wtorek, 06 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

II Turniej Tenisa Stołowego Osób Niepełnosprawnych

- Bardzo lubię grać w tenisa stołowego, a nie każdy tak potrafi. Wychowankowie sobie ze mną już nie radzą, to gram z wychowawcami: panem Karolikiem i Marcinkiem, a panią Ulą i panią Basią – uśmiecha sie Ania Lumen, 36-letnia podopieczna Warsztatów Terapi Zajęciowej z Kozarzy, która wzięła udział w II Turnieju Tenisa Stołowego Osób Niepełnosprawnych, jaki zorganizowały WTZ Bona w Łomży. Mało kto spośród 32 mężczyzn i 15 kobiet mógłby sprostać szybkości i celności uderzeń paletką tenisową w lekką, plastikową piłeczkę, w jaką trafiała bez trudu mistrzyni Polski.

Ania z uczestnikami turnieju została zaproszona do Akademickiego Zespołu Szkół przy PWSIiP, do którego należy również Akademickie Liceum Sportowe, a jego uczniowie stali się wolonariuszami.

Na 20-lecie działaności WTZ Bona 
W sali gimnastycznej przy ulicy Wiejskiej stanęło kilka stołów tenisowych. Ruch jak w mrowisku: jedni grają, inni przygotowują sie do gry. Przy ścianie szczytowej na lewo od wejścia stanął nakryty zielonym suknem stolik sędziego głównego Wacława Tarnackiego. Przebiegowi turnieju i ruchowi zawodniczek i zawodników przyglądał się życzliwie Adam Cwalina (lat 58), od czterch lat dyrektor Warsztatów Terapi Zajęciowej Bona i szef rady nadzorczej znanej firmy, producenta smakowitych majonezów. - Ten turniej to jedna z imprez na 20-lecie utworzenia WTZ Bona – wyjaśnia dyrektor Adam Cwalina. - Imprez będzie więcej, aż do uroczystego finału w październiku. Obecność Pana Tarnackiego, trenera wielu mistrzów, podnosi rangę naszego turnieju. Pomogli mu w organizacji: wychowawca WTZ Bona Adam Bagiński i Dariusz Kisiel, nauczyciel wuefu w AZS PWSIiP. Salę na turniej udostępniono nam nieodpłatnie, za co dziękujemy Pani Dyrektor Iwonie Puciłowskiej.  
Na turniej przybyli również dzielni podopieczni z WTZ-ów: Mońki, Olecko i Kolno, Zespołu Szkół Specjalnych i Środowiskowego Domu Samopomocy w Łomży oraz Ośrodka Wsparcia Catritas w Kownatach. Pełne zapału uczestniczki i uczestnicy turnieju mieli w większości od 20 aż do 60 lat.
Weronika Zysik jest drugoklasistką w Liceum Sportowym i z dobrą koleżanką Klaudią Lanczewską emanują energią, pomagając i rozdając co i rusz słoneczny uśmiech uczestnikom i gościom turnieju. - Oprowadzaliśmy podopiecznych warsztatów terapi zajęciowej, pokazywaliśmy im sale, gdzie się uczymy, i objaśniałyśmy, na czym polega nasza nauka – opowiada z pozytywną werwą Weronika Zysik, przywołując żwawego kolegę z liceum, aby przybliżył zasady rozgrywek w turnieju. – Grają mecz do 11 punktów w każdym z dwóch setów – melduje Daniel Bacławski. - Wygrywa najlepszy.

Nie ma zazdrości, tylko wspólna radość
Weronika nie ma w rodzinie niepełnosprawnych krewnych, z Klaudia ma dziadka, który nie widzi i dlatego wychodzi z babcią na spacery. - Cieszę się, że pomagamy w organizacji turnieju, ponieważ takich rzeczy nie robimy na co dzień i takich ludzi nie widujemy – tłumaczy Weronika. - To ważne, aby dostrzec, że ludzie z rozmaitymi ułomnościami żyją wokół nas. - Nie wiedziałam, że w naszym mieście i w okolicy jest tyle miejsc pomocy ludziom niepełnosprawnym – dodaje Klaudia.- I że jest aż tylu wspaniałych opiekunów i wychowawców, z takim sercem traktujących drugiego człowieka.
Obie dziewczęta z przejęciem podchodzą do tematu opieki nad niepełnosprawnymi i ulżenią w ich losie. Mówią z przekonaniem: - Trzeba chcieć zauważyć ludzi potrzebującycch w swoim otoczeniu.
Z Anią Lumen, mistrzynią Polski i uczestniczką mistrzostw tenisowych w Czechach, w Portugalii i Sydney, już przed laty bardzo polubiła się Danuta Lasota (lat 45), do 1999 roku prezes Polskiego Towarzystwa Społeczno-Sportowego Sprawni Razem we wtedy jeszcze istniejącym województwie łomżyńskim. - Ania uczyła się w ZSS w Nurze i była taka sama jak teraz: wesoła i uśmiechnięta – wspomina koordynatorka działań na rzecz osób niepełnosprawnych, organizująca im turnieje i wyjazdy. - Taka dyscyplina sportowa jak tenis stołowy pozwala rozwijać się fizycznie i kształtować psychicznie. Uczy kontaktów między ludzimi, tworzy więzi i pozwala poznać się wychowankom z różnych ośrodków. Walka fair play podczas meczów podnosi poczucie wartości wychowanków, dla których nawet najmniejszy sukces się liczy. Tu nie ma zazdrości ani zawiści, tylko wspólna radość.

Mirosław R. Derewońko

cz
śr, 13 maja 2015 15:18
Data ostatniej edycji: 2015-05-13 15:43:51

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0