niedziela, 11 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Prof. Sychowicz: Dzień zwycięstwa

70 lat temu, 8 maja 1945 roku gdy w Berlinie strzelano na wiwat po zakończeniu II wojny światowej, w Grajewie oddziały Armii Krajowej Obywatelskiej pod dowództwem mjr Jana Tabortowskiego „Bruzdy” wyzwoliły miasto spod władzy komunistów. Była to największa akcja polskiego podziemia zbrojnego w tym czasie w kraju. Około 200 partyzantów w ciągu godziny opanowało liczące 6 tysięcy mieszkańców Grajewo uwalniając z aresztów - według różnych szacunków - od 64 do nawet 120 osób. Straty po stronie atakujących w całej akcji to około 11-20 zabitych.

Prof. nadzw. dr hab. Krzysztof Sychowicz (fot. Marek Maliszewski)
Prof. nadzw. dr hab. Krzysztof Sychowicz (fot. Marek Maliszewski)

Umacniający się na zajętych przez wojska sowieckie terenach polscy komuniści za głównych swych przeciwników uznali władze polskie w Londynie oraz członków organizacji niepodległościowych, w tym również Armii Krajowej. Nasilały się aresztowania, więźniowie bardzo często byli katowani przez funkcjonariuszy NKWD oraz UB. Wielu po brutalnym śledztwie było skazanych na karę śmierci lub długoletnie więzienie.
Nie o taką Polskę, kontrolowaną i zależną od ZSRR, walczyli przez lata okupacji członkowie organizacji podziemnych. Mając do czynienia z rabunkami i zbrodniami dokonywanymi przez wojska sowieckie i pomagających im w ustanawianiu nowej władzy niektórych Polaków kontynuowali walkę zbrojną. AKO i NSZ na terenie pow. szczuczyńskiego i miasta Grajewa prowadziły w tym okresie nie tylko akcje zbrojne, ale również działalność propagandową.
Na początku 1945 r. na tereny pow. grajewskiego przybył Jan Tabortowski „Bruzda” i jako jeden z aktywniejszych przywódców nadal prowadził działalność konspiracyjną w nowopowstałej organizacji, na stanowisku inspektora. Obszar jego działania obejmował Grajewo i Łomżę. Dążył on m.in. do umocnienia struktur AKO oraz przygotowania jej do zbrojnego działania w nowych warunkach i sytuacji politycznej.

Najgłośniejszą akcją podziemia w tym czasie było opanowanie Grajewa w nocy z 8/9 maja 1945 r. Początkowo zamierzała ją przeprowadzić Komenda Narodowych Sił Zbrojnych Powiatu Grajewo na czele z komendantem Józefem Karwowskim „Bystrym”. Niestety z powodu zbyt szczupłych sił i braku środków organizacja ta odstąpiła od tego planu. Prawdopodobnie wtedy właśnie „Bruzda” podjął decyzję o rozpoczęciu przygotowań do samodzielnego przeprowadzenia akcji.
Trudno jednoznacznie stwierdzić, co było przyczyną podjęcia przez mjr Tabortowskiego decyzji o opanowaniu Grajewa. Wydaje się, że przemawiało za tym kilka argumentów. Pierwszym z nich był fakt, że nadarzała się okazja do zademonstrowania przed władzą ludową siły AKO na tym terenie. Przede wszystkim jednak pozwalała ona uwolnić ludzi uwięzionych w areszcie PUBP i MO. Rozpoznaniem sił przeciwnika zajął się przewodnik wywiadu Zygmunt Mazurek „Kuba”, korzystający z pomocy wywiadowcy pracującego jako łączniczka w PUBP i dowódcy miejscowej 4 kompanii AKO plutonowego Franciszka Waszkiewicza „Wichra”. Podczas kolejnej odprawy zapadła ostateczna decyzja o ataku. „Bruzda” powiadomił oddziały na terenie obwodu Łomża, a „Wawer” członków organizacji z powiatu Grajewo.
Zbiórka obwodu łomżyńskiego odbywała się od wieczora 6 V 1945 r. na placu przed szkołą w Przytułach. Po przybyciu oddziału z Kolna pod dowództwem „Chrobrego” (NN) znalazło się tam około 100 osób. Zgrupowanie ruszyło w kierunku Słucza, a następnie Żebrów. Po drodze dołączały do niego inne grupki. Z obwodu grajewskiego do Lasu Żebrowskiego przybyła 2 kompania pod dowództwem Teofila Kosmaczewskiego „Kosy”, 8 kompania Zygmunta Męczkowskiego „Sulimczyka”, i 1 kompania Antoniego Izbickiego „Graba” oraz inne pododdziały obwodu.

