sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Inwazja smoków i Miziołków na Łomżę

Nigdy nie marzyła o tym, że będzie pisać, koncentrując się na pracy ilustratorki i grafika w popularnej gazecie dla młodzieży „Świat Młodych”. Kiedy z dnia na dzień trzeba było w zastępstwie narysować kolejny odcinek komiksu i nic z tego nie wyszło, szybko napisała pierwszą część pamiętnika 12-letniego Marka. Był to początek oszałamiającego sukcesu „Dynastii Miziołków” i pisarskiej kariery Joanny Olech, która oprócz galerii postaci z tej książki stworzyła też wielu innych bohaterów, w tym Pompona – smoka-demolkę rodziny Fisiów. Popularna pisarka odwiedziła w poniedziałek Łomżę, by opowiedzieć o swojej twórczości, zadać dzieciom kilka podchwytliwych pytań i udowodnić im na swoim przykładzie, że każdy może zostać pisarzem.

Joanna Olech podkreśla, że kiedyś nie przepadała za spotkaniami autorskimi, ponieważ obawiała się bardzo szczerych, często surowych opinii dzieci na temat swoich książek. Trudno w to uwierzyć widząc, jak błyskawicznie nawiązała świetny kontakt z trzecioklasistami szkół podstawowych nr 2,4 i 7 w czytelni Oddziału dla Dzieci Miejskiej Biblioteki Publicznej w Łomży.
– Zanim powstała moja pierwsza książka ilustrowałam, bo wykształciłam się w pracowni ilustracji prof. Janusza Stannego i do takiego zawodu byłam przygotowana – opowiada Joanna Olech. – To, że napisałam książkę było zbiegiem różnych dziwnych okoliczności – najpierw był tylko jeden odcinek dla gazety, w której byłam ilustratorką, a ponieważ ten odcinek się spodobał poproszono mnie, żebym kontynuowała i tak powstała „Dynastia Miziołków”.
Okazało się, że przygody Miziołka, Mamiszona, Papiszona i Kaszydła są doskonale znane dzieciom, podobnie jak wyczyny przesympatycznego, ale nieznośnego smoka Pompona.
– Pompon ma wszystkie cechy mojej najmłodszej córki – wyjaśnia Joanna Olech. – Teraz jest dorosła i kończy studia, natomiast jak była dzieckiem była bardzo wyszczekana, miała bujną wyobraźnię i była bardzo niesforna w przeciwieństwie do swojej starszej siostry.
Pompon nie jest jedynym popularnym smokiem w Polsce, bo wcześniej kilka pokoleń czytelników oraz telewidzów uwielbiało książki Stanisława Pagaczewskiego i serial na  podstawie „Porwania Baltazara Gąbki”, zaś w latach 70. dzieci nie wyobrażały sobie piątkowego popołudnia bez programu z Telesforem i Teodorem. Wszystkie te kultowe smoki miały też wpływ na Joannę Olech.
– Obecnie dzieci częściej mówią, że Pompon to kuzyn Tabalugi – mówi pisarka. – Potwierdzam to mówiąc, że wszystkie smoki są spokrewnione, ale te smoki z mojej wczesnej literatury dziecięcej gdzieś w mojej głowie mieszkają, dlatego też wątek Smoka Wawelskiego pojawia się w książce o Pomponie nieprzypadkowo.
Dzieci były zachwycone spotkaniem, konkursami i możliwością obserwowania tego, jak znana pisarka tworzy też ilustracje do swoich książek, podobnie było wcześniej w Filii nr 2. Pisarkę cieszy też jednak to, że po jej książki chętnie sięgają również dorośli czytelnicy.
– Taka była moja intencja i z przyjemnością zauważam, że moi ulubieni twórcy też odpowiadają, że nie tworzą z myślą o dzieciach, tzn. nie przykrawają fabuły tylko na ich potrzeby – podkreśla Joanna Olech. – Józef Wilkoń, który jest genialnym ilustratorem mówi otwarcie, że on robi ilustracje najlepiej jak potrafi, ale nie próbuje przypodobać się dzieciom – polega to na tym, że rysujemy czy piszemy książki, a one szczęśliwie podobają się dzieciom. Moje ukochane lektury dzieciństwa: Kubuś Puchatek, Muminki, książki Astrid Lindgren zadowalają też rodziców. Życzyłabym sobie, żeby tak było zawsze, żeby tatusiowi czytającemu dzieciom przed snem nie opadała głowa, żeby nie usypiał znudzony nad lekturą!

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Oddział dla Dzieci MBP

cz
wt, 21 kwietnia 2015 08:41

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0