sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

AZS bez ligowych punktów

Osłabiony nieobecnością dwóch czołowych zawodniczek - Moniki Narolewskiej i Weroniki Łuby AZS PWSiP Łomża doznał w ostatnich dniach dwóch porażek. W meczu 2. kolejki podopieczne trenera Wacława Tarnackiego przegrały u siebie z ATS-em Białystok 1:9, natomiast w rozegranym awansem spotkaniu 4. kolejki w Warszawie uległy miejscowemu SCKiS HAls Wadwicz 3:7.

W pojedynku z ATS-em zdecydowanym faworytem był zespół gości mający w składzie dobrze znaną w Łomży Ren Bingran oraz dwie bardzo silne Białorusinki - Innę Karahodzinę i Ekatarinę Larinę. Akademiczki przystępowały do tego spotkania w bardzo młodym składzie. Najstarszą zawodniczką była 20-letnia Monika Żbikowska, która wspólnie z 14-letnią Joanną Sokołowską wystąpiły na pierwszym stole. Tam przyszło im się mierzyć z reprezentantkami Białorusi. Trzeba podkreślić, że oprócz wygranego jednego pojedynku (Sokołowska ograła Larinę 3:2) pozostałe gry dostarczyły kibicom sporo emocji. Bardzo dobry mecz z Karahodziną zagrała Żbikowska, która prowadziła nawet w setach 2:1, ale ostatecznie musiała uznać wyższość rywalki.
Zdecydowanie gorzej było na drugim stole. Tam dwie gry przegrała Katarzyna Pawlak, a po jednej Ewelina Sakowicz i Dominika Górecka. Również w deblach łomżanki nie miały za wiele do powiedzenia wygrywając w dwóch spotkaniach zaledwie jednego seta. Ostatecznie spotkanie zakończyło się pewnym zwycięstwem ATS-u 9:1.
- Nie mieliśmy zbyt wielkich szans na korzystny wynik. O sile drużyny przeciwnej może świadczyć choćby fakt, że najlepsza zawodniczka, Ren nie musiała nawet stawać do gier singlowych i zagrała tylko w deblu - przyznaje trener Tarnacki - Ja jestem zadowolony z postawy dziewczyn na pierwszym stole. Zarówno Asia jak i Monika nie przestraszyły się doświadczonych rywalek i pokazały naprawdę ładny tenis. Liczyłem bardziej na drugi, gdzie zarówno w ATS-ie jak i u nas grały dziewczyny w podobnym wieku, ale białostoczanki lepiej wytrzymały to spotkanie pod względem mentalnym i dlatego nie dały moim zawodniczkom szans.

Po wysokiej porażce z ATS-em łomżanki wybrały się do Warszawy, by zmierzyć się z bardzo silnym beniaminkiem I ligi, miejscowym SCKiS Hals. W tym pojedynku trener Tarnacki miał nieco większe pole manewru, gdyż na jeden mecz do składu wróciła Karolina Gołąbiewska. Kapitan AZS-u, wspólnie z Moniką Żbikowską wystąpiły więc na pierwszym stole, a na dwójce zagrały młodziutkie Dominika Górecka i Joanna Sokołowska. Po pierwszej serii gier pojedynczych 3:1 prowadziły miejscowe. "Zgodnie z planem" najlepsza kadetka poprzedniego sezonu w Polsce, Agata Zakrzewska pewnie pokonała Gołąbiewską, a była reprezentantka i medalistka Mistrzostw Polski, Natalia Bąk nie dała szans Góreckiej. Niespodziankę in minus sprawiła Żbikowska, która 1:3 uległa dużo niżej notowanej Monice Klimczak. Jedyny punkt w tej fazie meczu wywalczyła Sokołowska wygrywając w czterech setach z Hanną Prusińską.
Gry deblowe rozpoczęły się fantastycznie dla łomżanek. Para Sokołowska/Żbikowska po świetnej grze ograła Bąk i Zakrzewską dając nadzieję na korzystny wynik w cały spotkaniu. Niestety na drugim stole faworyzowane Gołąbiewska i Górecka po dramatycznym 5-setowym boju musiały uznać wyższość Prusińskiej i Klimczak.
Po grach podwójnych na tablicy wyników było więc 4:2 dla gospodyń. Szans o wywiezienie choćby jednego punktu zawodniczki ze stolicy pozbawiły łomżanki już po pierwszych grach singlowych. Zakrzewska bez straty seta pokonała Żbikowską, a Bąk w takim sam sposób Sokołowską. Na zakończenie rozmiary porażki zmniejszyła jeszcze Gołąbiewska, która pewnie ograła Klimczak, ale na dwójce znowu słabo spisała się Górecka, która przegrała 2:3 z debiutującą w I lidze 13-letnią Julią Więckowską.
- Przed spotkaniem liczyłem, że przy dobrej grze uda nam się zremisować. Do pozytywów na pewno mogę zaliczyć występ debla Sokołowska/Żbikowska, który sprawił dużą niespodziankę pokonując Bąk i Zakrzewską. Niestety tych zaskoczeń negatywnych było więcej. Żbikowska powinna pokonać Klimczuk, a zagrała tak jakby mecz sam się miał wygrać. Rywalka natomiast ani na moment nie ustępowała i sprawiła swojemu trenerowi i kibicom miłą niespodziankę. Myślałem, że zapunktuje nasz drugi debel, ale jakoś ta gra im się nie kleiła - ocenił szkoleniowiec AZS-u.
Po trzech rozegranych spotkaniach łomżanki plasują się na 7. miejscu. W najbliższą sobotę czeka je wyjazdowe starcie ze Stellą Gniezno.

***

Nie najlepszą postawę w meczach ligowych Monika Żbikowska powetowała sobie w rozegranym w miniony weekend Grand Prix województwa seniorek. Zawodniczka AZS-u wygrała te zawody i dzięki temu wywalczyła awans na I Grand Prix Polski. Na trzecim miejscu uplasowała się natomiast Joanna Sokołowska.
W najbliższy weekend w Lidzbarku Warmińskim odbędzie się natomiast I GP Polski młodziczek. Dzięki dobrej postawie w turnieju wojewódzkim i zajęciu drugiego miejsca zagra w nim Emilia Nagel, a trzecia zawodniczka tego turnieju, Wiktoria Szemborowska otrzymała od organizatorów dziką kartę.

is

cz
cz, 24 września 2015 08:48

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0