czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Prowincja pełna marzeń Katarzyny Enerlich

Zadebiutowała na łamach prasy ogólnopolskiej w wieku 12 lat, a pierwszą powieść napisała trzy lata wcześniej. Przez wiele lat pracowała jako dziennikarka, aż do momentu, gdy mając lat 31 okazała się, według nowego szefa, „za stara” do tej pracy. Wtedy diametralnie zmieniła swe życie i postanowiła zacząć spisywać historie opowiadane jej przez ludzi. Tak powstał powieściowy cykl „Prowincja” Katarzyny Enerlich, cieszący się równie dużą poczytnością, jak książki Małgorzaty Kalicińskiej, co potwierdziło piątkowe spotkanie autorskie pisarki w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Łomży.
– Zależało mi na tym, żeby odczarować słowo prowincja, żeby pokazać, że na prowincji dzieją się naprawdę rzeczy piękne, ciekawe i jest ich naprawdę dużo – podkreśla Katarzyna Enerlich. –Trzeba tylko spojrzeć i je dostrzec, dlatego zawsze warto rozejrzeć się dookoła, by znaleźć coś ciekawego!

Decyzja nowego redaktora naczelnego o odmłodzeniu składu redakcji zmieniła nie tylko losy przyszłej pisarki, ale miała też niebagatelny wpływ na życie setek tysięcy czytelników jej książek.
Katarzyna Enerlich  została bowiem opiekunką osób starszych i podopieczne często opowiadały jej 
historię całego swojego życia, co było wręcz gotowym tematem. Tak powstał cykl zapoczątkowany powieścią „Prowincja pełna marzeń” , którego najnowsza, już ósma część, „Prowincja pełna snów” ukazała się w tym roku. 
– Ten cykl wziął się stąd, żeby ocalać historie które już zdają się przemijać na mojej ziemi – mówi Katarzyna Enerlich. – Historie, które czasami były zapomniane, albo w ogóle nie wypowiedziane.
A ponieważ kiedyś byłam dziennikarką, to nawyk podsłuchiwania, zasłuchiwania, zbierania tych historii mam po prostu chyba we krwi. Postanowiłam, żeby te wszystkie opowieści zamknąć w powieści, żeby trafiły do większego grona ludzi, dlatego stworzyłam cykl „Prowincja”, w którym wszystkie historie są prawdziwe.
Spotkanie w Sali na Poddaszu MBP było nie tylko opowieścią autorki o jej życiu czy kulisach twórczości, z przytaczaniem historii, które wymyśliła, a one później wydarzały się naprawdę, czy zaskakujących spotkań z osobami, o których właśnie pisała. Była to też dyskusja z czytelnikami, nierzadko z tak zaskakującymi momentami jak ten, gdy jedna z uczestniczek spotkania okazała się bardzo podobna do pierwowzoru książkowej pani Zofii, w dodatku ma tak samo na imię i są jeszcze między nimi inne podobieństwa. Tego typu spotkania też dostarczają pisarce materiału do kolejnych książek, tym bardziej, że później często dostaje listy od czytelników z różnymi historiami. 
– Staram się zapamiętywać, niektórymi historiami po prostu się zarażam i czuję, że muszę je opisać – mówi Katarzyna Enerlich. – Często bywa też tak, że od jakieś ciekawej historii dzieliło mnie dwa, cztery czy 17 km, czyli ta historia była tuż za miedzą. I wtedy konstatuję, że wcale nie trzeba wyjeżdżać w świat żeby go poznać, że ten świat najbliższy jest blisko, mogę go poznać wychodząc z domu.
Spotkanie potwierdziło też, że – wbrew alarmującym statystykom – ludzie wciąż chcą kupować i czytać książki, a do tego o nich rozmawiać. 
– Statystyki o których się mówi, że prawie nie czytamy nie zawsze mają pokrycie w faktach – zauważa Katarzyna Enerlich. – Widzę na spotkaniach w całej Polsce, że ludzie przychodzą, nie tylko na moje spotkania, ale też do moich koleżanek czy kolegów autorów, dzieląc się swymi spostrzeżeniami i jednak te książki czytają!

Wojciech Chamryk

cz
so, 21 marca 2015 15:32

 
161109032208.jpg
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0