sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Kierowcy MPK szkolą się udzielać pierwszej pomocy

- Cieszę się, że mogłem udzielić człowiekowi w potrzebie pierwszej pomocy - wspomina skromnie Jarosław Strzelecki, od 1997 r. kierowca MPK w Łomży, który latem ubiegłego roku zatrzymał się autobusem na przejściu dla pieszych koło dworca PKS i zadzwonił na pogotowie 999, a sam zaczął pięciominutową akcję pomocy około 50-letniemu mężczyźnie, który miał ostry atak padaczki, żeby nie uderzał głową w krawężnik. - Byłem już na pierwszym szkoleniu naszych kierowców z Grupą Ratowniczą „Nadzieja” i jestem zadowolony z tych czterech godzin nauki. To może uratować życie.

Jarosław Strzelecki to jeden z 55 kierowców autobusów miejskich w Łomży, którzy przejdą owo szkolenie. Dwie kilkunastoosobowe grupy miały zajęcia z teorii i w praktyce na fantomach, reszta podszkoli się niebawem. Skąd inicjatywa...? - Głośno mówiło się w mediach o młodej kierowczyni, która prowadziła kilkanaście minut akcję reanimacyjną na końcowym przystanku trasy – wyjaśnia dyrektor MPK Janusz Nowakowski. - U nas zdarzały się sytuacje, że pasażer tracił przytomność w autobusie  i tylko przytomność umysłu kierowców, którzy za zgodą pasażerów jechali bezpośrednio na izbę przyjęć szpitala, uratowała ludziom życie. Filozofia w tej sprawie jest dosyć prosta: skoro autobusy MPK stanowią, dzięki monitoringowi, najbezpieczniejsze miejsce przestrzeni publicznej w mieście, to kolejnym etapem troski o pasażerów jest przygotowanie kierowców do radzenia sobie w razie zasłabnięć i innych zdarzeń, wymagających pilnej pomocy medycznej. O życiu lub zdrowiu pasażera, który źle się poczuł w czasie jazdy lub na przystanku MPK, może decydować kilka minut.

– Podczas spotkań z naszymi kierowcami ratownik medyczny Jakub Brzeziak z Grupy Ratowniczej „Nadzieja” przedstawił najczęściej spotykane urazy i metody ich rozpoznawaniu – opowiada Halina Pawelczyk, koordynatorka szkolenia. - Z ratownikiem Patrykiem Wityńskim uczył, jak reagować przy wstrząsach, omdleniach, krwotokach, złamaniach czy podejrzeniu zawału serca. Pokazywali, jak resuscytować, opatrywać rany i oparzenia i jak wydostać z uszkodzonego auta ofiarę wypadku. Na ćwiczeniach z resuscytacji wspólnymi siłami uratowaliśmy całą rodzinę fantomów. Uczyliśmy się układania w pozycji bezpiecznej, pomocy przy zadławieniach i atakach padaczki. Dość szybko nauczyliśmy się, gdzie i jak uciskać klatkę piersiową podczas masażu serca, z jaką częstotliwością stosować sztuczne oddychanie. Przećwiczyliśmy też wzywanie służb medycznych i organizowanie pomocy spośród obecnych w pobliżu osób. Dowiedzieliśmy się również, jak przełamać swój strach.

Organizatorzy i uczestnicy szkolenia kierowców zdają sobie sprawę z tego, że jedno szkolenie nie wystarczy. - Pasażerowie czują się w autobusach bezpiecznie, tu panuje kultura, nie ma kradzieży, wandalizmu – podsumowuje dyrektor Nowakowski. - To nie tylko moje przeświadczenie, ale i fakt. Zależy nam, żeby pasażerowie mieli pewność, że w chwili upadku tuż obok czuwa fachowa pomoc.

Mirosław R. Derewońko

cz
wt, 03 marca 2015 08:03

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0