sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 599

Pedofil skazany

48-letni Janusz K. winny jest popełnienia przestępstwa dopuszczenia się „innych czynności seksualnych” wobec trojga dzieci: od 2 i pół do 3 i pół roku w jednym z nieistniejących już przedszkoli niepublicznych w Łomży. Tak orzekł trzyosobowy skład Sądu Okręgowego w Łomży, rozpatrując apelację oskarżonego od ubiegłorocznego wyroku Sądu Rejonowego w Łomży, który także uznał go winnym pedofilii. Sąd Okręgowy złagodził natomiast z pięciu lat do czterech i pół roku karę ograniczenia wolności wobec Janusza K. Wyrok jest prawomocny i nie wstrzymuje jego wykonania ew. założenie kasacji do Sądu Najwyższego, zatem Sąd Okręgowy wydał znów nakaz aresztowania mężczyzny. Janusza K. podczas ogłaszania wyroku nie było na sali rozpraw. Miesiąc wcześniej także Sąd Okręgowy w Łomży zwolnił go z aresztu, w którym przebywał od chwili zatrzymania przed dwoma laty.

- Oskarżony odsiedział już prawie dwa lata w areszcie tymczasowym, dla niego te dwa i pół roku szybko minie, a dla naszego dziecka i dla nas to będzie trauma przez całe życie – skomentowała po ogłoszeniu wyroku i poznaniu uzasadnienia matka jednego z molestowanych dzieci, przystając na korytarzu przy płaczącej teściowej skazanego Janusza K. i pytając z troską: - Jak się pani trzyma...? Nasze dzieci są za małe, żeby coś powiedzieć... Dla nas to koszmar... Bardzo proszę rodziców, żeby nie przymykali oczu na takie sytuacje w przyszłości... To nie był spisek trójki rodziców przeciwko Januszowi K. Tamtych ludzi poznaliśmy dopiero, jak oni też złożyli zawiadomienie w prokuraturze.

Dotykał i głaskał narządy płciowe dzieci
W składzie orzekającym było troje sędziów Sądu Okręgowego w Łomży: Małgorzata Mieczkowska i Jolanta Małachowska oraz przewodniczący Grzegorz Skrodzki, który w części jawnej ogłosił, że oskarżony został skazany z art. 200 par. 1 Kodeksu Karnego. - Jednak z zakresu opisu czynów w wyroku skazującym Sądu Rejonowego z 30. kwietnia 2014 Sąd Okręgowy wyeliminował słowa: „wielokrotnie” oraz „w krótkich odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru” - mówi sędzia Jan Leszczewski, rzecznik prasowy SO. - Oznacza to, że Sąd Okręgowy uznał, że Janusz K. skorzystał ze sposobności „innych czynności seksualnych”, a nie, że je planował czy powtarzał. W kręgu działań były: dotykanie i głaskanie narządów płciowych dzieci i ich odbytów i kontakt, który polegał na odsłanianiu i nakłanianiu do dotykania jego penisa.
Sędzia podkreśla, że wśród kilku opinii biegłych sądowych w tym bardzo trudnym procesie jest również opinia wybitnego seksuologa prof. Zbigniewa Lwa Starowicza, że Janusz K. nie jest... pedofilem.
Rozprawa sądowa w tej sprawie zakończyła się już przed tygodniem, ale - jak podkreśla sędzia Jan Leszczewski - odroczenie wyroku w tej sprawie potrzebne było, aby każdy z sędziów Sądu Okręgowego mógł oddzielnie raz jeszcze zapoznać się z tą sprawą. Przypomina również – o czym pisaliśmy na początku stycznia br. - że po niecałych dwóch latach od zatrzymania przez policję i skazaniu na 5 lat Januszowi K. nie przedłużono aresztu tymczasowego z powodu długiego czasu trwania aresztu i wystarczającej skuteczności tego środka zapobiegawczego na tamtym etapie postępowania. Sąd Okręgowy uznał wtedy, że nie zachodziła obawa matactwa ze strony oskarżonego, a dodatkowym powodem uchylenia aresztu był zły stan zdrowia oskarżonego.

Molestowanie w Łomży i Łomżyńskiem
- To sprawa o bardzo skomplikowanym charakterze, zważywszy, że w pokoju przesłuchań sędzia miał do czynienia z przesłuchiwanymi z udziałem psychologów dwuipółletnimi dziećmi... – ocenia sędzia Leszczewski. - Podobne sprawy zdarzają się kilka razy rocznie, z tym, że dochodziło do molestowania jednego dziecka w domu. Wyjątkowość polega na miejscu: przedszkole i liczbie: troje.  
Przypomnijmy: Janusza K. zatrzymali policjanci pod koniec marca 2013, po tym, jak rodzice dzieci z nieistniejącego dziś niepublicznego przedszkola zawiadomili prokuraturę. Prokuratorzy z Prokuratury Okręgowej w Łomży przedstawili mu zarzut pedofilii i skierowali do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie. Sąd Rejonowy w Łomży się przychylił, a rok później ruszył proces. Mieszkaniec Łomży został oskarżony o seksualne molestowanie dzieci w przedszkolu, którego właścicielką była jego żona, przez co skazany mężczyzna miał łatwy dostęp do placówki i dzieci. Proces prowadzony był z wyłączeniem jawności, ze względu na dobro dzieci. Janusz K. oskarżony jest z art. 200. § 1. KK: „Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.”
- Gdy sprawa okropna jak ta jest nagłaśniana, to odbija się na dzieciach – podsumowuje skarżąca matka. - Rodzice rozmawiają o tym przy dzieciach, a potem na podwórku dzieci się wyzywają od pedałów. Jedna rodzina z tej sprawy wyprowadziła się z Łomży za granicę. Przez plotki sąsiadów.


161121091207.gif
cz
cz, 12 lutego 2015 08:09

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0