sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Łomża stolicą polskiego pingponga

Najlepsi juniorzy i juniorki z całej Polski zjechali na weekend do Łomży by przez trzy dni walczyć w III Grand Prix Polski w tenisie stołowym. W tym gronie była także grupa zawodników miejscowego AZS-u PWSIP Łomża, z której najlepiej zaprezentowała się Joanna Sokołowska zajmując miejsce w przedziale 21-24.

W piatek, pierwszego dnia rozgrywek odbył się grupowy turniej eliminacyjny. Zarówno wśród dziewcząt jak i chłopców z każdej grupy do głównej imprezy kwalifikowały się po dwie osoby. Niestety ta sztuka nie udała się żadnemu z naszych reprezentantów. Ewelina Sakowicz, Bogumiła Kozicka i Justyna Gutowska oraz Dariusz Weremczuk przegrali wszystkie swoje mecze - Z racji tego, że jesteśmy gospodarzem, mieliśmy prawo wystawić większą grupę zawodników do eliminacji. Dobrze, że zagrali, bo teraz więdzą jaki poziom jest na turniejach ogólnopolskich i ile jeszcze pracy przed nimi - ocenił trener AZS-u, Wacław Tarnacki.

W sobotę i niedzielę rozegrano turniej główny. W pierwszej jego fazie, czyli zmaganiach grupowych wystąpili Joanna Sokołowska i Mateusz Lipiński. Zdecydowanie lepiej spisała się niespełna 14-letnia zawodniczka I-ligowego zespołu. W grupie zajęła drugie miejsce wygrywając z Agnieszką Pietrzak (KS Gorce Nowy Targ) 3:2 i Natalią Szatkowską (LUKS Chełmno) 3:0 oraz ulegając późniejszej zwyciężczyni, Katarzynie Węgrzyn (MLKS Śnieżnik Stronie Śląskie) 1:3. Dzięki temu awansowała do fazy pucharowej, gdzie wystąpiły 32 najlepsze zawodniczki turnieju. Niestety w pierwszym meczu trafiła na późniejszą finalistkę, Paulinę Knyszewską (KS Bronowianka Kraków), z którą przegrała gładko 0:4. W turnieju pocieszenia Sokołowska wygrała pierwszą grę z Karoliną Pęk (Bronowianka Kraków) 3:2, ale w kolejnej nie sprostała w takim samym stosunku Monice Klimczak (SCKiS Hals Warszawa) - W tym ostatnim meczu Asia powinna wygrać. W decydującym secie prowadziła 9:7, ale w końcówce zagrakło trochę pewności siebie - relacjonuje trener Tarnacki.

Ostatecznie pochodząca z Kolna pingpongistka została sklasyfikowana na miejscach 21-24 - Cały turniej w jej wykonaniu oceniam na średni. Widać, że długo była bez treningów i przez to grała bardzo nierówno. Bała się też przestawiać na swoją mocniejszą stronę czyli forhend, co spowodowane było strachem o kontuzjowaną nogę. A niestety stronę bekhendową ma słabszą i to wykorzystywały rywalki - ocenia szkoleniowiec - Mamy jednak dobry materiał do analizy i wiemy co robić, aby jej gra była coraz lepsza. Na pewno to doświadczenie, które zdobywa na Grand Prix Juniorów zaprocentuje w jej docelowej kategorii czyli kadetkach, bo tam naszym celem jest walka o czołowe lokaty w Polsce.

Mimo ambitnej postawy i momentów bardzo dobrej gry z grupy nie udało się wyjść Mateuszowi Lipińskiemu. Młody łomżanin przegrał Kamilem Smolukiem (Sovit Białystok) i Kamilem Urbanowiczem (Warmia Lidzbark Warmiński) po 1:3 oraz z Grzegorzem Błaszczakiem (AZS Wrocław) 0:3 i zajął ostatnie miejsce. Te pozwoliło mu walczyć jedynie o lokaty w przedziale 49-56. Waleczny Lipiński w ostatnim swoim meczu pokazał charakter i pokonał Marcina Kolmana z AZS-u PWSZ Nysa 3:2 - Mateusz ostatnio dużo trenował w Białymstoku z zawodnikiem grających w Ekstraklasie Dojlid, Chińczykiem Meng Zhenem. Widać już u niego poprawę w grze, ale cały czas brakuje mu doświadczenia i trochę siły fizycznej. Jednak to dopiero pierwszy rok jego występów w kategorii juniorów i na osiąganie lepszych wyników ma jeszcze czas - podkreślił Tarnacki - W porównaniu do poprzedniego Grand Prix, gdzie nie wygrał ani jednego pojedynku, tym razem udało mu się odnieść jedno zwycięstwo, co można potraktować w kategorii małego kroku do przodu - dodał doświadczony trener.

is

cz
pon, 02 marca 2015 08:09

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0