sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Łomżyńskich pielgrzymów żadne upały nie pokonały

- Pielgrzymi mają dobre humory nawet w najgorsze upały – twierdzi ks. Piotr Mazurek, kierownik 31. Pieszej Pielgrzymki Łomżyńskiej, która pokonała najgorętsze, 30-kilkustopniowe upały tego lata. - Wydaje mi się, że naszym pielgrzymom humory dopisują tym bardziej, im bliżej mamy do Częstochowy; zostały jeszcze trzy dni marszu. Jeden idzie na kulawo, drugi podpiera się na kiju, ale uśmiech z twarzy nie znika. Czasami upadają fizycznie, lecz na duchu są nadal bardzo skrzydlaci.

 

W pielgrzymce na Jasną Górę z Diecezji Łomżyńskiej wędruje ze śpiewem i modlitwą ponad 650 ludzi. Najmłodsza z nich jest Natalka z Łomży. Ma dopiero osiem miesięcy, więc wędruje głównie w wózku, który pcha mama z pomocą innych piechurów. Idą w pięciu grupach, m.in., z Ostrołęki, Wyszkowa, Ostrowi Mazowieckiej, Zambrowa i właśnie Łomży, do której przyłączyli się pątnicy z Kolna, Stawisk i Grajewa. Przewodnikiem grupy łomżyńskiej został 33-letni ks. Adam Ulatowski, łomżyniak i wikariusz parafii św. Anny w Kolnie. - Zauważyłam, że nasi pielgrzymi stosują się do zaleceń służb medycznych – opowiada Natalia Brzostek, 20-letnia studentka po pierwszym roku dziennikarstwa w UKSW w Warszawie, która dwa razy siedem lat temu szła w pielgrzymce. - Teraz jestem drugi raz w grupie medialnej, przygotowującej materiały na stronę: pielgrzymka.lomza.pl.

Pątnicy odchodzą z  pielgrzymki i wkraczają na szlak
Przede wszystkim, wędrowcy do Maryi mają nakrycia głowy, nie idą porozbierani, a w ubraniach z rękawkami, stosują filtry przeciwsłoneczne, piją wapno, magnez i multiwitaminy wzmacniające oraz nie żałują sobie wody. - Oczywiście, w czasie postojów szukają cienia – dodaje Natalia. - Na trasie w czasie przemarszu gospodarze wystawiają nam zraszacze, zdarza się, że strażacy ustawiają kurtynę wodną, a raz mieliśmy i taką sytuację, że ksiądz kropił nas obficie wodą święconą z beczki.
- Bez względu na to, czy panują tropikalne upały, czy szaleją deszcze, pielgrzymi muszą iść przed siebie – tłumaczy ks. Piotr Mazurek, dla którego to już 22. wędrówka bez zważania na pogodę. - 13. sierpnia wieczorem pielgrzymka musi wejść na szczyt jasnogórski. Trzymamy się harmonogramu, który uzgodniliśmy z GDDKiA, oraz grafika przemarszu uzgodnionego z policją. Z powodu upału tempo minimalnie spada, dlatego na postojach jesteśmy z tylko 5- czy 10-minutowym opóźnieniem.
Około 20 pątników wycofało się z 31. Pieszej Pielgrzymki Łomżyńskiej, nie zgłaszając tego faktu w sekretariacie. Z powodu żaru z nieba kilka osób opuściło szeregi PPŁ po oficjalnym zgłoszeniu. - Cieszy mnie też fakt, że w ostatnich dniach wędrowania na Jasną Górę ludzie nadal przyjeżdżają i ciągle się zapisują, żeby poczuć trochę ducha wspólnego wędrowania z intencjami w swoim sercu. To prośby o zdrowie, wyjście z nałogów: alkoholizmu i nikotynizmu, a czasem podzięka za maturę.
Piechurzy mają do przejścia z Łomży do Częstochowy około 350 km, codziennie pokonując przez 13 dni średnio 35 km. W ciągu dnia około setki znużonych upałem i kontuzjami jedzie „karetkami”.
Mirosław R. Derewońko

 

cz
wt, 11 sierpnia 2015 15:19
Data ostatniej edycji: 2015-08-11 19:39:13

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0