sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@

Telemedycyna ŁCM i elektroniczne recepty w Łomży

- Nowoczesna medycyna w Polsce i w Łomży wiąże się dziś z nowoczesną medycyną w Europie – mówi dr Waldemar Pędziński, prezes spółki Łomżyńskie Centrum Medyczne, która świętuje 15-lecie i po półtora roku budowy otworzyła z wielką pompą siedzibę przy ul. Ks. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. - Obecnie duża grupa Polaków nie widzi granicy: dzisiaj w Łomży, jutro w Dusseldorfie, Edynburgu albo Londynie. Mają tam teraz możliwość skorzystania z porady lekarza, który dostanie z Łomży wyniki badań laboratoryjnych, zaś w najbliższych kilkunastu miesiącach – badań kardiologicznych czy radiologicznych. Konsultacje u specjalistów nie będą wymagały kosztownych i czasochłonnych wyjazdów pacjenta i lekarza, gdyż będą odbywały się na odległość. Pracujemy już nad szczegółami.

Dr Anna Pędzińska i dr Waldemar Pędziński
Dr Anna Pędzińska i dr Waldemar Pędziński

Doktor Pędziński przyjmuje gości w eleganckim saloniku na 2. piętrze. Siedzi za dużym, brązowym biurkiem, przed którym stoją dwa fotele. Obok stoi zgrabny stolik z elipsowatym blatem i czterema wyściełanymi krzesełkami oraz dwie szafy z przeszkleniem na ścianie. - Zawsze mi zarzucano, że chcę mieć wszystko najnowocześniejsze, to teraz urządziłem sobie gabinet z meblami w stylu XIX wieku – żartował podczas oprowadzania w sobotę biskupów łomżyńskich: Janusza Stepnowskiego i Stanisława Stefanka. Barwny tłum zasłużonych dla województwa i miasta kilkuset gości zwiedzał lekko zaprojektowane w pastelowych barwach wnętrza, gdzie za dekorację są: szkło, stal i czystość.

Nowoczesny sprzęt dla kadry specjalistów 
- Cały gmach jest naszpikowany elektroniką i inwencją ludzką. Wszystkie gabinety są uniwersalne, mogą służyć specjalistom różnych dziedzin, są z sobą połączone w sieć, aby w każdej chwili można było zajrzeć do personaliów pacjenta, historii choroby, stawianych diagnoz, zabiegów i operacji i przepisywanych leków. Mamy do dyspozycji bardzo nowoczesny sprzęt, m.in., cyfrowy aparat RTG i wielofunkcyjne USG, służące do badania zarówno tkanek miękkich, jak i żył czy tętnic. Możemy w ŁCM w 4 wymiarach oglądać dziecko na żywo w łonie matki przez cały okres przebiegu ciąży.
Łomżyńskie Centrum Medyczne jest 1. prywatnym Niepublicznym Zakładem Opieki Zdrowotnej w Łomży. Od początku mieściło się przy Makowej. Do lekarzy rodzinnych dołączano poradnie, m.in., kardiologiczną, prowadzoną do dziś przez dr Annę Pędzińską, oraz reumatologiczną i osteoporozy, w których przyjmuje uwielbiany za wiedzę, staranność i troskliwość dr Wojciech Bąkowski. Nowa siedziba, zdaniem prezesa, to wyraz przyjaznego stosunku do pacjentów, których jest ponad 5 000. - Starzejemy się jako społeczeństwo, trapią nas choroby i przewlekłe schorzenia, stąd coraz więcej czasu zajmować będzie medycyna zapobiegawcza – mówi prezes ŁCM, którego budowa to koszt 7 mln zł, z czego połowa jest dofinansowana z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego. - Na etacie zatrudniamy 15 lekarzy, drugie tyle z nami współpracuje. Docelowo ŁCM zatrudni 60 osób, w tym 40 na etacie, a 20 na umowę w innej formie. Duża grupa osób o wysokich kwalifikacjach, jak pielęgniarki i położne, prowadzi działalność gospodarczą. Mogą być elastyczne co do czasu, dnia, tygodnia, zależnie od tego, ile pracy na rynku jest. To leży w interesie pacjentów.

Pacjent w domu pod stałą obserwacją ŁCM
ŁCM jest miejscem, gdzie przyjmuje się pacjentów i diagnozuje, ale wkrótce coraz większa rolę zacznie spełniać serwis usług medycznych, zwanych umownie telemedycyną. Chodzi o szybki dostęp współpracujących z Centrum specjalistów w Łomży i na świecie, zwłaszcza w Białymstoku – USK i DSK, do informacji o stanie pacjentów i o szybkie przekazywanie danych do konsultacji. - Czas specjalistów jest bardzo cenny, szkoda go tracić na dojazdy i za nie płacić – zauważa prezes ŁCM. - Na przykład, radiolodzy mogą postawić diagnozę na podstawie zdjęć cyfrowych RTG płuc, kości czy tkanek miękkich. Kardiolodzy nie muszą czekać, aż pacjent przyjedzie. Zaburzenia rytmu serca może zbadać, przykładając trzy malutkie elektrody w domu pacjenta, a my w ŁCM widzimy jego EKG. Złe samopoczucie, niestandardowa praca serca, omdlenia nie muszą brać się z zaburzeń rytmu, bo przyczyną mogą być emocje czy tłusty bigos. Przesiewowe raporty od pielęgniarek przeglądają kardiolodzy i rozstrzygają, czy pacjent wymaga pilnej konsultacji lub zmiany farmakoterapii. Dla nas najważniejsze, że można wykryć migotanie przedsionka serca i włączyć terapię, zapobiegającą udarom mózgu, który bardzo często jest następstwem utajonego migotania przedsionków serca. W ciągu pół roku wprowadzimy elektrorecepty. Teraz receptę na wydruku z komputera pacjent lub ktoś z rodziny musi fizycznie dostać od lekarza i przekazać w aptece. To niedogodność czasowa, bo kiedy ma się nadciśnienie tętnicze, na przykład, można przedłużyć leki telefonicznie lub mailem. A w aptece podaje się tylko otrzymany od nas smsem kod do wykupienia recepty. Takie rozwiązania to nie koniec moich i zespołu pracowników poszukiwań. Jestem wyznawcą idei Heraklita z Efezu, greckiego filozofa z VI w. p.n.e. - Panta rhei. Wszystko płynie, (zmienia się). Lekarz i organizator zdrowia musi te zmiany  w medycynie, farmakologii, technice medycznej i technologii użytkowej śledzić, wdrażać i przekazywać pacjentom. Jestem wielkim pasjonatem nowości, które śledzę, sprawdzam i wdrażam.
- Najważniejsze, że lekarze wzięli w swoje ręce organizację służby zdrowia – mówił mi na otwarciu gmachu ŁCM prof. Jan Stasiewicz (lat 79), honorowy prezes Podlaskiej Izby Lekarskiej. - Dobrze, że za tym nie kryje się administracja czy minister. Lekarz ma swój interes na oku i interes pacjenta.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
śr, 17 czerwca 2015 08:10

 
161109032208.jpg
Płatne linki
szyby zespolone
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0