sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Piłkarskie kariery zaczynają się w przedszkolu

Młodzieżowy Łomżyński Klub Sportowy jest jednym z największych łomżyńskich stowarzyszeń zajmujących się szkoleniem młodych ludzi. Już prawie 400 chłopców oraz dziewcząt pod okiem kilkunastu trenerów przez okrągły rok trenuje w 12 grupach - od orlika do juniora młodszego. O funkcjonowaniu tego sportowego molocha, celach krótko i długookresowych, a także wzorcach, na jakich opiera się praca w MŁKS-ie rozmawialiśmy z jego prezesem, Marcinem Trojanowskim.

Marcin Trojanowski
Marcin Trojanowski

4lomza.pl: Już ponad pół roku kieruje Pan MŁKS-em. Jak doszło do tego, że został Pan jego prezesem?
Marcin Trojanowski: W czerwcu 2014 roku podczas Walnego Zebrania Członków dotychczasowy jego prezes, Pan Adam Gajownik zadeklarował, że rezygnuje z prezesury. A że od dłuższego czasu bardzo ciągnęło mnie do piłki postanowiłem wystartować w wyborach. Na Walnym prezesem został wybrany Andrzej Listowski, a ja zostałem jego zastępcą. Po 4 miesiącach, Pan Listowski z przyczyn osobistych musiał zrezygnować i z urzędu wskoczyłem na te stanowisko. Warto podkreślić, że jest to praca społeczna, więc chętnych do niej nie ma zbyt wielu. Uważam, że chęć do takiego działania trzeba mieć gdzieś w sercu i musi być to rodzaj pasji, żeby móc się realizować.

Obejmując to niezwykle odpowiedzialne stanowisko miał Pan już jakąś wizję, jak ten klub dalej prowadzić i co w pierwszej kolejności należałoby zrobić?

Pracując kiedyś w Łomżyńskim Klubie Sportowym grupy młodzieżowe były w jednym koszyku z piłką seniorską. Wtedy bardzo trudno było przypilnować, żeby środki przeznaczone na młodzież właśnie do niej trafiały. Już wtedy zrozumiałem, że jedynym właściwym krokiem jest utworzenie nowego stowarzyszenia. W miedzy czasie to stowarzyszenie powstało, dzięki czemu mamy jasne i przejrzyste finansowanie. Na początku wraz z Zarządem postawiliśmy sobie za cel wdrożenie w klubie jednolitego programu szkolenia oraz ciągłość tego szkolenia, żeby w każdym roczniku była przynajmniej jedna drużyna. Dziecko zaczyna u nas treningi w wieku 5 lat, a kończy na wieku juniora. Chcemy, żeby w kolejnych latach młody piłkarz posiadał konkretne umiejętności, żeby kończąc tą szkółkę mieć piłkarzy, którzy będą świadczyli o sile pierwszego zespołu. Mamy podpisaną umowę z ŁKS-em i szkolimy wyłącznie dla nich. Można powiedzieć, że robimy dla nich tę czarną robotę (śmiech). Jeśli uda nam się to wszystko dobrze poukładać, to co roku będziemy mieli ok 15 chłopaków, którzy będą dołączali do pierwszego zespołu ŁKS-u, dzięki czemu jego trener będzie mógł budować skład w oparciu o tych młodych łomżyniaków. A uważam, że Łomży nie stać na kupowanie piłkarzy z zewnątrz, o czym najlepiej przekonaliśmy się w czasie gdy zespół grał w starej II lidze. Do dnia dzisiejszego osoby, które ciężko pracowały społecznie dla starego ŁKS płacą za długi Klubu. Sam tego doświadczam i wiem że na błędach trzeba się uczyć, a nie je powielać. W Łomży nie ma pieniędzy na zawodową piłkę, ale już na młodzież owszem. Dlatego wyszkolmy jak najlepiej wychowanków, dla których niezależnie od wyników na stadion przyjdą znajomi, koledzy, rodziny. Według mnie jedyną właściwą drogą funkcjonowania i rozwoju dla takiego klubu jak ŁKS jest dobre szkolenie swojej młodzieży.

