poniedziałek, 05 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Juniorzy ŁKS-u o krok od spadku

W arcytrudnej sytuacji znaleźli się piłkarze ŁKS-u 1926 Łomża występujący w Centralnej Lidze Juniorów. W arcyważnym dla dolnych rejonów tabeli spotkaniu łomżanie przegrali na wyjeździe z Łódzkim Klubem Sportowym 2:4 i na cztery mecze przed zakończeniem sezonu tracą do miejsca dającego utrzymanie aż 8 punktów.
- Mimo porażki zagraliśmy jeden z lepszych meczów w tej rundzie jeśli chodzi o ofensywę. W końcu potrafiliśmy stworzyć zagrożenie pod bramką przeciwnika - podkreślił Arkadiusz Obrycki, drugi trener drużyny juniorów. - Niestety nie ustrzegliśmy się błędów indywidualnych w obronie i przez to straciliśmy aż cztery gole.

Od początku oba zespoły, które ciągle walczą o pozostanie w rozgrywkach centralnych były bardzo zdeterminowane, żeby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Jako pierwsi celny cios zadali gospodarze. W 9. minucie Mateusz Krysiński wykorzystał błąd Emila Chorążewicza i otworzył wynik spotkania. Kilkanaście minut później dobrą akcją indywidualną zakończoną celnym strzałem popisał się najlepszy tego dnia w zespole z Łomży Marcin Kraska doprowadzając do remisu. Ten wynik bardzo szybko uległ zmianie, bo już w 29. minucie ręką we własnym polu karnym zagrał Marcin Malinowski i sędzina podyktowała jedenastkę. Jej pewnym egzekutorem okazał się Łukasz Dynel wyprowadzając ponownie swój zespół na prowadzenie. Łomżanie ambitnie dążyli do końca pierwszej połowy dążyli do wyrównania, ale na przerwę to Łódzki Klub Sportowy schodził z jednobramkowym prowadzeniem.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zbytnio zmianie. Oba zespoły kilka razy zagrażały bramce przeciwnika, ale bez efektów. Jednak w 67. minucie kolejny fatalny w skutkach błąd przytrafił się obrońcy gości. Tym razem przy wyprowadzeniu piłki z własnej połowy pomylił się pewny w ostatnich meczach punkt defensywy, Artur Bajor. Piłkę przejął Dynel podwyższając prowadzenie na 3:1. Było to już 16 trafienie łodzianina, dzięki czemu powrócił na pierwsze miejsce w klasyfikacji strzelców grupy wschodniej Centralnej Ligi Juniorów. Strata gola nie załamała łomżyniaków, którzy szybko zdobyli bramkę kontaktową. Tym razem na listę strzelców wpisał się najskuteczniejszy zawodnik ŁKS-u, Dariusz Korytkowski zdobywając swojego dziewiątego gola w tym sezonie - Chcieliśmy pójść za ciosem i chociaż szybko doprowadzić do wyrównania. Niestety zostaliśmy skarceni. W 84. minucie gola na 4:2 zdobył Marcin Kacela, który wykorzystał drugi poważny błąd w meczu Chorążewicza. Po tym ciosie już nie zdołaliśmy się podnieść - przyznał Obrycki.

Po tym spotkaniu sytuacja juniorów ŁKS-u stała się bardzo trudna. Do rozegrania zostały bowiem tylko cztery spotkania z Koroną Kielce (10. miejsce), MKS-em Polonią Warszawa (2. miejsce), Cracovią Kraków (4. miejsce) i Stalą Mielec (7. miejsce). Aby myśleć o pozostaniu ełkaesiacy powinni pozostałe mecze wygrać i liczyć jeszcze na korzystne dla nich wyniki innych drużyn walczących o utrzymanie - Nie takie rzeczy w futbolu się zdarzały - mówi z uśmiechem trener Obrycki - My do każdego kolejnego meczu podejdziemy z myślą o zwycięstwie, a jak to się wszystko skończy, to zobaczymy.

is


cz
wt, 12 maja 2015 13:44

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0