niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Taneczne „B.K. Step Show” - ambicja, talent i uciecha

Dziesięć lat temu Studio Tańca B.K. Step miało jedną grupę taneczną i dwoje instruktorów, a dziś grup jest 11, instruktorów pięcioro, a do tego własna siedziba przy al. Legionów, wspólnymi siłami tancerzy na nogi postawiona. Można ich było zobaczyć z wiertarkami i pędzlami na filmie, który rozpoczynał z hollywoodzką pompą „B.K. Step Show”, czyli prezentację twórczości artystycznej od przedszkolaków po „skansenowców” w wieku od 27 lat do lat 42. Takich tłumów na scenie i na widowni Centrum Kultury przy Sadowej w Łomży może i od początku swojej historii nie oglądało.

Julka Wiszowata
Julka Wiszowata
CT Group i Skrecz - instruktor Marek Kisiel
CT Group i Skrecz - instruktor Marek Kisiel
Mini Maluch hip hop 4 - 6 - instruktor Adrianna Rajkowska
Mini Maluch hip hop 4 - 6 - instruktor Adrianna Rajkowska
Grupa rytmiczno - baletowa Aldony Zientalskiej
Grupa rytmiczno - baletowa Aldony Zientalskiej
Mini Maluch 4 - 6 taniec towarzyski - instruktor Diana Iwanowicz
Mini Maluch 4 - 6 taniec towarzyski - instruktor Diana Iwanowicz
Hip Hop 7 - 9 grupa początkująca - instruktor Adrianna Rajkowska
Hip Hop 7 - 9 grupa początkująca - instruktor Adrianna Rajkowska
Zumba Kid
Zumba Kid's - instruktor Diana Iwanowicz
B.K.Skansen - instruktor Marek Kisiel
B.K.Skansen - instruktor Marek Kisiel
Natalia Kisiel
Natalia Kisiel
CTGroup
CTGroup
Skrecz - instruktor Marek Kisiel
Skrecz - instruktor Marek Kisiel
Marek Kisiel
Marek Kisiel
Zdjęcie rodzinne
Zdjęcie rodzinne
Adrianna Rajkowska, Marek Kisiel, Oskar Kossakowski, Anna Dąbrowska, Natalia Kisiel i Krystian Pieloch
Adrianna Rajkowska, Marek Kisiel, Oskar Kossakowski, Anna Dąbrowska, Natalia Kisiel i Krystian Pieloch

Na scenie przewinęły się wszystkie grupy wiekowe i stylistyczne, poczynając od rytmiki i baletu, który prowadzi Aldona Zientalska, przez taniec towarzyski: jive, chachę i sambę pod kierunkiem Diany Iwanowicz po hiphopowe figury i postawy w zręcznej choreografii dużych grup, młodszych i starszych, które prowadzą: Adrianna Rajkowska i Krystian Pieloch. Oczywiście, na takim pokazie typu show nie mogło zabraknąć najstarszej – powstałej w lutym 2002 r. - grupy Marka Kisiela, animatora łomżyńskiej sceny tańca nowoczesnego. Jednak tym razem Crazy Twisting Group nie wystąpiła ze swoim oszałamiającym perfekcją programem breakdance'owym, tylko w idyllicznych pozach baletowych rodem z „Jeziora łabędziego” Piotra Czajkowskiego, pokazując, że nawet balet nie jest obcy tak ambitnym tancerzom. Rozbawienie widowni na początku wywołały głównie nagie torsy i ramiona „Krejzujących” w białych czy kremowych rajtuzach, ale śmiechy szybko ustąpiły zachwytowi. Nie sposób opisać prawie dwugodzinnego programu tanecznego, którego formuła była dość prosta: pokazać rodzicom dzieci i nastolatków, czego nauczyły się ich pociechy na zajęciach.

