sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

25 lat lotów gołębi z Radzymina do Łomży

Hodowcy gołębi sportowych z Łomży po raz 25. wypuszczą swoje ptaki z pola Bitwy Warszawskiej 1920 w Radzyminie. Inicjator patriotycznego przelotu Janusz Dąbrowski z Łomży podkreśla, że to sposób na uczczenie 95. rocznicy Cudu nad Wisłą, gdy Polacy pognali spod Warszawy agresora ze wschodu. - Nie będę gdybał, coby się stało z Europą, gdyby Polacy tę bitwę z Rosjanami przegrali; wspomnę o niepośledniej roli w historycznej bitwie, jaką odegrał 33. Pułk Piechoty z Łomży, który 14. sierpnia krwawo bronił linii Ossów – Okuniew koło Radzymina – mówi łomżyniak, pamiętając pierwszy lot gołębi 5. sierpnia 1991 r.: pogoda słoneczna, ciepło z lekkim wiatrem. - O godz. 6. z błoń radzymińskich wystartowało około 3000 młodych gołębi, które odleciały na północny wschód.

Puchar przechodni „Cud nad Wisłą”
Puchar przechodni „Cud nad Wisłą”

W 25 lat po pierwszym locie z Radzymina gołębi będzie mniej: od 80 hodowców organizatorzy lotu spodziewają się od 1500 do 2 tysięcy. Po raz pierwszy po ćwierćwieczu powtórzą godzinę 6. wylotu z powodu groźnych dla gołębi tegorocznych upałów – przez pozostałe lata zaczynali o 9., aby mogli start oglądać w Radzyminie uczestnicy uroczystości rocznicowych przed Cmentarzem Mauzoleum 1920. Przygotowania zaczną się w piątek w godz. 18. - 22., kiedy samochód z kabiną transportową od Nowogrodu, Konarzyc, Łomży, Zambrowa i Wizny dotrze do Łap, aby na drugą w nocy znaleźć się na polu Bitwy 1920. - Wolna jazda, bezpieczna, spokojna, gołębie znajdują się w koszach po 20 sztuk, są wytrenowane, przywykłe, będą spać, zaczną gruchać na postoju – mówi Janusz Dąbrowski (lat 75), działacz Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych od 45 lat i hodowca 80 gołębi.

Gołębie nad Radzyminem, orzeł na cmentarzu
Janusz Dąbrowski wspomina, że łomżyńscy hodowcy od wielu lat lotami gołębi pocztowych czczą wielkie rocznice narodowe. Dlatego zaproponował uczczenie męstwa żołnierzy bitwy 15. sierpnia 1920 roku wypuszczeniem ptactwa na polach bitewnych Radzymina. - Lot radzymiński jest krótki, można go nazwać lotem prawdy i przyszłych asów podniebnych przestworzy – opowiada hodowca. - Te gołębie, które wracają z Radzymina z tylu tysięcy, praktycznie nie giną i kończą sezon lotowy gołębi młodych, urodzonych w tym roku. W następnych latach stają się bardzo dobrymi lotnikami. Po sporach hodowców lot radzymiński nabrał rangi. Oddział Łomża Miasto 384 z niecierpliwością oczekuje go obecnie, gdyż jest to lot inaugurujący sezon lotowy gołębi młodych w całym oddziale.  
W samym mieście Łomża hodowców z PZHGP jest 12. Ich gołębie mają do pokonania odległości sferycznej ponad 100 km, a do Łap - prawie 130. W pierwszym locie z Radzymina wypuścili swych podopiecznych: Marian Bosek, nieżyjący dyrektor „Wety”, Bronisław Ramotowski, którego ptaki trzy razy wygrywały lot indywidualnie i grupowo, i prezes sekcji Łomża Janusz Dąbrowski oraz Jerzy Wyszyński z Nowogrodu, który zwyciężył w pierwszym locie z Radzymina. Triumfatorzy otrzymują puchar przechodni „Cud nad Wisłą” wysokości 124 cm, jeden z największych w Polsce, aby doczepiać tabliczki z nazwiskami hodowców. - Nasz atriotyczny lot upamiętnia boje 33. Pułku Piechoty, którego 256 żołnierzy, w tym sześciu oficerów, zginęło w obronie Warszawy i Ojczyzny...

Odlatują na wieczną wartę w wojnę i po wojnie
Puchar przechodni „Cud nad Wisłą” po raz pierwszy w tym roku przekroczył dobre półtora metra, ponieważ pan Janusz Dąbrowski dokleił doń zwycięską Nike, która sama jest bez skrzydeł, jednak trzyma w rękach skrzydlatego gołębia, symbol pokoju. Ubiegłorocznym zdobywca pucharu został Andrzej Wiaksa z Zambrowa; puchar wrócił do organizatora, gdyż zdobywca zmarł jesienią 2014.
- Denerwuję się, że na starym cmentarzu w Łomży na grobie dowódcy 33. Pułku Piechoty Jerzego Sawy Sawickiego niszczeje orzeł, ma popękane skrzydło, kamienie się rozsunęły - apeluje o pomoc społecznik. - Nie wiem, do kogo mieć pretensję, że grób oficera i jego małżonki jest zaniedbany?!
Janusz Dąbrowski irytuje się tym bardziej, że jest przekonany o dużym wkładzie w obronę stolicy przez żołnierzy pułku z Łomży. O rozstrzygnięciu bitwy pod Ossowem, 12 km od stolicy, po trzech dniach ataków Rosjan zdecydował atak III batalionu 33. PP z II batalionem 36. PP, w którym poległ na polu chwały kapelan Ignacy Skorupko. Dlatego Wojsko Polskie w Łomży świętuje 14. sierpnia...
- Jest wielką przygodą i szczęściem dla wszystkich, hodowców z Oddziału Łomża, że mamy taki lot i możemy brać w nim udział – twierdzi Eligiusz Pogorzelski z Zambrowa. - Nie ma ważniejszego i nie ma piękniejszego niż lot z Radzymina. Uczestnicząc w nim, manifestujemy patriotyzm wobec wszystkich obojętnych na to, co dzieje się wokół nich. Pokazujemy, że jesteśmy gotowi zareagować na wezwanie Ojczyzny, stanąć w jednym szeregu do obrony... 15. sierpnia - tego dnia jest Święto Wojska Polskiego. W czasach, gdy ustanowiono to święto, gołębie służyły w wojsku, a nawet na froncie. Zdarzało się, że odnosiły rany albo ginęły... W czasach pokoju wracają po locie do domu...

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
pt, 14 sierpnia 2015 07:42

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0