sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Pielgrzymka Łomżyńska w pokutnej drodze na Jasną Górę

Rześki sobotni poranek powitał słońcem zdążających do Katedry na mszę św. o godz. 6. Plecaki z przytroczonymi karimatami i zatkniętą butelką wody zdradzały wędrowców, którzy z modlitwą i pieśnią na ustach postanowili wyruszyć na około 350-kilometrowy szlak 31. Pieszej Pielgrzymki Łomżyńskiej. - Tylko w pierwszej i drugiej nie poszedłem, a wszystkie 29 od początku do końca, do Jasnej Góry w Częstochowie, ze swoją intencją... – mówi Antoni Liszewski, 65-letni ślusarz tokarz z Kolna, który z powodu urazu nogi iść nie może, ale pojedzie. Ma dużo łez w oczach: - Dlaczego poszedłem...? Bo miałem córkę chorą na raka. Tak po ludzku patrząc, była w sytuacji beznadziejnej, lekarze opuścili ręce. A teraz Wanda mówi sześcioma językami. Spotkam się z nią w Częstochowie.

- Zanieście też tam na Jasną Górę nasze intencje: o pokój, aby Światowe Dni Młodzieży dały dobry owoc, aby peregrynacja krzyża ŚDM otworzyła serca młodych ludzi na Chrystusa oraz na głębokie wartości chrześcijańskie – mówił w kazaniu biskup łomżyński ks. Janusz Stepnowski (lat 57), który przejdzie z pielgrzymami Diecezji Łomżyńskiej tylko ostatni, około 25-kilometrowy etap z Żurawia do Częstochowy, gdzie 31. PPŁ dotrze 13. sierpnia ok. godz. 19. - Wielu z Was prosić będzie Boga o błogosławieństwa dla siebie i swoich rodzin. I zapewne przez Was, przez Wasze ręce i strudzone nogi spłynie Boże błogosławieństwo i na nas. My, z grupy białej, pozostającej w Łomży, miastach i wsiach diecezji, będziemy modlić się, abyście szczęśliwie dotarli i szczęśliwie powrócili do rodzin.

Siostry i bracia od świtu do późnej nocy
Biskup nauczał, że człowiek nie jest właścicielem Ziemi, że władcą świata jest Stworzyciel, ludzie są jedynie pielgrzymami. Poprosił o niesienie krzyża ŚDM na znak Chrystusa i modlitwę o pokój. 
W Katedrze biskupa słuchało ok. 200 pielgrzymujących kobiet i mężczyzn, dziewcząt i chłopców, a przynajmniej drugie tyle pojawiło się, aby spotkać się na modlitwie z bliskimi, którzy wyruszą w drogę. - Przez te trzy dziesiątki lat pielgrzymki łomżyńskie bardzo się zmieniały; poznałem czterech kierowników PPŁ, to byli księża: Hieronim Mojżuk, Marek Milanowski, Piotr Kapelański i obecny Piotr Mazurek – wspomina otarłszy łzy brat Antoni, tak będą się pątnicy do siebie zwracać w czasie pielgrzymowania: bracie i siostro. - „Harry” był z Kolna i to on założył naszą pielgrzymkę. A potem jak się przeniósł chyba do Rajgrodu, stworzył pielgrzymkę ełcką. Bardzo się pielgrzymka z Łomży przez lata zmieniała: za „Harry'ego” szło i 3800 ludzi, większość spała w namiotach na polach, były kuchnie polowe, czasem i dwie noce się nie spało: trzeba było pilnować porządku i snu młodzieży...
W Katedrze ks. Piotr Mazurek pod koniec mszy św. wręczył okrągłe znaczki pamiątkowe 31. PPŁ i legitymacje bp. Stepnowskiemu, który trzykrotnie szedł w Grupie 17. pielgrzymki warszawskiej, i biskupowi pomocniczemu Tadeuszowi Bronakowskiemu, który w pielgrzymkach nie chodził, gdyż latem organizował dzieciom z Państwowego Domu Dziecka obozy w Augustowie i Studzienicznej. Ksiądz Piotr dziękował kilkudziesięciu kapłanom na prezbiterium, lecz z nazwiska podziękowania usłyszeli: ks. Łukasz Andrzejczyk, ubiegłoroczny przewodnik żółto-brązowej grupy łomżyńskiej, w której idą również pielgrzymi ze Stawisk czy Grajewa, bo przybył na mszę św., mimo problemów z chodzeniem; jego następca, łomżyniak, 33-letni ks. Adam Ulatowski, który na czas upałów sierpnia ogolił się na łyso; i przybysz z Italii ks. Zbigniew Wądołowski, przewodnik grupy żółtej sprzed lat.

Modlitwa pątników słowem i czynem
Przez całą mszę w masywnym stojaku z belek stał wysoki na kilka metrów i - nie tylko z wyglądu - ciężki krzyż przyszłorocznych ŚDM, z drewna. Ksiądz kierownik poprosił „silniejszych braci” o to, aby zabrali go w drogę ulicami Łomży, w trakcie której pielgrzymom towarzyszyli bliscy, krewni i przyjaciele. Pątnicy maja do pokonania pierwszego dnia „tylko” 40 km i na nocleg zostaną we wsi Sulęcin; grupa z Ostrołęki – w Stoku, zaś z Zambrowa – w Zarębach Kościelnych. 22-letni Łukasz Brzostowski z Łomży uwija się na placu między Katedrą a kurią przy samochodach technicznych PPŁ. Tu coś poprawi, tam coś naklei, widać, że obrotny i bystry młodzieniec, a do tego rozmowny. - Żeby jedni mogli iść, inni muszą jechać – żartuje 22-latek, któremu z chęcią pomaga kleryk po 1. roku WSD Grzegorz Mocarski z Piątnicy. Ale w słowach jest prawda, gdyż Łukasz należy do grupy kwatermistrzowskiej. Przez dwa tygodnie wędrówki kilkuset ludzi – dojdą z Ostrowi Mazowieckiej i z Wyszkowa – musi przecież gdzieś spać. - Wyjeżdżamy wcześniej, żeby przygotować im noclegi, zanim dotrą pielgrzymi. Czasem nas ktoś psem poszczuje, ale większość ludzi jest ciągle gościnna.
Oprócz braci i sióstr z modlitwą słowną, idą modlący się czynem wolontariusze z sekcji, jak Marcin Kalicki, sprzątający na postojach; porządkowi od ks. Stanisława Siemiona czy szef przemarszu ks. Artur Akimowicz, tzw. „Wyjec”, dający znak do kończenia przerwy na postoju i budzenia się przed świtem. Grupa Ratownicza Nadzieja z ks. Radkiem Kubłem daje nadzieję na zdrowie na trasie PPŁ.
- Młoda jest grupa łomżyńska – cieszył się żegnając piechurów biskup Stepnowski. - Dwa tygodnie wakacji, urlopu, dwa tygodnie nie zarobią za granicą, ale są wspólnotą w pokutnej drodze do Boga.

Mirosław R. Derewońko 
Fot.: Marek Maliszewski

161121091207.gif
mm
so, 01 sierpnia 2015 13:27
Data ostatniej edycji: 2015-08-01 13:30:38

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0