sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Łomża pilnie potrzebuje nowych mieszkań komunalnych

Mieszkania komunalne od dziesięcioleci stanowią wąskie gardło polityki społecznej w Łomży. Nie najlepiej było za komuny, a jeszcze gorzej jest w kapitalizmie. Za demokracji oddano do użytku w Łomży dwa bloki: 19 lat temu przy ul. Kazańskiej 11, a 7 lat temu przy Śniadeckiego 30 na 48 lokali. I to koniec, oprócz zrobionego dwa lata temu projektu domu (za 83 000 zł), jaki miałby stanąć przy ul. Kamiennej. Z nadzieją na tę powstrzymywaną z braku funduszy – ok. 7 mln zł - inwestycję patrzą nadal ludzie w trudnej sytuacji materialnej i życiowej. Pod koniec kwietnia na nowej liście było aż 150 „osób uprawnionych do zawarcia umowy najmu komunalnego lokalu mieszkalnego”. Jednym z warunków znalezienia się w nowej kolejce było nieprzekroczenie na jedną osobę 5 mkw w obecnym lokalu.

Blok komunalny przy ul. Spokojnej
Blok komunalny przy ul. Spokojnej

- Pod koniec 2014 r. w zasobach miejskich mieliśmy 2 665 lokali mieszkalnych plus trzy zrobione niedawno przy Krótkiej 16 – informuje Marek Olbryś, pełniący obowiązki dyrektora Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. - Niestety, nasze zasoby mieszkaniowe są od lat niedoinwestowane. Nikt żadnego bloku ostatnio nie zbudował, na szczęście i nikt żadnego nam nie zabrał, to sytuacja nie zmieniła się na lepsze. Duża część budownictwa komunalnego jest w fatalnym stanie technicznym, zdegradowana tak, że musieliśmy mieszkańców wysiedlić, jak obok parku przy Wojska Polskiego 8A, gdzie mieliśmy 10 lokali, czy przy 3 Maja, gdzie było 12 lokali.

Nikła nadzieja w adaptacjach poddaszy 
Dyrektor Olbryś potwierdza, że MPGKiM poszukuje kamienic i bloków, gdzie termomodernizację lub remont dachu można by łączyć z adaptacją strychów na mieszkania. - Nie wszędzie wspólnoty chcą się zgodzić na takie rozwiązanie, tak jak na Pocztarskiej 3 – dodaje Marek Olbryś. - Nie chcą ani dodatkowych prac remontowych, ani nowych lokatorów w klatce czy nad głową. Nie skutkuje argumentacja, że po takiej zmianie ich budynek będzie odnowiony, nowocześniejszy i ładniejszy.
Od 2008 do 2014 r. miasto termomodernizowało budynki i remontowało dachy, na co wyłożyło pieniądze i dzięki temu uzyskało od wspólnot mieszkaniowych prawo do adaptacji poddaszy na lokale mieszkalne. W ten sposób przybyło 35 lokali: Senatorska 3, Pocztowska 1, Rządowa 9, 10 i 12, Dworna 23, al. Legionów 36, Krótka 16. Na razie na nowy „boom inwestycyjny” się nie zanosi.
Z rzadka zwracają uwagę zaniedbywane latami stare kamienice, które na przekór upływowi czasu odzyskały kondycję i wygląd, jak dwupiętrówka przy ulicy Wojska Polskiego 23, koło „akwarium”. Odzyskał ją i wyremontował właściciel. Ale większość starej, nierzadko przedwojennej, zabytkowej zabudowy nie ma tego szczęścia; na przykład, kamienica przy Wojska Polskiego 19 jest prywatna w administracji miejskiej i zainteresował się nią spadkobierca z Francji. Niektóre wybiedzone budynki nie należą do MPGKiM - jak z Wojska Polskiego 13 i 21 - bez zaangażowania właścicieli sytuacja nie ulegnie poprawie. A dwie duże kamienice przy Polowej 59 i 65 zostały częściowo wyłączone z użytkowania, ponieważ stropy nad piwnicami groziły zawaleniem, więc strach jest tam wchodzić.

Nadzieja na Kamiennej i w spółdzielniach 
- Projekt budynku komunalnego, którego lokalizacja planowana jest przy ul. Kamiennej, w 2013 r. za kwotę 83 tys. 640 zł brutto wykonała firma Dom Bud z Suwałk – przypomina inspektor Łukasz Czech z biura prasowego ratusza. - Ma w nim znaleźć się 56 mieszkań o powierzchni użytkowej od 38 do 62 m2. Szacowany koszt budowy to 7 mln zł, a czas budowy to prawie półtora roku. Na ten cel w budżecie miasta jest zapisana kwota 1,3 mln zł. Termin ogłoszenia przetargu nie jest znany...
Dyrektor Olbryś optuje za tą budową: mogliby tam znaleźć mieszkania ludzie, którzy płacą czynsz regularnie, zaś lokale po nich i po wyremontowaniu można by przekwalifikować z komunalnych na socjalne, o niższym standardzie, aby przekwaterować lokatorów, mających notorycznie problemy z czynszem. - Pozwoli to uwolnić może kilkadziesiąt lokali do remontu przez MPGKiM – tłumaczy.
Spółdzielnia Mieszkaniowa „Perspektywa” ma umowę z czasów prezydenta Jerzego Brzezińskiego, że w jej zasobach można umieścić lokatorów eksmitowanych z komunalnych. - W razie eksmisji lokatora, miasto korzysta z naszych mieszkań jako lokali zastępczych lub socjalnych – wyjaśnia Leszek Konopka, wiceprezes SM „Perspektywa” w Łomży. - Lokatorzy płacą czynsz z własnych środków albo reguluje to MOPS. To niewielkie lokale o metrażu około 16,5 m do 20 mkw. Jest ich 8, jedno stało się lokalem socjalnym w roku 1996. Nie wszystkie mają łazienkę, ale na zewnątrz jest jedna do wspólnego użytku kilku rodzin. Możemy wygospodarować tylko dwa lub trzy takie lokale.
Prezes Łomżyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Jerzy Brodziuk stan rynku mieszkań komunalnych nazywa „coraz mocniej zaciskającym się węzłem gordyjskim”. - Proponowaliśmy za poprzedniego prezydenta wynajęcie miastu pięciu mieszkań, przebudowanych z lokali użytkowych. Chcieliśmy je pozostawić do dyspozycji miasta – opowiada prezes Brodziuk. - Taką propozycję otrzymał i obecny prezydent. Z braku odzewu, wynajęliśmy Czeczenom za dwa, trzy razy niższą stawkę niż prywatni właściciele. Mieszkań dla miasta może być więcej. Władze nie są zainteresowane ani rozwiązaniem problemów socjalnych, ani mieszkaniowych. Mogłyby aktywniej współpracować ze spółdzielniami.

Mirosław R. Derewońko

cz
wt, 26 maja 2015 08:06

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0