środa, 07 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Ziarno krwi żołnierskiej przelanej w Czerwonym Borze

Damian Modzelewski w tym roku dowiedział się o wielkiej bitwie między polskimi partyzantami z AK a niemieckimi żołnierzami w czasie drugiej wojny światowej. Niedaleko Wygody, na polach i w lasach Czerwonego Boru. Szkopuł w tym, że 9-latek jeszcze nie wie, że najokrutniejsza z wojen w historii ludzkości trwała w latach 1939 – 1945. Uczeń Szkoły Podstawowej w Wygodzie nie wie też jeszcze jednego, kiedy recytuje pięknie: „Wytłumacz nam, tak jak umiesz, skąd czerwień i biel sztandarów. Niech ludzie żyją tu dumnie, że taki wydał ich naród”. Damian nie wie, że wśród sosen na ławce przed wygodzkim kościołem przysiadł w tłumie wiernych Mieczysław Zaniewski (lat 94).

Mieczysław Zaniewski z biało-czerwoną opaską i literami AK na rękawie szarej marynarki słucha z około dwustoma ludźmi kazania, jakie ks. dziekan Marian Mieczkowski wygłosił na odprawionej przez siebie mszy św. z okazji 71. rocznicy bitwy w Czerwonym Borze. 23. czerwca 1944 r. stanęło tam do nierównej walki około 300 żołnierzy z oddziałów: NOW, NSZ i AK przeciwko 5 tysiącom o wiele lepiej uzbrojonego niemieckiego wojska. Mieczysław Zaniewski słucha kazania; nikt nie wie,  że na lewym udzie ma dwie podłużne, głębokie blizny. Kula trafiła go 71 lat temu w nogę na wylot.

„Popatrzmy na weteranów jako na ojców wolności...”
- Służba żołnierska to miłość Ojczyzny, drugiego człowieka i swego narodu – głosił ksiądz Marian Mieczkowski z przenośnej kazalnicy u wejścia do świątyni. - A gdy nadchodzi bitwa, taka godzina żąda czynu, ofiary, stawienia czoła złu, agresji, zniewoleniu... Gdy stajemy przy tym pamiątkowym kamieniu, gdy wpatrujemy się w listę, litanię nazwisk, to możemy w myślach przenieść się na Plac Zwycięstwa. W Warszawie 2. czerwca 1979 roku przemawiał nasz rodak papież Jan Paweł II przy Grobie Nieznanego Żołnierza: „Przyklęknąłem przy tym grobie, wspólnie z Księdzem Prymasem, aby oddać cześć każdemu ziarnu, które - padając w ziemię i obumierając w niej - przynosi owoc. Czy to będzie ziarno krwi żołnierskiej przelanej na polu bitwy, czy ofiara męczeńska w obozach i więzieniach...”. Pokolenie, które dzięki Bogu żyje kilkadziesiąt lat w pokoju, może się zastanawiać, dlaczego doszło do tamtej wojny. Dlaczego Europa, od stuleci obsiewana ziarnem Ewangelii, stała się ziemią konfliktu. Przecież ci, którzy strzelali do naszych bohaterów, również byli ochrzczonymi, wierzącymi. W Europie panowały wtedy hitlerowski faszyzm i sowiecki komunizm. Oba systemy negowały prawo Boże, Chrystusowe przykazanie miłości. Wielu zdołały otumanić, ale i wywołać reakcję sprzeciwu. Pierwszy naród, który się przeciwstawił obu totalitaryzmom, to był polski naród, „królewski szczep Piastowy”. Wojna wymordowała miliony ludzi, w tym ludzi walczących i z życia składających ofiarę za prawo do życia. Wojna zdruzgotała pomniki piękna i kultury, tworzone przez stulecia. Jednak ta sama wojna dała też wiele przykładów dojrzałości i wierności zasadom, miłości i honoru. Popatrzmy na szacownych weteranów jako na ojców wolności, którą do dziś się cieszymy.

