sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Matura z matmy niestraszna technikom z „Mechaniaka”

Na dziedzińcu przed szkołą i wzdłuż drogi dojazdowej dziesiątki samochodów. Lśnią w słońcu, gdy wsiadają do nich eleganckie dziewczyny lub chłopcy pod krawatem czy pod muszką, jak Mateusz Kruszewski, czwartoklasista Technikum Elektrycznego ZSMiO w Łomży. - Matura z matematyki była łatwa i przyjemna, przynajmniej dla mnie – uśmiecha się szeroko 19-latek, wysiadając z Alfa Romeo, jaką na urodziny obdarowali go rodzice, żeby zmobilizować do nauki przed maturą. - Zawsze miałem 4 na koniec roku, chociaż piątka mogłaby być, dlatego te 25 zadań zamkniętych i dziewięć otwartych rozwiązałem w dwie godziny i sprawdziłem. Pełen relaks, jak tylko przejrzałem wszystkie zadania.

Mateusz Kruszewski
Mateusz Kruszewski

Mateusz Kruszewski zadowolony jest z czterech lat w szkole, gdzie „królowej nauk” uczyły go trzy matematyczki: Anna Sacharczuk, Jadwiga Trzaska i od trzeciej klasy Iwona Zakrzewska. Młodzian pod muchą nie chwali się, że niecałe dwa tygodnie temu miał trzecie miejsce w szkolnym konkursie „Najlepszy elektryk 2015”, w którym komisja też pochwaliła go za wysoki poziom merytoryczny i techniczny pracy. Mateusz zjawił się w gmachu przy Przykoszarowej o godz. 8.15, gdzie czekały na niego w korytarzu przed salą gimnastyczną dwie dwuosobowe komisje, żeby mógł wylosować nr  24 i zasiąść wygodnie przy oknie. - Bardzo dobre miejsce wylosowałem, bo w sali była duchota, a ja miałem czym oddychać – opowiada chętnie maturzysta. - Duchota była taka, że jeszcze trochę, a wszyscy by pomdleli. Naklejki na arkusze egzaminacyjne, kod, pesel, ale bez wpisywania nazwisk.

Najlepszy elektryk trzyma kciuki za sympatię
Mateusz jest przekonany, że brak tlenu w powietrzu by wytrzymał, bo trenował siatkówkę i grał w szkolnej drużynie piłki ręcznej. Jednak optymizm młodego technika nie idzie w parze z wynikami badań naukowych, że spadek koncentracji i precyzji myślenia jest wprost proporcjonalny do ubytku tlenu w powietrzu. Może więc mówić o ekstra szczęściu od losu, że siedział przy uchylonym oknie.
Instrukcji 148 maturzystkom i maturzystom, w tym kilkunastu drugorocznym, udzielała geografka Maria Jurkiewicz, na przykład, żeby dokładnie sprawdzić kolejność i liczbę stron w arkuszu. - Leżałem wygodnie, nogi rozłożone, ręce na stoliku, zero nerwów – kontynuuje wysoki na 193 cm chłopak, z biegu podający dla mini sprawdzianu formy kwadraty liczb: 12, 14 i 15 (144, 196 i 225). - Wszystkiego było po trochu: równania i nierówności, funkcje kwadratowe, zadania z planimetrii i stereometrii. Ostatnie zadanie było za 5 punktów: Borys i Adam ścigali się na nartach na trasie 15 km, Borys wybiegł 10 minut później, lecz dotarli na metę w tym samym czasie. Należało zbudować układ równań. W pierwszym równaniu iloczyn vB i tB równy drodze s, zaś w drugim vA i tA także równy s. Powinno wyjść, że Adam pokonał trasę w 50 minut. W piątek będę zdawał matematykę na poziomie rozszerzonym. Prawdopodobnie dziesięć zadań będzie o wiele trudniejsze, ale bez stresu.
Trochę słabszy jestem z fizyki, z angielskim raczej sobie poradzę, a najbardziej mnie ciekawi, jak pójdzie mi na ustnym polskim. Niespecjalnie przykładałem się do tego przedmiotu. Mam nadzieję, że sorka Marta Załuska nas dobrze przygotowała. Jest bardzo wymagająca... W tym moja nadzieja...
Jeśli wszystko dobrze pójdzie, Mateusz rozpocznie studia w Politechnice Białostockiej, o której się mówi „kosmiczna”, nawiązując do osiągnięć w świecie i NASA studentów - konstruktorów łazików marsjańskich. - Ale trzymam kciuki za Karolinę – kończy uśmiechem. - To moja sympatia w III LO.

W środę angielski, niemiecki w poniedziałek
Z szarego budynku wychodzą pojedynczo i grupkami elegantki i eleganci po najważniejszym, jak dotąd, egzaminie w życiu. Bartłomiej Starszyk z Technikum Pojazdów Samochodowych, Bartosz Chojnowski i Mateusz Dębowski z Technikum Mechatronicznego na schodach szybko uzgadniają prawidłowość wyniku 5/23 z zadania na prawdopodobieństwo, w którym 115 ankietowanych mówi o zakupie 74 biletów ulgowych i 41 normalnych, w tym 27 i jednych, i drugich. Krystian Orłowski z „Mechatronika” potakuje głową z uznaniem dla udowadniających sobie prawdziwość wyrażeń matematycznych kolegów, siebie i... matematyka. - Polecam szczerze sora Mariusza Domańskiego – zachwala Krystian, zyskując aprobatę dla człowieka, którego uczniowie nazywają nawet herosem: jest półbogiem, pół nauczycielem. - To bardzo wymagający sor, bardzo dobrze nas przygotował. Na rozszerzeniu będzie ciężko: mają być tylko zadania otwarte i spodziewamy się wyższego poziomu.
W Łomży znakomita większość – praktycznie wszyscy z ponad 1700 maturzystów – w środę zdaje obowiązkowy pisemny angielski. - Mogłem zgłosić angielski jako przedmiot dodatkowy, żałuję, teraz, że tego nie zrobiłem... – podsumowuje młodzieniec z Piątnicy, który wybrał obowiązkowy niemiecki. - Będę zdawał w poniedziałek. Czemu niemiecki...? Od 2011 roku w wakacje na półtora miesiąca wyjeżdżam w okolice Kolonii, gdzie pracuje tata, a ja pomagam, w czym potrzeba. Chcę zarobić na swój nowy samochód. Mam volkswagena z '96. Stary, chociaż młodszy ode mnie o rok.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
wt, 05 maja 2015 15:05
Data ostatniej edycji: 2015-05-06 09:35:21

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0