wtorek, 06 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

List otwarty z Łomży do premier Kopacz w sprawie „wyraźnego symbolu Polski” na Westerplatte

Na ruinach Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte, gdzie we wrześniu 1939 roku przez siedem dni polska załoga odpierała liczne ataki, bombardowana z powietrza i ostrzeliwana przez niemieckie działa i moździerze, na co dzień nie powiewają polskie flagi nie ma też „choćby jednego wyraźnego symbolu Polski...”. To przerażające uważają uczestniczy pielgrzymki rowerowej z parafii Krzyża Świętego w Łomży, którzy na Westerplatte byli w czerwcu. Przed tygodniem z tej sprawie napisali list do premier Ewy Kopacz, a dziś upubliczniono jego treść.

Fragment listu otwartego do premier Ewy Kopacz
Fragment listu otwartego do premier Ewy Kopacz

Oto list otwarty do Prezesa Rady Ministrów Ewy Kopacz, który wysłano także do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Ministra Obrony Narodowej, Marszałka Województwa Pomorskiego oraz Prezydenta Gdańska, pod którym podpisali się ks. kan. Andrzej Godlewski, proboszcz parafii Krzyża Świętego w Łomży oraz 14 rowerzystów, którzy w czerwcu na rowerach pielgrzymowało na Westerplatte.