„Lustro mnie woła i namawia do tańca w domu”
- Kris jest cierpliwy, zawsze uśmiechnięty, wszystko nam spokojnie tłumaczy, ja go podziwiam, bo ja bym z nami nie wytrzymała – całkiem serio dzieli się opiniami o bardzo cenionym i lubianym instruktorze Magdalena Zubrycka, 14-latka od czterech lat parająca się tańcem już na poważnie. - Jak czuję się zmęczona po szkole, to lustro mnie woła, namawia do prezentacji ruchów i figur, don powtórzenia tego i przećwiczenia raz jeszcze, co było wczoraj na zajęciach. Taniec jest fascynujący.
- Jednego dnia, jak przychodzę ze szkoły o 13.45, to czasem tańczę w domu do 17., jakbym wca;le nie czuł zmęczenia – wpada w słowo koleżance 11-letni Jeremiasz Cieniewicz z B.K. Team, pięć lat starający się wspiąć na poziom mistrzowski. Rezolutny chłopiec, być może, jeszcze nie wiedzieć, że Marek Kisiel będąc w jego wieku tak samo postępował w swoim pokoju, zanim został mistrzem świata i Europy ze stworzoną przez siebie CTGroup. - Kris tworzy mega fajne choreografie, takie oryginalne i zaskakujące. Jest zawsze pogodny i zawsze miły. I nigdy nie widać po nim zmartwień.
Ten niedzielny wieczór nie był przecież po to, żeby pokazać, ile czasu zajmują ćwiczenia, ile potu i łez wylało niejedno dziecko, zanim drobne i niesforne ciało zaczęło słuchać słów instrukcji trenera. To wieczór satysfakcji, zarówno dziecięcej, jak i rodzicielskiej, sukcesu, oklasków, robienia zdjęć i nagrywania filmików. To także wieczór pokazujący, jak można dojść do spełnienia pasji od marzeń łomżyńskiego wizjonera tańca Marka Kisiela i jego przedwcześnie zmarłej w 2010 r. małżonki Beaty Kisiel (+ 28), stąd nazwa B.K. Team czy B.K. Studio, założycielki Cute Faces, 2DR i Skrecz.

„Takie fantastyczne dzieciaki i wspaniali dorośli”
- Zmodyfikowaliśmy w kilka miejscach nasz dawny program, na przygotowania nie było za dużo czasu – cieszył się Maciej Brzostowski, który właśnie z powodzeniem ukończył drugi rok AWF w Białej Podlaskiej i zamierza dalej studiować oraz nadal tańczyć z CTGroup. - Chcieliśmy w naszym show baletowym ukazać, że mamy do siebie dystans, potrafimy tańcem się bawić bez kompleksów.
- Dokładnie z końcem roku szkolnego, 26. czerwca, będzie trzy lata, jak nieprzerwanie tańczę – tak z satysfakcją wyrażał się o sobie Oskar Kossakowski (lat 9) w foyer czyściutkiego i lśniącego jak stroje tancerzy Centrum Kultury. - Oglądały moje popisy na scenie babcia i mama, ale ja cieszę się, że już za kilka dni wakacje, kiedy pojadę do dziadka do Stanów. Tam będę ćwiczyć, bo na treningi chodziłem regularnie, tylko choroba była mi usprawiedliwieniem. Jestem zadowolony, że chodzę na zajęcia do B.K. Step, ponieważ są tu skoki i biegi, i radość. Czuję dumę, że ćwiczę z najlepszymi, wygrywającymi turnieje tańca w Polsce, Europie i na świecie, że mogę ich oglądać na własne oczy.      Po widowisku w Centrum Kultury, które kierownik Karol Śliwowski udostępnił tancerzom na całą niedzielę nieodpłatnie i sam został wolontariuszem, społecznie nagłaśniając i prowadząc światła, dziękował wszystkim niezmordowany Marek Kisiel, którego również zobaczyliśmy w baletowych rajstopach z jego wyśnioną CTGroup, m.in. z: Adrianem Parzychem i Kacprem Zientalskim. - Dziś bardzo dziękuję za tak liczne przybycie, że dzieci mają okazję pokazać się przed Państwem – mówił onieśmielony trochę liczbą ludzi na scenie i na widowni, gdzie mogło być około pół tysiąca ludzi. - Kochamy to robić. Fajnie, że w Łomży są z nami takie fantastyczne dzieciaki i wspaniali dorośli.

Mirosław R. Derewońko

Fot. Zuzanna Musielak

cz
wt, 23 czerwca 2015 08:20
Data ostatniej edycji: 2015-06-23 09:31:52

 
161201033137.gif
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0