Macie jakiś wzorzec klubu lub szkółki młodzieżowej, z którego korzystacie jeśli chodzi o kwestie szkoleniowe?

W tej chwili w Łomży mamy Akademię Młodych Orłów. Jest to projekt stworzony przez Polski Związek Piłki Nożnej, w którym wykorzystywane są modele szkolenia niemieckiego, holenderskiego i włoskiego dopasowane do polskich możliwości. Poprzez to, że dzieci z MŁKS-u trenują w AMO staramy się kopiować te ćwiczenia i pracować na tym sprawdzonym wzorcu. Nie oszukujmy się - w Łomży nie ma trenerów z bogatym doświadczeniem ogólnopolskim czy międzynarodowym i swojego modelu nie ma co wypracowywać. Już w innych miejscach modele z AMO zostały sprawdzone. Będziemy starali się we właściwy sposób to kopiować i wdrażać w naszych łomżyńskich realiach.

A co z modelem organizacyjnym klubu?

Ten jest na etapie dopinania, ponieważ ciągle mamy pomysły na rozwijanie struktury organizacyjnej MŁKS-u. Jest to stosunkowo młode stowarzyszenie. Dopiero teraz od Urzędu Miejskiego otrzymaliśmy siedzibę, tworzymy biuro na stadionie w trybunie przy biurze ŁKS-u. Tam planujemy zatrudnienie 1-2 osób do porządkowania bieżących spraw. Teraz wszystkim zajmuje się zarząd, a ten jak wiadomo działa społecznie. Każdy jego członek ma swoją pracę i nie jesteśmy w stanie tego wszystkiego dopilnować.

Nad procesem szkoleniowym czuwa aktualnie jego koordynator, Pan Sławomir Stanisławski, który jest także koordynatorem w łomżyńskim AMO. Dzięki temu kopiujemy AMO w naszych zespołach. W klubie ciągle pojawiają się nowe osoby. Krzysztof Piszczatowski i Marek Minda zapewniają opiekę medyczną i pomagają edukować młodych ludzi oraz rodziców o właściwym odżywianiu, o kwestii odnowy biologicznej. Jak się młody chłopiec powinien prowadzić, żeby zostać sportowcem.
Mamy klasy piłkarskie na poziomie gimnazjum i liceum. Od przyszłego września będziemy starali się uruchomić klasę piłkarską w szkole podstawowej. Oprócz koordynatora i opieki medycznej pomagać nam będzie Łukasz Jankiewicz, psycholog sportu, który pracuje z seniorami. Sprawy mentalne wśród dzieci są fundamentem w szkoleniu.

Wstępnie rozmawialiśmy z łomżyńskimi trenerami Karolem Łepkowskim i Andrzejem Korytkowskim. Zgodzili się, aby tych najzdolniejszych chłopców wspierać na zasadzie treningu uzupełniającego. Ci którzy mają kłopoty z bieganiem idą na treningu do Prefbetu, a ci którzy mają dobrą technikę, ale brakuje im cech waleczności idą do Łepkowskiego na treningi sztuk walki. Tą są niuanse, ale to wszystko składa się na całość. W momencie, kiedy ta struktura zostanie dopięta i proces szkoleniowy dopracowany powinno być coraz lepiej. Cały czas intensywnie pracujemy, staramy ogrywać się dzieci na jak najwyższym poziomie. Daleka droga przed nami, ale kilka kroków udało się zrobić do przodu. Jest właściwa atmosfera do pracy, jest przychylność władz miasta, mamy głównego sponsora w postaci OSM Piątnica, który wspiera nas od roku i bardzo nam pomaga. Rodzice, którzy wspierają stowarzyszenie opłacając składki powoduje, że możemy w miarę stabilnie myśleć o przyszłości młodzieży, co przełoży się w przyszłości na grupy seniorskie.

Podkreśla Pan, że stawiacie na rozwój zawodników, A co z kadrą trenerką?

