wtorek, 06 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Pielgrzymi przed obliczem Królowej Polski

- Po raz pierwszy od dziesięciu lat weszliśmy na Jasną Górę przed czasem, już za piętnaście siódma wieczorem mieliśmy prezentację grup regionalnych - mówi ksiądz Piotr Mazurek, kierownik 31. Pieszej Pielgrzymki Łomżyńskiej, która w czwartek dotarła do Częstochowy po 13 dniach wędrówki z Łomży w skwarze lejącym się z nieba. Łącznie pielgrzymka na koniec liczyła 701 pątników, do których dołączyło 85 pielgrzymów na rowerach z Wyszkowa, 60 z Wysokiego Mazowieckiego oraz pielgrzymi z tzw. grupy białej, towarzyszącej wędrowcom w modlitwie, m.in., z Rzekunia, Ciechanowca i parafii Bożego Ciała w Łomży. - Była bardzo fajna pogoda, lżejsza niż przez całą drogę, ale widać było też, że ludzie są bardzo zmęczeni.

Wśród  pątników znalazła się i ośmiomiesięczna Natalka z Konarzyc, która wędrowała w wózeczku pchanym przez mamę, i najstarszy uczestnik lat 79. Ksiądz kierownik wspomina, że podobne upały towarzyszyły pielgrzymom już wcześniej, kiedy był klerykiem i młodym księdzem, a teraz od 17 lat jest kapłanem. Skomplikowane logistyczne przedsięwzięcie przenocowania ponad 600 osób na trasie wzięła na siebie grupa kwatermistrzowska, jednak w Częstochowie pielgrzymi o noclegi musieli zadbać sami. Część zdecydowała się na czuwanie nocne w bazylice na Jasnej Górze, część znalazła wytchnienie w halach noclegowych w dawnych budynkach poklasztornych Ojców Paulinów, niektórzy zdecydowali się na kwatery prywatne. Mimo zmęczenia i lekkich kontuzji, pielgrzymi okazywali entuzjazm i radość z dotarcia do celu, w czym na ostatnim etapie towarzyszył im biskup łomżyński ks. Janusz Stepnowski. Nie brakowało kulejących, zwłaszcza z powodu odcisków i pęcherzy na stopach. Niezmordowani piechurzy będą się leczyć jeszcze tydzień, dwa po powrocie do domu.
Na program pielgrzymki, nazywanej rekolekcjami w drodze, złożyło się 12 konferencji tematycznych, przygotowanych i wygłaszanych przez duszpasterzy na szlaku. Jednym z nich był debiutujący w roli przewodnika grupy łomżyńskiej, liczącej ponad 200 osób, ksiądz Adam Ulatowski (lat 33), pochodzący z Łomży wikariusz parafii św. Anny w Kolnie. – Ksiądz Adam Ulatowski był modlitewnym guru całej grupy z Łomży, Kolna i Grajewa, bardzo lubiany, świetnie głosił słowo Boże - ocenia ksiądz kierownik 31. PPŁ. - W drodze raczej nie odbierał telefonów. Tłumaczył, że chce przeżyć rekolekcje, a nie stać się budką telefoniczną.
Wśród tematów podejmowanych w trakcie pielgrzymki dominowały te, które nawiązywały do hasła: ,,Nawróćcie się, wierzcie w ewangelię” (por. Mk 1,15). A ponieważ nawrócenie to proces długofalowy, trudno stwierdzić, czy i w jakim stopniu doszło do niego w duszach i sercach pielgrzymów, gdyż do tego potrzebna jest dłuższa i solidniejsza praca duchowa. Rekolekcjoniści sięgali po tematy rozmaite, np.: grzechy główne i nałogi oraz walka z nimi; Boże Miłosierdzie – Boże przebaczenie, jeśli człowiek chce pozbyć się grzechu; Duch Święty pomagający człowiekowi ustrzec się przed szatanem; relacje w rodzinie - męża z żoną, dzieci z rodzicami...; Biblia słowem Boga, skierowanym do człowieka... Trud prowadzenia grup i głoszenia słowa Bożego wzięli na siebie młodzi kapłani, absolwenci Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży. Grupę z Zambrowa, Wysokiego Mazowieckiego i Łap otoczył opieką ks. Krzysztof Oporek. Pielgrzymów z Ostrowi Mazowieckiej prowadził doświadczony ks. Andrzej Muzyczak, z Ostrołęki – ks. Łukasz Gołaszewski, a z Wyszkowa młodzi księża, debiutanci w roli przewodnika ,,na spółkę”: ks. Andrzej Waszczeniuk, trzy lata kapłaństwa, i ks. Karol Skrodzki, tegoroczny absolwent seminarium duchownego. Pójdą w drogę za rok.

Mirosław R. Derewońko
Fotorelacja Natalii Brzostek.

161121091207.gif
cz
pt, 14 sierpnia 2015 08:11
Data ostatniej edycji: 2015-08-14 11:45:29

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0