niedziela, 11 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Bóbr szuka żony, czajka oblatuje Park Doliny Narwi

„Bobikowe rozterki sercowe, czyli jak bóbr szukał żony w dolinie Narwi” to ciekawa, zabawna i barwna opowieść o tym, jak młody bóbr Bobik spotykał podczas długiej wędrówki nad rzeką ssaki i ptaki, które zachęcały do wytrwałości w rozglądaniu się za partnerką życiową. „Myślę, że wkrótce już się ożenię, a dla swej lubej zrobię żeremie” - planuje Bobik, któremu rozmyślania i przygody mową wiązaną i żartobliwą spisał Jarosław Siek, a opowieść zilustrował Aleksander Panek. O wiele łatwiej Bobikowi byłoby znaleźć damę serca prozą, gdyby wybrał się „Z czajką w dolinę Narwi”.

Ilustracja z książki "Bobikowe rozterki sercowe, czyli jak bóbr szukał żony w dolinie Narwi"
Ilustracja z książki "Bobikowe rozterki sercowe, czyli jak bóbr szukał żony w dolinie Narwi"
Okładka książki "Bobikowe rozterki sercowe, czyli jak bóbr szukał żony w dolinie Narwi"
Okładka książki "Bobikowe rozterki sercowe, czyli jak bóbr szukał żony w dolinie Narwi"
Okładka książki "Z czajką w dolinie Narwi"
Okładka książki "Z czajką w dolinie Narwi"

„Bobikowe rozterki sercowe, czyli jak bóbr szukał żony w dolinie Narwi” to osiemnaście kart tak bogato zilustrowanych i przestrzennie ukazujących łąki w dolinie Narwi i lasy, że ma się wrażenie, jakby uczestniczyło się w radosnej animacji filmu spod ręki Walta Disney'a albo jego uczniów. To dzieło rysownika Aleksandra Panka, który skorzystał z lubianej przez dzieci bajkowo-realistycznej konwencji, w której zwierzęta przypominają pluszaki przytulaki: mają duże, guzikowe oczy oraz mimikę uproszczoną do kilku stanów emocjonalnych, takich jak: radość, powaga, smutek i żałość. Przygody zaczynają się na łąkach nad Narwią blisko Piątnicy, zaś sądząc z pierwszego rysunku, na którym Bobika żuraw zachęca, żeby zapuścił żurawia, a czajka, żeby się nie czaił – niedaleko plaży przy moście Hubala. Wartka wierszowana opowieść o potrzebie miłości i założenia rodzinnego stadła szybko staje się relacją o krętej drodze wędrowca, jaką musi pokonać niestrudzony Bobik. Sympatyczny bóbr odwiedza główne miejscowości i atrakcje Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi, min.: forty carskie z początku XX wieku w Piątnicy, gąszcze rezerwatu Kalinowo, starorzecze nad Narwicą, „płazią drogę” z przejściami dla żab pod jezdnią, Muzeum Przyrody w dworku rodowym Lutosławskich, punk widokowy za wsią Rakowo – Boginie i Olszynę Krzewską, gdzie rad udzielali mu: król jeleni, łosie i dziki. I chociaż nie szczędziły mu rady i pociechy bociany białe i czarne, bielik i jaskółki, to wędrówka urokliwą okolicą Doliny Narwi czy to przez Puchały i Bronowo, czy przez Górę Królowej Bony i Wzgórze św. Wawrzyńca, kończy się dość zaskakująco.
Logika opowieści, prosta i wdzięczna polszczyzna historyjki, a przy tym nienachalna dydaktyka i ładne obrazki – to zalety. Pierwsze wydanie nie uchroniło się przed dwoma mankamentami, jakimi są dymki zasłaniające architekturę i nieczytelna mapa Parku z rozmieszczeniem stanowisk zwierząt.

„Z czajką w dolinę Narwi”
„Uczłowieczenie” zwierząt, abyśmy umieli darzyć je większym zainteresowaniem, szacunkiem w miejscach ich naturalnego przebywania i ochrona dla pokoleń naszych dzieci i wnuków, to zabieg, którym udanie posłużyły się autorki 2. książeczki Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi. Kinga Sroczyńska i Ewa Kudela adresują opowieść czajki o jej skrzydlatych pobratymcach różnych gatunków do trochę starszych dzieci i młodzieży, ale i dorośli będą mogli dowiedzieć się mnóstwo ciekawych rzeczy o życiu i zwyczajach ptactwa, które znamy głównie z nazw i czasem z obserwacji. Autorki użyczają swojej wiedzy czajce i nie szczędzą zapadających w pamięć detali, ale nie przegadują prezentacji, m.in., takich mieszkańców Parku jak: bąk – brązowy i suchy jak trzcina, czapla – siwa i biała z szyją w kształcie litery s, bocian i jaskółka – pokonujące 12 tys. km w jedną stronę do RPA w Afryce, puszczyk, pójdźka i uszatka – aktywne nocą sowy. O każdym z ptaków mokradeł, łąk czy lasów znajdziemy dużo ciekawostek, jak o lubiących nasze ludzkie sąsiedztwo: ruchliwej pliszce, gołębiu miejskim i podobnych doń sierpówce i grzywaczu. Jest miejsce na kawkę i na gawrona, na dzięcioła i dudka, na cętkowanego szpaka i rozćwierkanego... Tylko kukułki brak. Z przekonaniem polecam bogato ilustrowaną zdjęciami z życia ptasiego bractwa książkę młodszym i starszym tropicielom skrzydlatych tajemnic, od których roi się nie tylko na bezchmurnym niebie.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
wt, 14 kwietnia 2015 07:55

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0