niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Po roku pierwszy krok w dobrym kierunku

Jednomyślnie, 22 głosami „za”, sejmik województwa podlaskiego podjął uchwałę w sprawie odstrzału pół tysiąca dzików w części tzw. „czerwonej strefy” czyli na obszarze gmin w których wystąpiły przypadki wykrycia choroby ASF. Podjęcie takiej uchwałę poparli zarówno leśnicy, weterynaria, Regionalna Rada Ochrony Przyrody, oraz rolnicy, którzy ograniczenia populacji dzików domagali się już przed rokiem. Jak przypominał podczas sesji jeden z nich wówczas ministerstwo rolnictwa odpowiadało, że „im więcej dzików tym łatwiej będzie zwalczać chorobę ASF”.
- Zarzuca się nam, że to my uprawiamy politykę, ale my jesteśmy ofiarami polityki – mówił rolnik.

Uchwałę radni sejmiku podjęli na nadzwyczajnym posiedzeniu. Przedstawiając jej projekt Jerzy Leszczyński (PSL) z zarządu województwa mówił że „oczywiście działanie to jest niewystarczające” i że „trzeba kompleksowego podejścia do problemu”, ale jak zaznaczał „to krok w dobrym kierunku”, bo trzeba maksymalnego ograniczenia dzików w strefie czerwonej”.
Radni PiS, dla których jak „uchwała to nic innego jak PSL-owska propaganda” i „mydlenie oczu rolnikom” (Jan Dobrzyński), uważają, że sprawę powinien rozwiązać rząd, a nie samorząd ale mimo to zgodnie poparli jej podjęcie. 
Mikołaj Janowski z PSL przekonywał, że ASF to nie spsrawa polityczna, i że w Polsce z chorobą walczymy dopiero od roku, podczas gdy w Hiszpanii i Portugalii walka ta trwała 20 lat.  
Za podjęciem uchwały o odstrzale 500 dzików w części strefy czerwonej opowiedzieli się także przedstawiciele Podlaskiej Izby Rolniczej - „mamy świadomość, że uchwała może zostać unieważniona, ale to też będzie sygnał dla rządu”, Lasów Państwowych - „ w sytuacji szczególnej trzeba podejmować szczególne decyzje” oraz Inspekcji Weterynaryjnej - „naszym zdaniem każde działanie zmierzające do rozrzedzenia populacji dzików jest w pełni uzasadnione”.

Słowa krytyki i żalu popłynęły z ust kilku rolników, którzy mieli okazję wypowiedzieć się podczas nadzwyczajnej sesji. Jeden z nich gospodarujących w „czerwonej strefie” przypominał, że już przed rokiem rolnicy domagali się od rządu ograniczenia populacji, ale wówczas ministerstwo rolnictwa przekonywało, że „im więcej dzików tym łatwiej będzie zwalczać chorobę ASF”.
- Teraz ten sam wiceminister stworzył przegłosowany już przez Sejmu projekt nowelizacji ustawy, który zakłada wybicie wszystkich świń w strefie czerwonej, ale nic się nie mówi o dzikach. Zarządzie kochany województwa to nic innego jak zagłuszanie sumienia – dodawał rolnik ostrzegając, że w Brukseli już planuje się rozszerzenie „strefy czerwonej” także na sąsiednie powiaty w stosunku do tych w których wystąpiły przypadki ASF, a w powioatach białostockim i sokółskim wytyczneie zielonej strefy, w której nie byłoby już żadnej hodowli świń.
Inny z rolników proponował rozwiązanie z Austrii, gdzie jak przekonywał aby zatrzymać dziki czy inna zwierzynę łowną w określonych miejscach wokół kompleksów leśnych uprawia się specjalnie dla niej kukurydzę, buraki czy owies.
- Trzeba zatrzymać dzika przy Puszczy Białowieskiej, bo inaczej zaraz będziemy mieć ASF w powiecie wysokomazowieckim – ostrzegał.

161121091207.gif
cz
pt, 27 lutego 2015 12:36

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0