sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 611

Jaka jest Polska?

Polska istnieje tylko teoretycznie – te złote słowa ministra Sienkiewicza zostaną na długo w społecznej pamięci. Oczywiście, ogromne zasługi w propagowania tego zwrotu ma spore grono polityczno – publicystyczne, ale czasem ono wraca bez konieczności cudzego przypominania. Doświadczyłem tego podczas oglądania przedwyborczej debaty. Przed telewizor spóźniłem się jakieś czterdzieści minut, ale z politykami jak z dobrym brazylijskim serialem. Kiedy byś się nie dołączył, i tak wszystkiego się dowiesz bardzo szybko.

Kandydaci idąc tym tropem postanowili nie zwracać uwagi na zadawane pytania, tylko mówić. Genialni są w tej konkurencji. Nawet mężczyźni zachowywali się, jakby szykowali do ślubu swoją najmłodszą córkę. Uzgadnianiu menu na wesele, i snuciu planów na temat przyszłości młodych nie było końca. Oczywiście, jako nowożeńcy, naród nie powinien się niczym martwić. Mamusia wszystko zorganizuje najlepiej!

O planach mówiono najwięcej, nikt natomiast nie skoncentrował się na teraźniejszości. Wszyscy chcą zmieniać, mieszać, przestawiać. Polska istnieje tylko teoretycznie – teza wydaje się prawdziwa, skoro nikt nie bronił jej teraźniejszych fundamentów. Nawet Duda czy Jarubas, którzy żyją dostatnio dzięki bezpośredniemu udziałowi w aktualnym systemie. Śliczna Ogórek, reprezentująca środowiska, które u władzy są chyba dłużej niż przewidywali najbardziej dalekowzroczni komuniści. Nie ma na tym świecie siły, która mogłaby ich odwołać. Na szczęście, czasem Pan Bóg ich powołuje i dzięki temu światło jest w stanie dotrzeć głębiej. Cała reszta to znani antysystemowcy. Są jak petardy. Niby wybuchowe, ale wiadomo, czego można się po nich spodziewać. Dzięki temu są praktycznie niegroźne. Taka osobliwa menażeria wystąpiła przedwczoraj w debacie. Nie było urzędującego Bronisława, ale jego nieobecność też doskonale wpisuje się w ten folklor. Nikt więc nawet się nie zająknął, że coś w tym kraju działa dobrze. Być może dlatego, że to co działa, nie zależy od szanownego państwa. Pory roku się zmieniają, właśnie wiosna przyszła. Wyobraźcie sobie, że nastąpiło to dzięki jednemu z nich. Miałby zwycięstwo w kieszeni. A gdyby jeszcze przekonał, że niedawne zaćmienie słońca to on właściwie cofnął, zostałby dożywotnim szamanem.

Skoro jednak Polska istnieje teoretycznie, to jednak jest to jakaś forma bytu. Skoro jakoś funkcjonujemy to należałoby się zastanowić – jacy jesteśmy? Jaka jest ta Polska, i dlaczego mamy takich kandydatów? Ano Polska jest taka jak oni. Trochę w nas nijakości Wilka. Czasem budzi się gdzieś Kowalski, i salutujemy do pustej głowy. Innym razem nie potrafimy się zachować w towarzystwie, zupełnie jak Komorowski. A może to przez słabą psychicznie głowę Palikota? Czasem babcie i ciocie są z nas dumne. Nie interesują ich wprawdzie nasze poglądy i przemyślenia, ale najważniejsze, że daleko zaszliśmy. I dobrze wyszliśmy na komunijnym zdjęciu. Duda spełnia to kryterium. Kiedy dorastamy i świat zaczyna stawiać na swoim, i przestaje brać nas pod uwagę, frustracja często bierze górę. Zwielokrotniają się siły popędów. Okopujemy się na własnych pozycjach, coraz trudniej idzie się z nami na kompromis. Jesteśmy więc czasem Korwinem, innym razem Braunem, Kukizem albo Tanajno. W zależności, ile wcześniej wzięliśmy tych tabletek. Podobno też przyzwyczajenie jest naszą drugą naturą. Zasuwamy czasem całe lato w jednych ciuchach jak Ogórek.

Truizm może, ale wystarczy spojrzeć w siebie. Szczerze i bardziej w głąb. Niemal każdego z nich można tam spotkać. 

Mariusz Rytel

cz
cz, 07 maja 2015 08:13

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0