czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Czaple w Piątnicy zwiastują wiosnę w Parku Doliny Narwi

- Wczoraj były w gniazdach 22 dorosłe czaple, wiem dokładnie, bo liczę je i notuję, z ciekawością, jak rozrasta się czapla osada na wysokich olchach – opowiada Andrzej Rutkowski, 58-letni rolnik z Piątnicy Włościańskiej, który ma czapliniec po drugiej stronie drogi do Kalinowa w dolinie Narwi. - Najpierw kilka lat temu było jedno gniazdo, ale rok po roku ich przybywa, bo osiedlają się dzieci i wnuki pierwszej pary. Rok temu i tej zimy były dwie słabe, schorowane czaple, ale przeżyły mrozy.

Andrzej Rutkowski
Andrzej Rutkowski

Pracownicy Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi obserwowali przylot pierwszych trzech czapli do czaplińca już 25. lutego. Porozglądały się w grupie dużych gniazd w koronach olch na wysokości 15 - 20 m i zaczęły zajmować upatrzone. Konary, gałęzie, gałązki bezlistnych jeszcze drzew tworzą koronkową siatkę, w której w dość zagadkowy sposób ptaki znajdują sobie korytarze i przesmyki powietrzne. Olchy rosną na podmokłym terenie w Piątnicy Włościańskiej na granicy z Kalinowem, a rok temu rozlewiska Narwi były tak rozległe, że woda podchodziła niemal pod drogę w tym niskim miejscu wsi. Jednak teraz nie ma po wodzie i rozlewiskach śladu, co pozwala podejść kilkadziesiąt metrów bliżej. - Czaple są bardzo płochliwe, to nie bocian, co pójdzie za człowiekiem, pługiem – zauważa sąsiad ptactwa przez drogę. - Nie należy zbliżać się szybko, w ruchliwej grupie. Ja tu miałem Francuzów i Niemców, co byli ciekawi tego czaplińca. Rozmawialiśmy po angielsku.

Czapla lubią latać w stadzie jak bocian
Pierwsza odnotowana obecność czapli w Piątnicy została stwierdzona w 2008 roku.  Kiedy pojawią się na drzewach liście, nie będzie można ich tak łatwo poobserwować z drogi do Kalinowa. Do tej pory w piątnickim czaplińcu naliczono 29 gniazd, do których przylatują kolejne czaple. Populacja rokrocznie powiększa się sukcesywnie. W 2009 roku znaleziono zaledwie sześć gniazd, zaś w 2012 roku było ich już 15, dwa i pół raza więcej. Obecnie jest aż o dziewięć gniazd więcej niż rok temu.
- Budzą się skoro świt, ale jedna zwykle zostaje w gnieździe, żeby zajmować dobre miejsce, jakby przyleciały kolejne ptaki – zdradza sekrety głośnych sąsiadów Andrzej Rutkowski. - Lubią sobie polatać w stadzie jak bociany, ale po czasie rozlatują się każda w swoja stronę. Krążą nad bagnami, łąkami i strugami. Kursują w jedną i drugą stronę, jak pojawią się młode. Do snu układają się tuż po zmierzchu, ale lubią sobie powrzeszczeć. Wykrzykują coś do siebie wrzaskliwie w czaplim języku.
Pracownicy Parku twierdzą, że ptaki mają tutaj dogodne warunki do życia, żerując w Narwicy i na nadnarwiańskich rozlewiskach Czaple żywią się małymi rybami, owadami i mięczakami, których nie brak na terenie Parku, w maju 2015 r. świętującego 20-lecie powstania i działania. - Bocian leci z prostą szyją, jak drut, a czapla ma takie wgłębienie, jakby dołek na długości szyi – opisuje rolnik. - Kiedy młode będą uczyć się latać, to stare będą pod nie podlatywać i podbijać grzbietami do góry. - Czaple są dość płochliwe, dlatego prosimy o niepodchodzenie zbyt blisko gniazd i niepłoszenie ptaków – apeluje z kolei dyrektor ŁPKDN Mariusz Sachmaciński i obwieszcza nadejście wiosny.

Wiosnę zapowiadają także gęsi i żurawie
Już tydzień temu nad Piątnicą, gdzie odbywał się I Bieg Wilczym Tropem, przelatywał ogromny klucz żurawi, wzbudzając nie lada sensację i aplauz spragnionych wiosny ludzi. - Gęsi też ciągną na całej długości Narwi łanami – podtrzymuje ducha optymizmu i wiary w nadejście wiosny dyrektor Sachmaciński. - Widzimy przynajmniej trzy gatunki gęsi: najliczniejsze i najgłośniejsze gęgawy, zbożówki oraz białoczelne, z białym „ząbkiem” na nasadzie dzioba, biegnącym ku czołu. Oprócz tego, widzimy gdzieniegdzie czajki i mnóstwo kaczek, również trzech rodzajów: świstuny, lecące z zachodu Europy do tundry syberyjskiej; nurogęsi i gęgoły, które również podążają na wschód. Na nasze „łomżyńsko-narwiańskie” kaczki musimy poczekać jeszcze jakieś dwa tygodnie. Bociany to chyba najbardziej niecierpliwie wyczekiwani podróżni, z których przylotem wielu z nas obwieszcza nadejście wiosny. „Nasze” boćki są już nad Bosforem i przylecą w okolicy 27 – 28 kwietnia, w sam raz na Wielkanoc. W rzece jeszcze nie ma takiego zamieszania jak w powietrzu: ruszyły dopiero z dołu Narwi, z Zalewu Zegrzyńskiego pierwsze stada płoci i jazi na nadnarwiańskie tarliska. Widać czasem malutkie owady, ale to przypadkowe sztuki, ponieważ świat kręgu entomologii i flory trwa w zimowym letargu. Ale gdzieniegdzie nabrzmiewają lekko bazie na wierzbach i jak dzikie drą się wniebogłosy norki amerykańskie w czasie rui. Wielkie szkodniki, przemieszczające się intensywnie z Białorusi, są chwytane w żywołapki i odstrzeliwane, ażeby nie zniszczyły miejscowej przyrody.

Mirosław R. Derewońko

cz
pt, 06 marca 2015 14:08

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0