Nocą z 7/8 maja 1945 r. wyruszono pod Grajewo i zakwaterowano w jednym z gospodarstw w Kolonii Uścianki, która była oddalona o 4,5 kilometra od Grajewa. Następnego dnia przed wymarszem z Uścianek mjr „Bruzda” zarządził zbiórkę całego zgrupowania. W jej trakcie Stanisław Marchewka „Ryba” zdał mu raport, a J. Tabortowski dokonał krótkiego przeglądu oddziałów i przemówił do żołnierzy. Po apelu całość opuściła Uścianki około godziny 21.00 i skierowała się do Grajewa. O godzinie 22.00 zgrupowanie liczące około 200 ludzi, wkroczyło do miasta od strony stacji kolejowej. Gdy oddziały inspektoratu łomżyńskiego AKO, opanowywały Grajewo uzyskały wsparcie od oddziału NSZ pod dowództwem Eugeniusza Kozłowskiego „Biebrzy”, który ubezpieczał tę akcję od strony Szczuczyna.
Siły rządowe w tym okresie liczyły w Grajewie, w przybliżeniu, około 250 osób. W ich skład wchodziła komendantura sowiecka, KPMO, PUBP i Miejska Milicja Kolejowa. Pododdział pod dowództwem Władysława Rzeniewicza „Dęba” zablokował wszystkie drogi wylotowe z Grajewa, natomiast grupa dowodzona przez F. Waszkiewicza „Wichra” miała przerwać połączenia telefoniczne i dopływ prądu. Atakiem na Komendę Powiatową MO kierował Franciszek Warzyński „Wawer”, Antoni Kurowski „Olszyna” blokował komendanturę wojenną, a sam „Bruzda” z „Rybą” atakował Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. W jego pobliżu zlikwidowano wartownika, a następnie otworzono ogień z posiadanej broni oraz obrzucono budynek granatami. Sam szturm trwał krótko, natomiast likwidowanie źródeł oporu w jego wnętrzu zajęło więcej czasu – łącznie akcja trwała około godziny. Jeszcze w trakcie walk rozpoczęto uwalnianie więźniów z piwnic PUBP. Było wśród nich dwóch funkcjonariuszy UB, ukaranych za wykroczenia dyscyplinarne. Jeden z nich, Henryk Zyskowski został rozpoznany i zabity przez więźniów na dziedzińcu za okrucieństwa w trakcie przesłuchań, drugiego UB-owca zastrzelił „Ryba”. Po ostatecznym zajęciu budynku zniszczono dokumenty znajdujące się w PUBP, zatrzymano część funkcjonariuszy oraz zabrano broń i ciało jednego zabitego partyzanta, pochodzącego prawdopodobnie z okolic Stawisk.
W tym samym czasie w podobny sposób atak na budynek KPMO przypuścił F. Warzyński „Wawer”. Po krótkim oporze milicjanci poddali się i wyszli z budynku z podniesionymi rękami. Po obu stronach nie było ofiar, dopiero później jeden z milicjantów został pobity przez partyzantów. Inaczej wyglądała sytuacja u blokującego komendanturę miasta Antoniego Kurowskiego „Olszyny”. Nie atakował on budynku lecz ostrzelał żołnierzy sowieckich (było ich około 60), gdy próbowali z niego wyjść.  Zajęta została także izba skarbowa oraz starostwo. O świcie „Bruzda” dał sygnał do opuszczenia miasta. Zgrupowanie w szyku uporządkowanym wycofało się z Grajewa, prowadząc ze sobą kilku funkcjonariuszy PUBP i 6 milicjantów.
Grupa wracająca z Grajewa przez Elżbiecin, Kacprowo, Lipniki dotarła do lasu w pobliżu miejscowości Modzele. W czasie urządzonego tam postoju zniszczono część dokumentów i przeprowadzono dochodzenie, w celu znalezienia wśród uwolnionych osób agentów gestapo i nowej władzy. Odnalezionym odczytano wyroki śmierci i rozstrzelano, było ich 5 lub 6. Został rozstrzelany także jeden z wziętych do niewoli funkcjonariuszy PUBP, Ignacy Mrówczyński, na którego postępowanie skarżyli się więźniowie. Pozostali po złożeniu przysięgi, że nie będą już nigdy więcej pracować w aparacie bezpieczeństwa zostali zwolnieni. Podczas tego postoju w pobliżu miejscowości Łojki został zlikwidowany przez „Rybę” punkt łączności Armii Radzieckiej. Wziętych do niewoli (w tym kobiety) po przesłuchaniu rozstrzelano. W lesie został także zatrzymany samochód, którym jechał komendant komendantury wojennej w Szczuczynie. On również po przesłuchaniu został rozstrzelany. Po południu mjr „Bruzda” rozwiązał zgrupowanie.

