czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Katedra na środku parkingu

- Słyszę krytyczne głosy od wielu parafian i słyszę krytyczne głosy od moich kolegów, też księży i duchownych, ale nie od dziś szukam rozwiązania: jeśli ktoś ma pomysł, chętnie wysłucham – mówi ks. Marian Mieczkowski, proboszcz parafii św. Michała Archanioła w Łomży, której świątynią jest Katedra, a przed nią od kilku lat parkuje coraz więcej samochodów. Tak oto cmentarz przykościelny stał się miejscem parkowania, i to niekoniecznie dla młodej pary, zatroskanej o biel sukni ślubnej, czy zgrzybiałych staruszków, co sami kilkudziesięciu metrów przejść do Domu Bożego nie mogą...

Proboszcz parafii katedralnej pamięta, jak 15 lat temu odsłaniane były fundamenty kościoła, żeby w celu osuszenia murów założyć drenaż opaskowy. - Im bliżej murów, tym więcej kości – wspomina. - Kości były zmieszane z ziemią, trudno byłoby mówić o typowych grobach w naszym rozumieniu.

Proboszcz, historyk, konserwator zabytków - przeciw
- Przed kilkunastu laty poszerzyliśmy wjazd, to są wymogi straży pożarnej i dla karetek pogotowia - kontynuuje. - Kilkanaście razy w roku wzywamy karetki do słabszych parafian, słabną w kościele, zdarzyło się kilka zgonów. Musi być dostęp dla samochodów ratowniczych, lecz trwa dyskusja na temat ograniczenia wjazdu, kiedy ktoś ma takie widzimisię i wykorzystuje plac przy Katedrze jako wolny od opłat. Beztrosko zostawią samochód, idą załatwiać sprawy czy do pracy w sądzie. Zdarza się, że samochody zostawią księża, ale większość wybiera parking przed pałacem biskupim i przy ul. Sadowej. - Szukam rozwiązania: jeśli ktoś ma pomysł, proszę o podpowiedź – prosi proboszcz.
- Denerwuje mnie ten salon samochodowy pod chmurką, bo jestem przyzwyczajony od dzieciństwa nazywać to miejsce cmentarzem: tu spokój należy się nieżyjącym – tłumaczy dr Jerzy Jastrzębski, dyrektor Muzeum Północno-Mazowieckiego w Łomży. - Wjazd? Może być na wesele lub pogrzeb.
- Na cmentarzu nie powinno parkować się samochodów – twierdzi stanowczo Sławomir Zgrzywa, inspektor łomżyńskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. - Po ludzku mówiąc: nie wypada, czy ksiądz parkuje, czy świecki. Większy problem mamy na starym cmentarzu: główna aleja zrobiła się drogą szybkiego ruchu. Postulujemy zamknięcie głównej bramy i udostępnianie jej przez parafię tylko ludziom mającym więcej świadomości i kultury narodowej, i kultury osobistej.

„Parking” przy pomniku Kardynała Wyszyńskiego
Tradycyjnie teren wokół Katedry w Łomży mieszkańcy nazywali „cmentarzem”. Nieprzypadkowo. Katedrę łomżyńską budowano w latach 1504 – 1526 i – jak przypuszcza proboszcz – po oddaniu świątyni do użytku praktykowano w niej pochówki. Najbardziej znanym jest znaleziony w krypcie pod prezbiterium i zapewne jednym z pierwszych w tym kościele ks. Jan Wojsławski, pierwszy w katedrze proboszcz i jej budowniczy, zmarły w 1549 r. Krypt ze szczątkami w środku było dziesięć. - W Herbarzu Niecieckiego znalazłem notatkę, że pod koniec XVI wieku w prezbiterium kościoła farnego w Łomży niejaki starosta Konecki pochował swoje dwie żony – opowiada proboszcz, żeby podkreślić, że do 1526 r. Łomża była miastem książęcym, gdy umarli ostatni książęta mazowieccy, zaś później została inkorporowana do Korony Polskiej i stała się miastem królewskim. - Po trzecim rozbiorze Polski Łomża znalazła się w zaborze pruskim, do powstanie Księstwa Warszawskiego w 1807 r., a władze pruskie wydały dekret, zarządzenie sanitarne zakazujące pochówków na terenie miasta, czyli także wokół Katedry. Wówczas powstał stary cmentarz, niektórzy twierdzą, że w 1802 r., a inni, że wcześniej. Mnie się wydaje, że do końca XVIII wieku to wzgórze św. Wawrzyńca było wzgórzem pochówków, dopóki tam kościół istniał. Tak więc już od ponad 200 lat nie ma cmentarza przykościelnego, ale w tradycji i w języku nazwa pozostała. Widzę też, że parafian drażnią weselne fanaberie, wjeżdżanie zastępem głośnych jeepów czy huczącymi motorami. Nie przepadam za tym.
Nie przepadają i Czytelnicy 4lomza, wściekli na parking tuż pod pomnikiem Prymasa Tysiąclecia.

Starszy cmentarz pod parkingiem na Krzywym Kole
Najstarszym znanym miejscem pochówków dla Łomży – a początkowo Starej Łomży i okolic - od XI wieku mogło być wzgórze św. Wawrzyńca, gdzie jeszcze do połowy XVIII wieku stał kościół. Przypuszcza się, że cegła z rozbiórki kościoła św. Wawrzyńca mogła posłużyć do budowy kościoła i klasztoru Ojców Kapucynów. - Przedtem, ok. 1620 - 30 r. w tamtym miejscu na Popowej Górze stał drewniany kościółek z klasztorem pw. Świętych Rozesłańców. Zajmowały go Panny Benedyktynki, nim przeniosły się w 1763 na Stokową Górę, dziś ul. Dworna – tłumaczy ks. Marian Mieczkowski. - Wówczas istniał cmentarz na Popowej Górze, zanim powstał klasztor, w miejscu parkingu przy ul.  Krzywe Koło naprzeciw kościoła. Dziś nie ma po cmentarzu śladu i mało kto o cmentarzu pamięta. Ksiądz proboszcz twierdzi, że pod dziedzińcem przed kościołem Kapucynów znajdują się również krypty mniszek, tyle że nieodkryte i nieudostępniane do zwiedzania, tak jak czasami kapucyńskie.
- Przed 1392 r. w miejscu, gdzie w XVII w. stanął kościół Benedyktynek, a w XVIII – Kapucynów, stał drewniany kościół Świętych Rozesłańców, kościół filialny kościoła św. Wawrzyńca – dodaje dr Jastrzębski. - Wokół niego grzebano zmarłych, a po 30 latach odkopywano kości, by zrobić miejsce. Być może, jeden z pierwszych obrzędów „pochowania” kości odbył się przy Katedrze w roku 1526.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
śr, 23 września 2015 18:29

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0