poniedziałek, 05 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Miąższ na „Tarrapaty” potrzebuje głosów z Łomży

W oczach jurorów niedzielnego odcinka „Must Be the Music” zespół wypadł świetnie, prezentując skoczną piosenkę o depresji „Tarrapaty”. - To utwór o depresji, przekorny: słowa smutne, ale klimat radosny, pogodny i optymistyczny – mówi łomżynianka i wokalistka oryginalnego zespołu Miąższ Joanna Zawłocka, niezrażona, że widzowie „Tylko muzyki” wysłali więcej smsów na konkurencję. - Śpiewam w stylu flamenco o tym, że nie ma co zamartwiać się zmartwieniami, nawet sercowymi. Mam nadzieję, że pomogą nam w takiej sytuacji łomżyńscy internauci, którzy oddadzą swój głos na Miąższ na Facebooku. To dla nas szansa wejścia do finału, dzięki tak zwanej dzikiej karcie MBTM.

Joanna Zawłocka
Joanna Zawłocka

- Po wesołym i udanym występie w wieczornym programie Polsatu, nadanym na żywo, bardzo się cieszyliśmy – opowiada w poniedziałek Joanna Zawłocka. - Byliśmy szczęśliwi, że tam byliśmy, w rywalizacji dziewięciorga wykonawców. Przystępując do programu, nie myśleliśmy, że dojdziemy do półfinału. Miałam bliżej do studia: dwa miesiące temu przeniosłam się z Lublina do Warszawy. Kilka godzin musieliśmy być w studio już w sobotę i prawie cała niedziela zeszła nam na programie z udziałem tylu różnorodnych wykonawców, od zdolnej 15-letniej zwyciężczyni Niny Karpińskiej z Warszawy po 67-letniego pana ze Śląska. Ten występ telewizyjny był dla nas bardzo nietypowy, bo jesteśmy od kilku lat przyzwyczajeni do grania pełnych koncertów. W garderobie był „czas własny” na odsypianie, żeby nie zmarnować energii, skoncentrować się przed występem, aż tu nagle wpada się na scenę, reflektory w oczy, kamery na nas i trzeba przez dwie minutki pokazać, na co nas stać.

Na ekranie, za kulisami i na scenie  
Życzliwi jurorzy „Must Be the Music” mieli do powiedzenia o Miąższu coś pozytywnego. Elżbieta Zapendowska, znana z nadkrytycznych osądów ludzkich słabości nauczycielka śpiewu, wokalistkę Joannę Zawłocką pochwaliła za bardzo dobry wokal. - Wszyscy cudowni - oceniała z kolei wielka Kora, niezapomniana poetka Maanamu. Adam Sztaba przyznał, że nie ma do czego się przyczepić, zatem gdyby wyroki w popularnym programie, odkrywającym talenty i dającym każdemu równe szanse na zabłyśnięcie przed masową publicznością, zależały od czwórki jurorów, Miąższ wygrałby jak w banku, tym bardziej, że jurorzy obiecali trzymać kciuki za formację, której nowym nabytkiem jest Jakub Sojka, syn uznanego pianisty i wokalisty jazzowego oraz kompozytora Stanisława Sojki. - Kuba dołączył do nas kilka miesięcy temu – odkrywa szczegóły Joanna z Łomży. - Tworzyliśmy dotąd trio, a Kuba wniósł dużo dobrego klimatu. Bardzo się lubimy. „Dołożenie” nowego człowieka bardzo grupie pomogło, trochę tak, jakby odsłoniły się nam nowe horyzonty artystyczne, jakbyśmy mieli nowe siły i jeszcze większy zapał, tym bardziej, że Kuba swojej obecności nie ogranicza tylko do tego, że bębni na perkusji. Dzieli się z nami wizjami i pomysłami. Zespół Miąższ dostał energii!

I to było widać na ekranach telewizorów: szalała publiczność, z aprobatą nie kryli się jurorzy i tylko przyszło za mało smsów. - Trwa głosowanie na Facebooku, w programie jest „dzika karta”, którą można dostać od internautów – zachęca do niedużej fatygi Joanna Zawlocka. - To nic nie kosztuje...  Dzięki udziałowi w programie „Tylko muzyka” - swobodny przekład z angielskiego tytułu MBTM – którego odcinki ogląda zwykle od około dwóch i pół do trzech milionów telewidzów, wakacje grupy również zapowiadają się pracowicie. To skutek zainteresowania organizatorów koncertów oryginalnymi tekstami i niebanalnymi kompozycjami w żywiołowym wykonaniu Miąższu. - Mam nadzieję, że może wnet, jesienią zawitamy znowu do Łomży – wyjawia Joanna Zawłocka, która od niedawna ma już 26 lat i dwa miesiące temu przeniosła się z Lublina do Warszawy, aby mieć bliżej wszędzie, dokąd wyjeżdża na występy z zespołem w kraj. W tym do rodzinnego miasta nad Narwią. - Poza tym, pracujemy nad naszą trzecią płytą, po „Miąższu” z 2012 r. i „Stop GMO” z roku 2014.

Jakie wspomnienie zostanie Asi po występie w półfinale 9. edycji „Must Be the Music”...? - Pełno kolorowych ludzi, zespołów, podmiotów, tam wszyscy czuli, że to jest ich moment, żeby zabłysnąć – uśmiecha się urocza łomżynianka na myśl o show utalentowanych jak ona młodszych i starszych. - Tyle czasu technicznych przygotowań, a tak szybko minęło. Bardzo oderwane od rzeczywistości.

Mirosław R. Derewońko

cz
pon, 11 maja 2015 13:41

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0