czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Bieg po świnię z Łomży do Giełczyna

Adam Szydlik z Łomży okazał się najlepszym zawodnikiem II Biegu o Żywą Świnię Łomża – Giełczyn, przebiegając półmaraton w czasie 1:18:47 i wyprzedzając drugiego zawodnika o blisko sześć minut. Prowadzona przez niego drużyna „Biegamy dla Zdrowia” triumfowała też w kategorii zespołowej, mimo tego, że wcześniej startowała w biegu charytatywnym PKO na stadionie.
– To sukces poprzedzony ciężkimi treningami! – mówi Adam Szydlik. – Było mi o tyle łatwiej, że większość treningów odbywam na tej trasie, jest mi więc doskonale znana: wiem gdzie są podbiegi, pagórki, gdzie zwolnić, gdzie przyspieszyć.
Zwycięzca odebrał po biegu nagrodę główną, rezygnując z ekwiwalentu pieniężnego. Dużo emocji towarzyszyło też losowaniu drugiej żywej świni wśród uczestników półmaratonu, która zyskała nowego właściciela dopiero za trzecim podejściem.

Druga edycja biegu o żywą świnię cieszyła się rekordowym zainteresowaniem. Na starcie trzech biegów: na 4, 10 i 21,195 km stanęło niemal 140. biegaczy nie tylko z miasta i gminy Łomża, ale też przyjezdnych, m. in. z Augustowa, Białegostoku, Hajnówki, Ostrołęki, Siemiatycz, Szczytna czy Warszawy. Odbywający się w Giełczynie bieg na najkrótszym dystansie zgromadził głównie początkujących i młodzież, a spośród 32 uczestników najlepsi byli Patrycja Szczerba z Ełku i Marek Sobieszuk z Łomży. Na 10 km pobiegło już 57 osób. Wystartowały one razem z półmaratończykami spod łomżyńskiego ratusza, finiszując na mecie przy świetlicy w Giełczynie.
Wśród kobiet najlepsza była Dominika Duda z Jednaczewa, z mężczyzn ubiegłoroczny triumfator biegu na 5 km, Sławomir Mąka z Ostrołęki. Jeszcze bardziej zaciekła walka miała miejsce na 21 km. Od startu stawce 50. zawodników przewodził, narzucając ostre tempo Dominik Drażba z Klubu Biegowego „Dzik” Police, przed Giełczynem wyprzedzony przez Adama Szydlika i Daniela Pupka. Jednak na mecie kolejność była już nieco inna: po Adamie Szydliku jako drugi przybiegł Mateusz Jasiński z Warszawy, trzeci był Paweł Nowak z Kalinowa, zaś Daniel Pupek („Biegamy dla Zdrowia”) i Dominik Drażba musieli zadowolić się czwartym i piątym miejscem. 
– Wcześniej startowaliśmy też w biegu charytatywnym PKO na stadionie –  mówi Adam Szydlik. – 
Na tyle drużyn zajęliśmy 15 miejsce, w pięciu przebiegliśmy 15 kilometrów – pomogliśmy i mieliśmy rozgrzewkę przed tym półmaratonem.
– Jestem z Mazur, z miejscowości Stare Juchy, ale przyjechałem spod Kolna, bo tam pracuję i mieszkam – mówi reprezentujący klub z Polic Dominik Drażba. – Było to dla mnie oderwanie się od pracy, bo bieganie to moja pasja. Nie nastawiałem się na zwycięstwo, realizowałem swój plan przygotowań do maratonu w Poznaniu za trzy tygodnie. Może na początku ruszyłem trochę za ostro, bo trasa była wymagająca i nabawiłem się znowu kontuzji, – ale jestem zadowolony, bo zrealizowałem swój plan, zresztą nie chodziło o miejsce, tylko o dobrą zabawę!
Również inni uczestnicy biegu podkreślali, że spędzenie słonecznego popołudnia w aktywny sposób i miłej atmosferze jest czymś bardzo cennym, szczególnie, że w zawodach nierzadko startowali rodzice z dziećmi czy nawet całe rodziny, jak biegnąca na 10 km familia Łupińskich z Łomży: Magdalena, Kazimierz, Paweł, Michał i Mateusz. 
– Warto biegać! – podkreśla Adam Pruszko, startujący na 21 km. – Takie imprezy są tu organizowane już od dłuższego czasu i kto chce zacząć biegać pośród ludzi, którzy dzieliliby jego pasje, nie może wymarzyć sobie lepszej okazji. Są różne poziomy trudności, są lepsi i gorsi, dlatego można zacząć i kontynuować, dla zdrowia i lepszego samopoczucia – naprawdę polecam!

Piknik z nagrodami dla każdego
Jeszcze przyjemniejsza, piknikowa część imprezy odbyła się po godzinie 16. Najpierw wybrane wcześniej nagrody za udział otrzymali wszyscy biegacze, po czym wręczono nagrody główne. Uhonorowano zwycięzców wszystkich biegów, wójt Piotr Kłys wręczył nagrodę dla najlepszej biegaczki z gminy Łomża, Anny Gawrych z Kupisk Starych, były też nagrody gwarantowane: dla ostatniego zawodnika w półmaratonie (66-letni Tadeusz Janucik), najstarszego uczestnika zawodów (70-letni Józef Tyborowski) oraz tego, który przyjechał na bieg pokonując najdłuższy dystans (262 km – Norbert Milczarek). Rozlosowano też trzy pozostałe nagrody główne: drugą w postaci żywej świni otrzymał po trzecim losowaniu półmaratończyk Jarosław Szmit z drużyny „Biegamy dla Zdrowia”, okazało się bowiem, że pierwszy wylosowany numer należał do osoby która ostatecznie nie wystartowała, zaś kolejna wyjechała po zakończeniu biegu, natomiast regulamin stanowi, że nagrodę trzeba odebrać osobiście. Podobnie nagrodzono też uczestników dwóch pozostałych biegów: półtuszę wieprzową wylosował Paweł Zych, zaś ćwiartkę Izabela Skrodzka. 
– Nie udałoby się nam zorganizować tej imprezy z takim rozmachem, gdyby nie sponsor nagród i części piknikowej Ubojnia Zwierząt Robert Rytel, wsparciu gminy Łomża, funduszy z Urzędu Miasta i prezydentowi Mariuszowi Chrzanowskiemu, który rozpoczął nasz bieg, wolontariuszom którzy obstawili trasę, Policji, Straży Miejskiej i Grupie Ratowniczej Nadzieja – podkreśla Hanna Nizińska, prezes stowarzyszenia „Biegamy dla Zdrowia”. – Mieliśmy znacznie więcej uczestników niż w roku ubiegłym, bo dzięki temu, że miasto i gmina zapewniły zniżki w opłatach startowych wystartowało dużo łomżyniaków, 100 % więcej niż rok temu – np. w biegu na 4 km praktycznie wszyscy uczestnicy byli z Łomży. Cieszymy się, że coraz więcej ludzi biega i przyłącza się do nas – liczymy, że w roku następnym będzie to wyglądało jeszcze lepiej!
Wojciech Chamryk

Adam Szydlik ze swoją nagrodą
Adam Szydlik
cz
nie, 20 września 2015 11:30
Data ostatniej edycji: 2015-09-20 11:48:16

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0