Szanowna Pani Premier od kilku lat wyruszamy na rowerowe szlaki, by odwiedzając miejsca martyrologii narodu polskiego, miejsca zbroczone polską krwią, oddawać hołd i kultywować pamięć o wszystkich, którzy nie szczędzili życia dla Polski. W roku 2013, po pokonaniu rowerami niemal 900. km, stanęliśmy pod krzyżem w katyńskim lesie. Z naszych wypraw przywozimy symboliczną garść ziemi, którą uroczyście składamy w miejscu pamięci nieopodal kościoła Krzyża Świętego, pod głazem z napisem „Zło dobrem zwyciężaj”. Miejsce to uświęca już ziemia z Katynia, Smoleńska, Monte Cassino, Lenino...
Za cel naszej tegorocznej rowerowej wędrówki obraliśmy półwysep Westerplatte, a na jej trasie znalazł się także Grunwald, Poczta Gdańska i Europejskie Centrum Solidarności. W roku 70-lecia zakończenia najstraszniejszej z wojen chcieliśmy oddać hołd bohaterskim obrońcom Polski i polskości, którzy jako pierwsi stawiali opór hitlerowskiej nawale.
W deszczowy czwartek, 18 czerwca, po wysłuchaniu przy gmachu Poczty Polskiej, m.in. tragicznego wspomnienia o najmłodszej ofierze obrony Poczty - 11-letniej Erwinie Barzychowskiej, dotarliśmy do ruin Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte, by spędzić tam kilka godzin. Widzieliśmy setki młodych ludzi, którzy mimo chłodu i deszczu przybywali autokarami na to wyjątkowe miejsce, by „dotknąć” losów tych, którzy we wrześniu 1939 roku jako pierwsi oddali życie za Ojczyznę - za wolną Polskę. I - co przerażające - na tym rozległym terenie nie dostrzegliśmy choćby jednej polskiej flagi, choćby jednego wyraźnego symbolu Polski...
Z pobliskiego portu odpływał prom pasażerski, a z jego pokładu setki osób, pewnie różnego obywatelstwa, spoglądało na miejsce, gdzie rozpoczęła się II wojna światowa.
- Czy wszystkie te osoby nie powinny, w tym wyjątkowym dla całej Polski miejscu, widzieć dumnie łopoczących polskich narodowych barw?
Niestety - tam, na co dzień, polskiej flagi nie ma...
Odrębną kwestią jest stan terenu wokół Wojskowej Składnicy wraz z drogą dojazdową – ulicą majora Henryka Sucharskiego. Obszar ten jawi się jako opuszczony i zapomniany... Swym wyglądem urąga godności miejsca i godności patrona-bohatera.
Św. Jan Paweł II, zwracając się do młodzieży, powiedział niegdyś w miejscu, w którym 18 czerwca, wraz z grupą gdańszczan i łomżan, modlili się się rowerzyści: „Każdy z Was, młodzi Przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić, jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć, jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić, nie można zdezerterować (...)”.
Widząc w jakim stanie znajduje się tak ważne dla Polaków miejsce-symbol oraz przyległy do niego teren, z całą stanowczością wypada stwierdzić, że sprawa godnego pielęgnowania pamięci o bohaterskich żołnierzach Westerplatte nie jest dla władz, dla osób odpowiedzialnych za patriotyczne wychowanie, dla Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Ministra Obrony Narodowej, a wydaje się - także dla Pani Premier, nomen omen - mieszkanki Gdańska, „tym Westerplatte”, o którym w 1987 roku mówił wielki Papież-Polak...
Za kilka tygodni, o świcie 1 września, zapewne stanie Pani u stóp Pomnika Obrońców Wybrzeża na Westerplatte, aby w świetle jupiterów i pod okiem kamer wspomnieć 76. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Padnie wówczas, bez wątpienia, wiele słów o patriotyzmie, bohaterstwie, ofierze życia, obronie godności... Dziesiątki polskich sztandarów dumnie łopotać będzie podczas Pani wystąpienia, ale tuż po Pani wyjeździe z terenu Wojskowej Składnicy Tranzytowej... zostaną one pospiesznie ściągnięte z masztów. Na samą uroczystość zostanie Pani dowieziona wygodną limuzyną z ciemnymi szybami, dlatego, zapewne, nie będzie Pani mogła dostrzec stanu prowadzącej do Westerplatte ulicy majora Henryka Sucharskiego; nie dostrzeże Pani, że o zbliżaniu się do tak ważnego miejsca nie informują żadne tablice czy znaki; że stan przyległego terenu jest katastrofalny. Profesjonalni operatorzy kamer ukażą sam półwysep tak, że widzowie oglądający transmisję z uroczystości obchodów rocznicy wybuchu wojny będą przekonani, iż miejsce to, tak heroicznie bronione przez garstkę żołnierzy pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego, jest zadbane i pielęgnowane przez właściwe służby polskiego państwa. Będzie to jednak obraz nieprawdziwy.
Dlatego, w czasie gdy wspominamy 71. rocznicę bohaterskiego zrywu Warszawy zwracamy się do Pani Premier z apelem o niezwłoczne podjęcie skutecznych, kompleksowych i długofalowych działań gwarantujących trwałe otoczenie właściwą opieką tego, jakże ważnego dla wszystkich Polaków, miejsca. Apelujemy o włączenie do tych działań Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ministra Obrony Narodowej, a za jego pośrednictwem - żołnierzy Wojska Polskiego, którzy zagwarantują godne, codzienne pielęgnowanie i prezentowanie tego miejsca, podobnie jak ma to miejsce przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Zwracamy się z prośbą i apelem, aby podległe Pani służby podjęły niezwłocznie rozmowy z prezydentem Gdańska, który chyba całkowicie zapomniał o istnieniu Westerplatte, na temat opracowania projektu rewitalizacji tego terenu i utworzenia tam ośrodka dobrej, nowoczesnej edukacji o II wojnie światowej.
Pamięć o bohaterstwie obrońców z 1939 roku, których Westerplatczycy są świetlanym symbolem - jest obowiązkiem wszystkich Polaków, a więc także Pani - Premiera Rządu Rzeczypospolitej. Oby nie spełniły się tak często cytowane słowa: „Naród nie dbający o własną historię jest skazany na jej powtórne przeżycie”.
Nasz list, ze względu na wagę problemu, przesyłamy do wymienionych niżej osób oraz - traktując jako list otwarty - przedkładamy mediom i publikujemy w Internecie.

Z wyrazami należnego szacunku - rowerowi pielgrzymi
ks. kan. Andrzej Godlewski, proboszcz parafii Krzyża Świętego w Łomży
Adam Babiel
Tadeusz Babiel
Krzysztof Borkowski
Andrzej Gosk
Piotr Gronek
Sebastian Hojdeczko
Krzysztof Kotlewski
Jarosław Kucisz
Jan Kurpiewski
Stanisław Rakowicz
Mariusz Rytel
Daniel Sadowski
Zbigniew Zalewski
Marek Załęski

Otrzymują:
1. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego
2. Minister Obrony Narodowej
3. Marszałek Województwa Pomorskiego
4. Prezydent Gdańska
5. Parafia Krzyża Świętego w Łomży


cz
pon, 10 sierpnia 2015 16:15
Data ostatniej edycji: 2015-08-10 16:17:25

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0