niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@

Wiekowa lipa

Co jest zdumiewającego w tej fotografii? Może dziwić ogrom drzewa i mocne rozłożyste korzenie niczym w egzotycznej sekwoi. Przyzwyczajono nowe pokolenie, że „lipa” to coś marnego, gorszego. Już machinalnie kojarzymy to słowo z epitetami: „barachło, chłam, fałsz, tanizna, nędza”- aż 137 synonimów! Kto wie o poprawiającej samopoczucie energii drzew, ten ma normalne skojarzenia: zna miododajny zapach kwiatu lipy, przydatnego w kąpieli i napary na przeziębienia. Wie także od rzeźbiarza, jaki materiał najlepiej poddaje się wenie twórczej. Dla rozsądnych - czyżby nadal w mniejszości? - takie piękno Natury wymaga mocniejszej ochrony, aby trwało przez wiele pokoleń. Sielski obrazek autorstwa Chętnika: „Kapliczka na lipie, wieś Dobrylas, pow. kolneński” zamieścił w 1914 roku, ogólnopolski tygodnik krajoznawczy "Ziemia". Z długiej fotografii potężnej lipy - tu widzimy powiększony fragment części dolnej drzewa. Wysoko nad głowami wisiała kapliczka z Pietą, co mogło chronić sędziwe drzewo przed wycinką - ale jak długo? Może najstarsi mieszkańcy Dobregolasu znają los tego olbrzyma? Takich mocarzy przyrody było więcej w czasach naszych dziadków, zanim zmieniły świat dwie wojny. Bezsilnie patrzono na likwidację dzikiej Puszczy Zielonej i masową wywózkę drewna przez Prusaków i Niemców. Przynajmniej ponad 100-letnia Pieta przetrwała - już na innym pniu. Sędziwe lipy stały się w Polsce rzadkością - najstarsza w Cielętnikach liczy sobie ponad 500 lat. Jeśli spotkamy taki zabytek przyrody na turystycznej drodze, czy zastanowimy się wobec ogromu strat, nad sensem istnienia - co zrobimy, aby nie wpaść w bylejakość, nędzną taniość, a jeśli już - nie zrzucać tego na szlachetną lipę? Na razie przekręcamy znaczenie słów, z lenistwa lub dla chwilowej zabawy. Wciąż nieopatrznie zniechęcamy do Natury - wolimy nadmierną sztuczność z migoczącym ekranikiem od szukania bliskości z cudowną, kojącą lipą. Ocenią to nasze dzieci, jeśli nie obrzydzimy im do końca wszystkiego. Może tak zmienimy świat, że nie zrozumieją Ojca polskiej poezji, Jana Kochanowskiego z Czarnolasu i jego fraszki „Na lipę” -„Gościu siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie! Nie dojdzie cię tu słońce, przyrzekam ja Tobie..” Poczują raczej to, co napisał 500 lat temu: -„Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie jako smakujesz, aż się zepsujesz”.

Bolesław Deptuła
wt, 15 września 2015 23:49
Data ostatniej edycji: 2015-09-23 10:54:10

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0