sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Pies najlepszym przyjacielem człowieka?

Od kilku tygodni na forum portalu 4lomza.pl przybywa informacji o zaginionych oraz skradzionych psach. Widać też błąkające się po ulicach miasta zwierzęta, nierzadko z obrożami na szyjach. Wszystko wskazuje jednak na to, że do większości tych sytuacji by nie doszło, gdyby właściciele należycie opiekowali się swoimi pupilami.
– To zwykła bezmyślność właścicieli psów – mówi Bożena Jarząbek, kierownik schroniska „Arka”.

Pies nieupilnowany przez właścicieli i odnaleziony przez nich w Arce dzięki zdjęciom na profilu schroniska
Pies nieupilnowany przez właścicieli i odnaleziony przez nich w Arce dzięki zdjęciom na profilu schroniska

– Bo jeśli ktoś wypuszcza psa na podwórko z otwartą furtką albo bramą czy nieszczelnym płotem, albo samego na spacer, zamiast wyprowadzić go na smyczy, to niech się później nie dziwi, że piesek gdzieś odbiegł!
– Nie wierzę w to, że nie można upilnować psa – potwierdza lekarz weterynarii Marek Leończak. 
– Wystarczy zamknięta posesja, smycz w czasie spacerów i kontrolowanie zwierzęcia, by uniknąć
problemów związanych z jego ucieczką czy oddaleniem się.

Pojawiających się na forum postów o licznych ukradzionych i zaginionych psach nie potwierdzają Policja i Straż Miejska, gdyż według funkcjonariuszy nie ma ma mowy o jakiejś znacznie większej ilości zgłoszeń tego typu.
– To pojedyncze przypadki – potwierdza Bogdan Rutkowski, komendant Straży Miejskiej w Łomży. – Od ładnych kilku lat, kiedy miasto współpracuje z prowadzonym przez Łomżyńskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami schroniskiem „Arka” problem bezpańskich psów w Łomży został praktycznie zlikwidowany.
Strażnicy miejscy dostrzegają jednak problem zwierząt przywożonych z okolicznych gmin i porzucanych w Łomży oraz zwierząt posiadających właścicieli, ale nie otoczonych należytą opieką.
Zauważają to również pracownicy schroniska, do którego często napływają informacje o bezpańskich psach z okolicznych gmin, zdarzają się też sytuacje zgłoszenia błąkającego się psa i odłowienia go jako bezpańskiego, gdy posiada on właściciela. Niedawno jedna z mieszkanek Łomży odzyskała w ten sposób swoją suczkę, rozpoznając ją na zdjęciach zamieszczonych na profilu schroniska na portalu społecznościowym.
– Pies jest tylko zwierzęciem i tu wszystko zależy od człowieka – podkreśla Bożena Jarząbek. 
– Musimy go pilnować, zwracać uwagę na stan ogrodzenia jeśli wypuszczamy go samego na podwórko. Nie może być też tak, że wychodzimy rano do pracy i wypuszczamy psa na cały dzień na ulicę, bo jest to bardzo lekkomyślne. Warto też edukować od najmłodszych lat dzieci, bo nie zawsze powinny one wyprowadzać psa na spacer, szczególnie jeśli są jeszcze małe i nie mogą za niego w pełni odpowiadać.
Właściciele psów często zwracają też uwagę na trudne do opanowania problemy związane z ich popędem, jednak według specjalistów na to też jest rozwiązanie.
– Można podawać psu leki uspokajające, ale to rozwiązanie na krótką metę, bo gdy cieczka zakończy się u jednej suczki to pojawia się u kolejnej – podkreśla weterynarz i specjalista chirurg Marek Leończak. – Wyjściem jest tu kastracja – cały świat już się do niej przekonał, a u nas są wciąż opory.
Tradycyjnym problemem w okresie letnim jest też porzucanie zwierząt przed wyjazdem na urlopy, jednak w ostatnich latach, dzięki systematycznej pracy informacyjnej i różnego rodzaju akcjom edukacyjnym, w schronisku łomżyńskim w lipcu i sierpniu liczba psów utrzymuje się na takim samym poziomie jak w innych miesiącach. 
Pracownicy schroniska podkreślają jednak, że takie przypadki wciąż się zdarzają, apelując do właścicieli psów o odpowiedzialność: są przecież hoteliki dla zwierząt, rodzina czy przyjaciele, którzy mogą zaopiekować się psem na czas wakacyjnego wyjazdu. 

Wojciech Chamryk

mm
pon, 03 sierpnia 2015 07:39

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0