niedziela, 11 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

1000 zawodników na XV Igrzyskach Polonijnych w Łomży

Tomek Stankiewicz ma 15 lat i jest mistrzem w szermierce rocznika 2000 na Litwie. Na stadionie miejskim w Łomży mocno zbudowany i mówiący inteligentnie po polsku chłopiec nie słucha ledwo dobiegających z głośników przemówień. Rozgrzewa się intensywnie przed biegiem w sztafecie 4 x 100 m, wymachując ramionami i robiąc sprinterskie przebieżki. Ta zapobiegliwość się opłaci, kiedy patrzeć będą wszyscy uczestnicy zagraniczni i goście oficjalni XV Polonijnych Igrzysk Młodzieży Szkolnej im. Jana Stypuły: kolega Tomka z reprezentacji Litwy Tomasz Rogal z Solecznik pierwszy wpada na metę. Cała czwórka szczęśliwa: pierwsze zwycięstwo na czterodniowej imprezie Polonii.

W tym roku do Łomży zjechało ponad 600 młodych uczestników z sześciu krajów: Litwy, Estonii, Białorusi, Ukrainy, Rosji i Rumunii, skąd przyjechało ponad 600 dzieci i nastolatków, do których dołączy w czasie rozgrywek w 11 dyscyplinach około 400 rówieśników z Polski, m.in., z Łomży, Ełku i Białegostoku. - XV Igrzyska są w szczególnym roku, to ćwierćwiecze polonijne, na następny taki jubileusz trzeba będzie czekać następne 25 lat; ciekawa jestem, czy dożyję – zastanawiała się w rozmowie z Tomkiem Stankiewiczem Hanka Gałązka, prezes oddziału Stowarzyszenia Wspólnota Polska w Łomży, które co roku bierze na siebie zorganizowanie i znalezienie funduszy na szczytną imprezę. Prezes Gałązka już w grudniu przygotowała projekt XV Igrzysk do konkursu Ministerstwa Sportu i Turystyki, dzięki czemu budżet wzbogacił się o 190 tys. zł. Do tego polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych dołożyło 80 tys. zł, a miasto Łomża jako wkład własny dało możliwość gier, meczów i zawodów w swoich salach, basenach i obiektach sportowych. - Urodziłem się, jak były I Igrzyska, żył wtedy senator Jan Stypuła – uświadamia sobie Tomek. - A za 25 lat będę 40-latkiem...

W ojczyźnie przodków na polskiej ziemi
Inauguracja XV Igrzysk to msza św. w Katedrze, której przewodniczył ks. Marian Mieczkowski, potem przejście Farną na Stary Rynek w paradzie i Giełczyńską, skąd autokary przewiozły gości na stadion miejski. Jako gospodarze musieliśmy się tam zarumienić ze wstydu, kiedy dzieci starały się oczyścić chusteczkami higienicznymi dawno niemyte siedzenia, zafajdane ostro przez ptactwo. Od kilku lat widać, że formuła długich powitań wszelkich oficjeli, według godności i urzędów, ma się nijak do realiów imprezy. - Jeśli ja nie zauważyłem, kogo powitano, a jestem tu chyba dziesiąty raz, to dzieci na pewno nie zwróciły uwagi – zauważa 53-letni opiekun Andrzej. – Wartość największa igrzysk jest taka, że młodzi mogą z sobą poobcować, jedni zrozumieją mniej, inni więcej, ale to jest ważne, że Polacy lub ich potomkowie podomawiają się. A druga wartość, że mają szansę wymienić informacje o życiu w krajach, poobserwować się sportowo, a trenerzy powymieniać doświadczenia.
Dlatego dumna była z wileńskiej sztafety chłopców Elżbieta Rocka z Progimnazjum im. Jana Pawła II, w której pobiegli na stadionie również 15-latkowie: Daniel Żukowski i Dariusz Żukowski, tyle że nie bracia. Dumny kolejny raz ze zwycięstwa swoich dziewcząt był Wiktor Miedwiedczuk (lat 56), zasłużony trener z Korostenia, którego uczennicą była Wiktoria Laskowska – Szczur (lat 46), prezes liczącego 11 tys. członków obwodu Związku Polaków na Ukrainie w Żytomierzu. - Mamy  szkołę sobotnio-niedzielną, gdzie uczy się 450 uczniów od lat 8 do 80, mamy swą telewizje, radio, czasopismo „Tęcza Żytomierska i drużyny sportowe – informuje. - Ale są tylko trzy szkoły polskie.
Apel XV Igrzysk czytała Anastazja Drozdowa (Mińsk) w asyście Aleksandra Osipowicza z Grodna: w ojczyźnie przodków na polskiej ziemi w gościnnej Łomży postarają się być ludźmi prawymi i przestrzegającymi zasad. W kontekście dobrze brzmiało przypomnienie, że 25 lat temu Wspólnota Polska powstawała z inicjatywy prof. Andrzeja Stelmachowskiego, m.in., działacza „Solidarności”.

Dżentelmeni królują na boisku i na bieżni          
Józef Przybylski, od ośmiu lat skarbnik Wspólnoty Polskiej w Łomży, otrzymał srebrny medal SWP z okazji 25-lecia działalności stowarzyszenia. Na awersie flaga biało-czerwona i głowa orła, zaś na drugiej stronie słowa, jakie ten skromny społecznik z powagą zachowa w sercu i pamięci: „Niech w Was Ojczyzny pamięć nie ustaje”... Statuetkę rocznicową, prostokącik z przezroczystej pleksi na podstawce, otrzymali:. m.in., za dobrą współpracę dyrektor MOSiR Sławomir Grygo i dyrektor PG nr 1 Teresa Kurpiewska. W jej szkole zaczynały się pierwsze igrzyska skromnie tenisem stołowym, piłką siatkową i zapasami. - Organizowaliśmy zajęcia integracyjne z młodzieżą polską – wracała do wspomnień. - Wycieczki: Muzeum Przyrody w Drozdowie i Skansen Kurpiowski w Nowogrodzie, i do Warszawy... Wspólne ogniska, zabawy, wyjścia na basen... Dobre okazje do rozmowy po polsku.     Na stadionie czuwał ambulans Grupy Ratowniczej Nadzieja, a z nim czwórka zespołu ratownictwa kwalifikowanego pod dowództwem Kamila Banacha (lat 19), zabezpieczająca bez zarzutu całość imprezy. - Może moja siostra lub brat za dwa, trzy lata będą na tym miejscu? – uśmiecha się Kamil.
- Mamy nadzieję, że nikogo nie spotka kontuzja, będziemy grać bardzo ostrożnie, fair play, tak jak prawdziwi dżentelmeni piłki nożnej – zapewnia Edward Wysocki, 14-latek z Mińska na Białorusi; babcia i dziadek są Polakami w Grodnie. - A moje życie na pewno nie będzie związane z futbolem.
Może w tej lub innej dyscyplinie zechcą jeszcze pokazać się waleczni na bieżni 12-latkowie SP nr 7 pod opieką Karoliny Arnisty, prąc jak gepardy do czwartego miejsca w sztafecie międzynarodowej: Mateusz Lewko, Wiktor Świderski, Kamil Kamiński i Kamil Dobrowolski. Pokazali już lwi pazur...

Mirosław R. Derewońko

cz
pon, 29 czerwca 2015 07:42
Data ostatniej edycji: 2015-06-29 08:17:28

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0