czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Kupcy ze starówki chwalą ruch wokół Starego Rynku

- Tam jest widniej, a tu ciemno – tłumaczy szewc Janusz Dziubiński przeprowadzkę zakładu po 12 latach z pomieszczeń w hali targowej od strony Rządowej do bardziej nasłonecznionych od strony Starego Rynku, z których wyprowadził się prowadzący około 25 lat bar z zapiekankami właściciel. - Po otwarciu ruchu dla aut na Starym Rynku hala zaczęła lepiej funkcjonować, parkingi są zajęte z obu stron, więc ludzie częściej tędy chodzą, jakby się ożywiło. Wcześniej żywej duszy tu nie było...

Ewa Ponichtera prowadzi salon mody męskiej "Szefler" przy Farnej w Łomży
Ewa Ponichtera prowadzi salon mody męskiej "Szefler" przy Farnej w Łomży
Szewc Janusz Dziubiński z synem Przemysławem w swoim zakładzie w hali targowej na Starym Rynku w Łomży
Szewc Janusz Dziubiński z synem Przemysławem w swoim zakładzie w hali targowej na Starym Rynku w Łomży
Pan Tadeusz od 25 lat prowadzi bar z zapiekankami na rogu hali targowej na Starym Rynku w Łomży
Pan Tadeusz od 25 lat prowadzi bar z zapiekankami na rogu hali targowej na Starym Rynku w Łomży
Jadwiga Serafin z mężem Tadeuszem prowadzi Restaurację Na Farnej w Łomży
Jadwiga Serafin z mężem Tadeuszem prowadzi Restaurację Na Farnej w Łomży

Cenionemu szewcowi pomagają w przeprowadzce synowie. Przemek Dziubiński sporo nauczył się od taty i także uważa, że przeniesienie firmy na drugą stronę hali to dobry pomysł. - Z tamtej strony hala żyje, jak są jarmarki czy wydarzenia kulturalne – dodaje chłopiec. - To wpłynęło na ożywienie.
- Teraz każdy ma samochód, szybko podjedzie, sprawę załatwi i do widzenia – obstaje przy swoim ojciec. Wspomina, że kiedyś miejsc wolnych w hali nie było, wysokie czynsze. A dzisiaj na odwrót.

Zadowoleni w hali targowej, na Farnej i na Długiej
Władze miasta wprowadziły ten „eksperymentalny” objazd w centrum na cztery miesiące, do końca września, chociaż setki lat w tym miejscu rozwijało się centrum handlowe Łomży. Ruch zamknięto po remoncie nawierzchni i podziemnej sieci pierzei południowej i zachodniej rynku trzy lata temu.   - Teraz ludzie są zadowoleni, że jest gdzie wjechać i samochód postawić – chwali decyzję o ruchu wokół Starego Rynku od Rządowej do Giełczyńskiej Wiesława Szmit, prowadząca sklep z wielkim wyborem obuwia. - Nie ma dwóch zdań, z autami ruszył się i handel i jest więcej klientów. Więcej ludzi tu do nas zagląda – pokazuje na olbrzymi wybór bielizny u koleżanki w stoisku naprzeciwko.  
- Otwarcie ruchu wokół Starego Rynku oceniam bardzo pozytywnie, pojawiło się znacznie więcej ludzi na mieście – ocenia Jadwiga Serafin, prowadząca od ponad czterech lat Restaurację Na Farnej i organizująca koncerty muzyczne. - Ludzie z ciekawością objeżdżają Stary Rynek, powodowani może trochę sentymentem. Zwykle poruszają się powolutku, dużo mniej stłuczek samochodowych, jak wcześniej przez te wycofywania do przodu i do tyłu. Ale starówka powinna być uwolniona od parkomatów, póki jest ogólny marazm. Jeśli będzie zakorkowana od miejscowych i przyjezdnych, to może trzeba będzie do nich wrócić, ale nie w tym momencie, kiedy mamy umiarkowaną liczbę osób. Pytanie, dlaczego w miejscach bardziej tłocznych na osiedlu Południe nie stawia się urządzeń do inkasowania za postój. To wygląda na taką „dyskryminację” mieszkańców starówki. Dobrze, że na rynku przybyło siedem miejsc postojowych. Widzę, że to nie tylko siedem, a „aż” siedem miejsc.

Trwa sezon wakacyjny – trudno o bilans zysków
Bożena Tarnacka siedzi na ławce przed sklepikiem z barem „Ławeczka”, który prowadzi z mężem. - Nareszcie ktoś wpadł na dobry pomysł, że przywrócono ruch na Starym Rynku, i to nie tylko moje zdanie, ale i innych, bo słucham, co ludzie mówią – twierdzi w wolnej chwili od pieczenia kanapek panini. - Widzę nieraz, jak ktoś parkuje, wpada do jednego, dwóch sklepów i jedzie dalej. Myślę, że okres jest za krótki na oceny powodzenia przedsięwzięcia. Przyda się leżący garb do spowalniania, może z gumy, bo czasami młodzi przyspieszają za szybko, a ludzie przywykli już tutaj do spaceru.  
Ewa Ponichtera także lubi przysiąść, ale przy stoliku na Farnej przed swoim sklepem z modą męską „Szefler”. - Ja u siebie dużych zmian w obrotach nie dostrzegłam, ale inni pochwalają zmianę ruchu na plus, bo to zwiększyło im obroty – mówi, wsiadając na rower, którym porusza się po Łomży. - A rezygnacja przez miasto z opłat za parkowanie i objazd Starego Rynku to oczywiste udogodnienia.
Jacek Perkowski, współwłaściciel Biura Podróży Aviarest, nie ma zdania, czy klienci specjalnie się pofatygowali, żeby za darmo zaparkować na Starym Rynku, skoro na Dwornej są płatne. - Z tamtej strony kupcy mieli większą siłę przebicia... – zastanawia się, optując za uporządkowaniem systemu, ciekaw, czy koszty obsługi, dzierżawy lub konserwacji parkomatów bilansują się z wpływami. - Na razie trudno mi powiedzieć, czy zmiany komunikacyjne przełożą się na trwale ożywienie starówki.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
pt, 28 sierpnia 2015 11:32
Data ostatniej edycji: 2015-08-28 12:22:49

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0