Dzień zwycięstwa – dzień zakończenia II wojny światowej w Europie – przyniósł faktyczna wolność więźniom UB. Niestety pokazał także, że Polacy o prawdziwej wolności mogli jedynie nadal marzyć. Przeprowadzona akcja była bez wątpienia wielkim sukcesem podziemia. Oto bowiem około 200 partyzantów opanowało liczące 6 tys. mieszkańców Grajewo, z aresztów uwolniono według danych rządowych 64 osoby, według partyzantów od 90 do 120 osób. Straty po stronie atakujących w całej akcji to około 11-20 zabitych. Poza sukcesem czysto wojskowym, akcja miała bardzo duże znaczenie propagandowe. Pokazywała siłę „Bruzdy” na tutejszym terenie, a miejscowej ludności, siłę i skuteczność działania podziemia zbrojnego w walce z nową okupacją.
Niestety były też jednak i minusy całej operacji, zaliczyć do nich z pewnością można szereg obław przeprowadzonych w następstwie akcji na terenie Obwodu Grajewo. Już 11 V 1945 r. na terenie miasta Grajewo przeprowadzono sprawdzanie dokumentów. Zatrzymanych ludzi kontrolował PUBP. Zatrzymano 21 osób, w tym 8 członków AKO, 1 agenta gestapo i 14 osób podejrzanych. 17 V 1945 r. natomiast PUBP w Grajewie razem ze 150 osobowym oddziałem Wojsk Wewnętrznych NKWD zorganizował obławę w Grajewie i okolicy. 20-27 maja grupa operacyjna 11 pułku w sile 40 żołnierzy organizowała razem z PUBP obławy na terenie tego obwodu.
Skutki ataku przeprowadzonego przez oddziały AKO pod dowództwem „Bruzdy” dawało się odczuć jeszcze kilka miesięcy później. W informacji do Wydziału Walki z Bandytyzmem z 19 VI 1945 r. kierownik PUBP Wojtulewski zaznaczał, że sprawozdania za cały okres pracy urzędu przesłać nie może, gdyż podczas napadu 8/9 V dokumenty na podstawie których można by je zestawić zostały zniszczone lub zabrane przez „bandytów”.
Zajęcie Grajewa było jednak już jedną z ostatnich, tak dużych i przeprowadzonych przy użyciu tak licznych sił, akcji. Walki, chociaż z mniejszym natężeniem, trwały także w następnych latach. Trwał także terror stosowany przez władze komunistyczne wobec wszystkich, którzy ośmielili się stawiać jej opór. 22 lutego 1947 r. Sejm uchwalił ustawę o amnestii dla członków konspiracji niepodległościowej. W woj. białostockim ujawniło się ok. 10 tys. członków AK-WiN i NZW, co stanowiło prawdopodobnie ok. 50 – 70% faktycznych stanów liczbowych obu organizacji. 

prof. nadzw. dr hab. Krzysztof Sychowicz

161121091207.gif
cz
pt, 08 maja 2015 08:43
Data ostatniej edycji: 2015-05-08 08:59:01

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0