piątek, 09 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Słynne organowe bisy młodego wirtuoza

Recital organowy Macieja Ingielewicza uświetnił 11 dzień XXII Międzynarodowego Festiwalu Muzyczne Dni Drozdowo-Łomża. Student gdańskiej Akademii Muzycznej, prezenter słynnych organów archikatedry oliwskiej i zdobywca nagrody Fryderyka za płytę nagraną z chórem Collegium Musicum, wykonał w łomżyńskiej katedrze legendarne utwory Jana Sebastiana Bacha oraz dzieła innych, wartych przypomnienia kompozytorów.
– Gdy rozmawiałem z dyrektorem artystycznym festiwalu, dr Jackiem Szymańskim i powiedział mi o pomyśle, który przygotował specjalnie dla mnie, koncercie pt. „Słynne bisy”, już wiedziałem, że to będzie bardzo ciekawe wyzwanie, z nieczęsto grywanymi utworami! – mówi Maciej Ingielewicz.

Trudno wyobrazić sobie festiwal Drozdowo-Łomża bez recitali organowych, dlatego po Janie Bokszczaninie i Błażeju Musiałczyku festiwalowej publiczności zaprezentował się Maciej Ingielewicz. Był to pierwszy koncert w Łomży studenta klasy organów prof. Romana Peruckiego, na co dzień również organisty w kościele pw. św. Stanisława Kostki w Oliwie, której najsłynniejszym parafianinem jest Lech Wałęsa. Nie wiadomo jak były prezydent ocenia i czy w ogóle dostrzega grę młodego organisty, ale Maciej Ingielewicz nad Narwią został przyjęty entuzjastycznie.
– Uczeń już przerósł mistrza! – podkreślał prowadzący koncert Jacek Szymański, słów uznania dla  młodego wirtuoza nie krył też biskup senior Stanisław Stefanek. Maciej Ingielewicz w czasie swojego recitalu wykonał bardzo urozmaicony repertuar, ze sztandarowymi  Toccatą i fugą d-moll i  Arią z III Suity orkiestrowej D-dur, szerzej znaną jako „Aria na strunie G”  J. S. Bacha, ale też czteroczęściową „Suitę gotycką”  Léona Boëllmanna, uwerturę do „Te deum” Charpentiera czy muzykę z filmu „Misja”, skomponowaną przez  Ennio Morricone.
– Chciałem zaproponować w tym koncercie utwory najbardziej znane, albo takie, do których stworzono transkrypcje na organy, bo organy to orkiestra symfoniczna w pigułce! – mówi Jacek Szymański.
Zgromadzeni w świątyni melomani niejednokrotnie mieli okazję przekonać się, że łomżyńskie organy w niczym nie ustępują brzmieniem znacznie starszym czy cenniejszym instrumentom, co podkreślał też sam bohater wieczoru.
– Kocham organy, bo każde są inne! – mówi Maciej Ingielewicz. – Można też się rozczarować, ale dzisiaj jestem mile zaskoczony. Było wspomniane w czasie koncertu o trąbkach hiszpańskich, które niezwykle dodają organom mocy – czasem miałem wrażenie, że brzmią tak bogato, jak gram na organach oliwskich! Też jak na instrument pneumatyczny, w którym klawiatura znajduje się poza piszczałkami, te organy są instrumentem bardzo precyzyjnym, co nie przeszkadzało w grze, a pomagała jeszcze sama akustyka kościoła.
Dla młodego muzyka sporym przeżyciem był nie tylko pierwszy koncert w Łomży, podczas którego wspomagał go Zbigniew Brzeziński, ale też wykonanie tych wszystkich muzycznych perełek, ze „Suitą gotycką” na czele.
– Jest to zawsze wielkie przeżycie, także emocjonalne – podkreśla Maciej Ingielewicz. – Nieczęsto się je grywa, zawsze jest to coś zupełnie innego niż wykonywanie „oklepanych”, świetnie znanych utworów. Dla muzyka który często koncertuje, wykonywanie takich mniej znanych utworów jest to zawsze ciekawe i nowe doświadczenie, bo publiczność słyszy np. utwory Bacha tylko od czasu do czasu, gdy muzycy wykonują je bardzo często.

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

161121091207.gif
cz
cz, 09 lipca 2015 07:51
Data ostatniej edycji: 2015-07-09 07:54:25

 
161201033137.gif
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0