Trenerzy dostali od nas jakiś czas temu informację, że będziemy wspierać każdą formę podnoszenia przez nich kwalifikacji. Pomagamy każdemu trenerowi, który zwiększa swoje umiejętności poprzez kolejną klasę trenerską. Trenerzy korzystają z tego, rozwijają się. Chcemy także dawać szansę naszym wychowankom, zawodnikom, którzy maja duże boiskowe doświadczenie, żeby uczyli się zawodu trenera. Dodatkowo dla tych, którzy studiują wychowanie fizycznie pomagamy zapewnić pracę w szkołach z klasami o profilu piłkarskim. Uważam, że to jest fajny kierunek dla piłkarza, który się w Łomży wychował i planuje przyszłość w naszym mieście.

W takim razie jak Pan widzi MŁKS za powiedzmy -⁠ 15 lat?

To trochę daleko. Chłopców z rocznika 2006 i młodszych szkolimy od początku, mamy w nich pełny wgląd, staramy zapewnić im jak najlepsze szkolenie i oni będą pierwszym pełnym wyznacznikiem jakości naszej pracy. W starszych rocznikach są też ambitne drużyny, które już niedługo będą stanowić o sile pierwszego zespołu. Chciałbym, żeby wkrótce MŁKS miał w swoim zasięgu działania drużynę rezerw seniorów. Żebyśmy doprowadzili do płynnego przejścia młodego chłopca, juniora do seniora. W takiej drużynie rezerw, w sztabie szkoleniowym byłby oprócz trenera drużyny juniorów także trener seniorów, żeby płynnie wprowadzać młodych wychowanków do drużyny seniorów.

Wróćmy trochę do dnia dzisiejszego. Jakie cele sportowe stawiacie sobie na ten sezon?

Najstarsza grupa jaką mamy w MŁKS-ie czyli juniorzy młodsi będą walczyć o ligę makroregionalną juniora młodszego, mimo że sezon nie zaczął się dla nas zbyt dobrze. Przy tej drużynie jest rozbudowany sztab szkoleniowy - Marcin Mroczkowski, Artur Nadolny i Albert Rydzewski. Tej drużynie pomaga gościnnie Patryk Szymański, nasz wychowanek, opiekę medyczną zapewnia Krzysztof Piszczatowski. Zainwestowaliśmy w tą grupę i walczymy o zwycięstwo w województwie. W pozostałych grupach wynik nie jest tak istotny, tutaj skupiamy się na pracy. W przyszłym roku planujemy zorganizowanie dużego turnieju w Łomży. Jest już szkic tego projektu i niedługo już będzie o nim trochę głośniej. Wcześniej, bo pewnie jezcze w tym roku czeka nas Walne Zgromadzenie Członków Stowarzyszenia, a w między czasie mnóstwo pracy.

Jak wygląda sytuacja finansowa klubu?

Na dzień dzisiejszy jest stabilna. Do końca sezonu mamy zabezpieczanie finansowe, ale na pewno będziemy poszukiwali dodatkowych źródeł zdobycia środków, bo koszty funkcjonowania klubu są bardzo wysokie. Przy okazji Walnego przedstawimy dokładną sytuację finansową - ile otrzymaliśmy z miasta z dotacji, ile pozyskaliśmy od sponsorów, z programu profilaktycznego, ze składek rodziców. Będzie okazja, aby udoskonalić coraz lepiej funkcjonujące stowarzyszenie. Na zakończenie pragnę podziękować poprzednim prezesom za pracę na rzecz MŁKS-u - Adamowi Gajownikowi oraz Andrzejowi Listowskiemu. Dziękuję obecnemu Zarządowi za ciężką społeczną pracę na rzecz MŁKS: Sylwii Just, Romanowi Lemańskiemu, Sebastianowi Hojdeczko oraz Jackowi Lisowi. Bez Was ta maszynka nie ruszyłaby z miejsca.

Dziękuję za rozmowę.

161121091207.gif
cz
so, 19 września 2015 12:01

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0