czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Przyrodnicza sensacja w Dolinie Narwi

Ten kwiat był uznawany za wymarły. Dwa stanowiska pszeńca grzebieniastego (Melampyrum cristatum L.) nieopodal Łomży odkryła przyrodnik Anna Makowska. To sensacja na skalę europejską, ponieważ w Polsce nie występował od wielu lat, a w Europie też jest niezwykle rzadki.
– Jest to roślina będąca na Czerwonej liście roślin i grzybów Polski jako gatunek wymarły, była odnotowana na Pomorzu w latach 50.-70. XIX w. i od tego czasu nie była spotykana – mówi przyrodnik Anna Makowska.
Odkrycie potwierdza Teresa Grużewska, botanik z Muzeum Przyrody w Drozdowie.
– Przypuszczalnie ten suchy rok, który wiele innych gatunków bardzo osłabił, był rokiem sprzyjającym dla pszeńca. Pod Łomżą występuje on masowo i ma się świetnie! - podkreśla botanik dodając, że jest tu w sumie kilkaset tych kwiatów.

Ten kwiat był uznawany za wymarły. Stanowiska pszeńca grzebieniastego (Melampyrum cristatum L.) w dolinie Narwi odkryła przyrodnik Anna Makowska (fot. A. Makowska)
Ten kwiat był uznawany za wymarły. Stanowiska pszeńca grzebieniastego (Melampyrum cristatum L.) w dolinie Narwi odkryła przyrodnik Anna Makowska (fot. A. Makowska)
Pszeniec grzebieniasty (Melampyrum cristatum L.) w dolinie Narwi (fot. A. Makowska)
Pszeniec grzebieniasty (Melampyrum cristatum L.) w dolinie Narwi (fot. A. Makowska)
Pszeniec grzebieniasty (Melampyrum cristatum L.) w dolinie Narwi (fot. A. Makowska)
Pszeniec grzebieniasty (Melampyrum cristatum L.) w dolinie Narwi (fot. A. Makowska)
Pszeniec grzebieniasty (Melampyrum cristatum L.) w dolinie Narwi (fot. A. Makowska)
Pszeniec grzebieniasty (Melampyrum cristatum L.) w dolinie Narwi (fot. A. Makowska)

Pszeniec grzebieniasty to kwitnąca od od maja do sierpnia pasożytnicza roślina jednoroczna, rosnąca na obrzeżach lasów i w zaroślach, objęta ścisłą ochroną. Jeszcze do niedawna uznawany był za gatunek wymarły w Polsce, chociaż przed laty występował w dolinach Odry i Wisły.
– To bardzo ciekawa roślina – mówi Teresa Grużewska. – Pochodzi z rodziny trędownikowatych, jest jednorocznym półpasożytem. Po wykiełkowaniu rozwijająca się roślina musi wrosnąć w korzenie traw, bo jego półpasożytowanie polega na tym, że wrasta w korzenie innych roślin, skąd czerpie wodę i sole mineralne, ale normalnie też fotosyntezuje. Preferuje gleby wapienne, jest gatunkiem dąbrowy świetlistej, spotykanym też na łąkach w dolinach rzek. Jeszcze w 2010 r. sprawdzano stanowiska na Pomorzu Zachodnim i nie potwierdzono jego występowania.
Wszystko zmieniło  niedawne, w sumie przypadkowe, odkrycie Anny Makowskiej.
– Podczas wykonywania inwentaryzacji przyrodniczych pod programy rolno-środowiskowe robiłam inwentaryzację siedliska koło Lasu Jednaczewskiego nad rzeką Narwią – mówi Anna Makowska. – I tam znalazłam tę roślinę i prawdę mówiąc nie bardzo wierzyłam w to co zobaczyłam. A ponieważ nie jestem botanikiem sensu stricto, więc zasięgnęłam porady ekspertów. Najpierw konsultowałam to z koleżanką Jolą Grodzką z Zambrowa, również ekspertem przyrodniczym, a później zadzwoniłam do pani Teresy Grużewskiej, botanika w Muzeum Przyrody w Drozdowie.
Kustosz drozdowskiego muzeum potwierdziła wstępną ekspertyzę pani Anny. Po dokładnych oględzinach okazało się, że pszeniec występuje w tamtym rejonie aż w dwóch miejscach.
– To dwa stanowiska do kilkuset sztuk na każdym i jeżeli siedlisko nie zostanie zmienione, a teren nadal pozostanie takim sam, tzn. ubogie łąki wapienne, to prawdopodobnie będziemy mieli stale taki ewenement przyrodniczy na naszym terenie – ocenia Anna Makowska, dodając, że z powodu odkrycia stanowisk tej cennej rośliny koszenie łąk zostało opóźnione aż o dwa miesiące.
– Jest go tak dużo, że można by spokojnie zebrać nasiona do banku nasion, gdyby była taka potrzeba! – dodaje Teresa Grużewska, która 13 lat temu nieopodal Wizny też odkryła bardzo rzadką i uznaną za wymarłą roślinę, storczyk cuchnący. – Podawano informacje o stanowiskach pszeńca na zachodzie Polski, ale w tej chwili nie ma potwierdzenia, że nadal istnieją – dlatego poza naszymi dwoma stanowiskami mamy w tej chwili w Polsce najprawdopodobniej jeszcze tylko jedno, w dolinie Warty.
– Być może jest to dobry rok dla pszeńca w skali całego kraju, dlatego warto sprawdzić stanowiska na których wcześniej występował – apeluje do innych botaników Teresa Grużewska.

Wojciech Chamryk


cz
pt, 17 lipca 2015 08:04

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0