„Niemieccy żandarmi rannych po wioskach wyłapywali...”
A kiedy skończyła się wojna, dla naszego narodu nie był to czas sielanki. To Wasze pokolenie przez mroczne lata... – tu kaznodzieja zwrócił się do siedzących na ławkach pod sosnami przygarbionych lub wyprężonych staruszków w mundurach – ...przeniosło na kolanach i we wspomnieniach, nieraz ściszonym głosem opowiadaną historię Polski i ideę wierności Ojczyźnie. Czy my z tej uroczystości odejdziemy mądrzejsi i lepsi, gdy przodkowie „szli jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec...”?
„Ta ziemia taka czysta, jakby umieciona skrzydłem anioła. Cicha i równinna, tyle już wycierpiała, a zawsze niewinna, ufa, że dobroć jest tylko dobrocią...” - śpiewała garstce weteranów, ich dzieciom, wnukom i prawnukom Weronika Zach, obdarzona anielskim głosem absolwentka SP w Wygodzie „Do snu ich kołyszą okoliczne lasy...”, „Deszcz jesienny deszcz, smutne pieśni gra”, „Dzisiaj przed Wami chylimy sztandary...” - deklamują i śpiewają uczennice. - Wspominając  bohaterów bitwy w Czerwonym Borze, zadajemy sobie pytanie o miarę patriotyzmu – przemawiał wójt gminy Łomża Piotr Kłys. - Być może, codziennie całując dzieci, myśleli, że to ostatni raz...? Być może, oddychali zapachem śmierci...? Jan Jastrzębski, Franciszek Żebrowski, Zygmunt Przeździecki, kapitan Antoni Kozłowski, pseudonim „Biały” - było ich tak wielu, a nam musi starczyć pamięci dla wszystkich...
Jako pierwszy wieniec przed głazem pamięci w pobliżu kościoła złożył por. Stanisław Jaworowski (lat 89) z Kołaków Kościelnych. Patrzyli z zadumą: Wacław Milewski (lat 93) ze wsi Sanie Dąb i Mieczysław Zaniewski, pseudonim „Orzeł” ze wsi Zanie. Koledzy z jednej parafii. - To prawda, że kto z tej bitwy cało wyszedł, to Matka Boska go uratowała – wspomina „Orzeł”. - Dowódcą mojego plutonu był nauczyciel Władysław Podsiad, pseudonim „Borzoza”. Zrobił nam szkolenie, było nas tak może ze 20, na polach się ćwiczyliśmy w obchodzeniu z karabinem. W dniu bitwy goniec koło południa przyleciał od Tabędza, że obława Niemców idzie, nasz dowódca kazał nam pozycje zająć i podpuścić ich blisko. Jak otworzył się ogień, to było strasznie. Nie umiem opowiedzieć, ale według ich uzbrojenia, my z naszymi karabinami tylko na jabłka mogliśmy iść. Prędko się zaczęło i zaraz się skończyło. Wieczorem było po bitwie, Niemcy rannych po wsiach wyłapywali. Jak w Tabędzu żandarmi z Zambrowa przeszukiwali dom, ja z nogą porwaną powolutku wyczołgałem się w żyto...
Dziewięcioletni Damian Modzelewski tak wytłumaczył kolory na ojczystej fladze, że biel to barwa orła białego, a czerwień – to krew żołnierzy, przelana za wolność na świecie i w Czerwonym Borze.

Mirosław R. Derewońko

Mieczysław Zaniewski, Wacław Milewski i Stanisław Jaworowski przed głazem pamięci w Wygodzie
Orkiestra z Podgórza
Uroczystości w Wygodzie
Uroczystości w Wygodzie
Ks. Marian Mieczkowski
Kompania honorowa Jednostki Strzeleckiej 1012 im. 33 Pułku Piechoty
Goście obecni na uroczystościach
Goście obecni na uroczystościach
Stanisław Jaworowski
Kpt Stanisław Lutostański, por. Stefan Kulesza, kpt. Franciszek Polak ze sztandarem Światowego Związku AK obwód Zambrów
Weronika Zach
Kombatanci: kpt Stanisław Lutostański, por. Stefan Kulesza i kpt. Franciszek Polak
Aleksandra Jastrzębska i Damian Modzelewski z SP w Wygodzie
Piotr Kłys, wójt gminy Łomża
Uroczystości przy głazie pamięci
Przemarsz pod głaz pamięci
Warta honorowa Jednostki Strzeleckiej 1012 Łomża im. 33 Pułku Piechoty
Stanisław Jaworowski w imieniu żołnierzy AK z obwodu Zambrów
Kwiaty składa Piotr Kłys, wójt gminy Łomża
Znicz ustawia Poseł na Sejm RP Lech Antoni Kołakowski
Kwiaty składa Agnieszka Muzyk (wiceprezydent Łomży) z córką
Kwiaty od Światowego Związku Żołnierzy AK
Orkiestra Dęta z Podgórza
mm
pon, 22 czerwca 2015 11:50
Data ostatniej edycji: 2015-06-23 14:53:39

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0