środa, 07 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Pracownicy PKS Łomża są gotowi protestować

- W zakładowym referendum wzięło udział 137 osób, czyli 79% załogi, a 127 osób, czyli 93% z biorących udział w referendum opowiedziało się za, 9 było przeciw, a 1 się wstrzymał – mówi Krzysztof Bugaj ze związku zawodowego kierowców w PKS Łomża.
Pracownicy odpowiadali na pytanie czy jesteś za przeprowadzeniem i własnym uczestnictwem w akcji protestacyjnej organizowane przez dwa działające w zakładzie związki zawodowe. Prezes PKS Łomża Grzegorz Rytelewski jeszcze w środę mówił, że referendum uważa za nielegalne i groził organizatorom dyscyplinarnym zwolnieniem z pracy. Na razie nie wiadomo co będzie dalej. Także związkowcy mówią, że zastanawiają się co dalej robić. W czwartek w PKS Łomża odbyło się także posiedzenie Rady Nadzorczej należącej do samorządu województwa spółki, która m.in. „poleciała rozmawiać”.

Związkowcy cieszą się wyniku referendum zakładowego. Mówią, że „poczuliśmy wyraźne poparcie załogi” i mają nadzieję, że ten głos weźmie pod rozwagę prezes Rytelewski. Zdecydowanie mniej zadowoleni są natomiast ze swojego spotkania z Radą Nadzorczą i przedstawicielami marszałka województwa, którzy także w czwartek przyjechali do Łomży. Mówią, że żadne konkretne ustalenia nie zapadły, ale wychodzi na to, że zarówno RN jak i marszałek raczej nie widzą możliwości powrotu do sytuacji sprzed paru miesięcy.
- Ale jako związkowcy jak mamy się zgodzić na krzywdę jaka stała się zwolnionym nie ze swojej winy pracownikom – mówi Krzysztof Bugaj wspominając cztery osoby które z końcem listopad otrzymały wypowiedzenia z pracy ze względu na trudną sytuację firmy, oraz jeszcze jedną osobę, która została zwolniona na początku lutego.

- Mamy usiąść do stołu rozmów – tak swoje wnioski po spotkaniu z Radą Nadzorczą przekazuje prezes PKS Łomża Grzegorz Rytelewski. - Ja jestem gotowy usiąść do rozmów nawet w poniedziałek, ale nie wracajmy do historii, a mówmy o tym co przed nami. To co było, się nie wróci – podkreśla.
Rytelewski mówi, że Rada Nadzorcza zaakceptowała przedstawiony przez niego ambitny plan na 2015 rok.
- Członkowie Rady mówili, że jeśli będzie on zrealizowany w 50 % to będzie sukces, ale ja jestem przekonany, że damy radę go realizować w 100 % - dodaje prezes wskazując, że plan ten zakłada wydanie na inwestycje 3 milionów złotych ze środków własnych przedsiębiorstwa, ale także pozyskanie środków unijnych. 
Prezes Rytelewski mówi też, że obawia się iż strajk w tym momencie będzie oznaczał konieczność ogłoszenia upałości firmy.

cz
cz, 12 lutego 2015 17:50

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0