jarosław Antoniuk. – Lubię taki teatr, który mówi językiem bardzo uniwersalnym, trafia i do dziecka i do dorosłego. Bardzo zależy mi na tym, żeby po spektaklach był dialog, żeby rodzice rozmawiali z dziećmi o tym co widzieli. Myślę też, że ten spektakl jest naprawdę cenny, bo mimo tego, że nie ma tej linii dramaturgicznej, ale poetyka zbudowana na scenie przez scenografa, aktorów i muzykę sprawia, że wciąga widza i na pewno jest to rzecz niebanalna. 
Pracując nad „Magicznym sklepem” dyr. Antoniuk realizował jednocześnie inną sztukę w Lutkarsko Kazaliste w Mostarze, teatrze działającym w Bośni-Hercegowinie oraz Chorwacji.
– Przez cały sierpień pracowałem w teatrze w Mostarze – mówi Jarosław Antoniuk. – To teatr z tradycjami, działający już od 60 lat. Wcześniej przygotowywałem tam inne spektakle, natomiast teraz wyreżyserowałem „Bajkę o szczęściu” Izabeli Degórskiej, bo chciałem promować polską dramaturgię na Bałkanach. Pokaz przedpremierowy w sierpniu był odebrany entuzjastycznie, miałem też już kontakt z teatrem po wczorajszej premierze, gdzie spektakl został przyjęty owacyjnie i mam nadzieję, że to widowisko zaistnieje na festiwalach na południu Europy.

Wojciech Chamryk

Fot. Marek Maliszewski

161121091207.gif
mm
nie, 27 września 2015 13:35
Data ostatniej edycji: 2015-09-27 13:44:47

 
161201033137.gif
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0