wtorek, 06 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Studniówka to jedyny taki bal w życiu

Przewodnicząca samorządu uczniowskiego I LO Magda Szczurek z koleżankami obmyśla projekty eleganckiej dekoracji do sal: klasy i profesorów. Przemek Bugnacki układa mowę gospodarza balu, którą wygłosi na studniówce w „Pierwszym”. Natalia Proniewska, szefowa samorządu w „Drugim”, zabierze głos w czarnej sukience; to niepisana, ale niekwestionowana tradycja. Grażyna Chodnicka, dyrektor III LO w Łomży wspomina rok stanu wojennego, z powodu którego nie miała studniówki. Chyba każdy, kto uczy maturzystów lub jest rodzicem, z satysfakcją patrzy na przejęcie młodzieży.

Studniówka w I LO (fot. archiwum)
Studniówka w I LO (fot. archiwum)

W piątek, na ponad tydzień przed studniówką, Natalia Proniewska grała rolę wodzireja z „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego w filmiku pamiątkowym, jaki zrealizował kolega Marcin Świątkowski. - Po co...? - W klasie też jestem takim wodzirejem – tłumaczy szefowa samorządu uczniowskiego w II LO. - Rozbawię i ośmielę do zabawy. Filmiki będą na płytkach tylko dla nas, nie będziemy robili projekcji. W niedzielę studniówkową przyjdziemy z partnerkami lub partnerami i przedstawimy ich naszym wychowawcom. Dostaniemy kotyliony i znaczki, aby rozpoznał nas w tłumie nasz fotograf. Będziemy z Marcinem pełnili rolę gospodarzy studniówki, zapraszając do zabrania głosu i zabawy!

„Aby wyglądać wyjątkowo, trzeba pomyśleć”
Zaczną do szkoły schodzić się od godz. 18., zaś ostatni będą opuszczać ją może o piątej nad ranem. Pierwsze cztery pary w auli poprowadzą poloneza w strojach szlacheckich; pozostali - w czarnych sukienkach lub ciemnych garniturach. - To nie rygorystyczny wymóg, a szanowana tradycja – mówi Natalia. - W strojach różnobarwnych czeka nas, tuż po studniówce, dużo innych ciekawych imprez.
Hasłem przewodnim dekoracji w sali klasy Natalii jest stare kino; inni przystroją pracownię w stylu mafii, teatru, baśni... W klasie Magdy z I LO wystrój będzie jak na Złotych Globach: w eleganckiej przestrzeni dominować mają czerń, ecru i złoto. - Trzeba stworzyć nastrój prawdziwego balu, a nie wesela: od naszej dekoracji zależy, jak w swojej sali będą czuli się profesorowie – wyjaśnia Magda, która ma białą bluzką i czarną spódnicę. - Kultywujemy tradycję kolorów szkolnych na studniówce, żeby odróżniać się od innych, a nie pokazać próżności. Aby wyglądać wyjątkowo, trzeba pomyśleć, jaką posłużyć się biżuterią, czy w spódnicy zdecydować się na modne rozkloszowanie czy na tiule...
Natalia wybiera się na bal ze studentem, starszym o rok kolegą z II LO, podobnie jak Magda. Obie uważają, że para na studniówkę nie musi być parą na co dzień. - Ale to musi być bliski kolega lub bliska koleżanka – podkreśla Magda. - Chodzi o to, aby dobrze się bawić i mieć o czym rozmawiać.
Gospodarz studniówki w I LO Przemek Bugnacki przeszedł „próbę ognia”: wpierw klasy zgłaszały kandydatów, potem gospodarze klas zagłosowali. Wybrali jego i... jego sympatię Monikę Zielińską. - To dobry wybór, ułatwił mi zadanie – śmieje się Przemek, który w niedzielę wygłosi kilka słów od siebie do społeczności w ponad 100-letniej auli. - Podsumuję te trzy lata. Podkreślę, że znajomości z liceum będą trwać na studiach. Zmotywuję do nauki, aby koledzy nie poddawali się przed maturą.

Dyrektorzy w koszty studniówek nie ingerują
Do tańca w „Drugim” zagra zespół Show Band z Białegostoku, który zebrał dobre opinie rok temu, a w „Pierwszym” zabawę poprowadzi sprawdzona na parkiecie w Łomży grupa Fantom z Olsztyna. Dla dyrektora Jerzego Łuby będzie to 10. polonez w pierwszej parze z gospodynią. - Uczniowie do przygotowań i przebiegu jedynego takiego balu w życiu podchodzą rozsądnie – ocenia dyrektor I LO. - Będę ostatnim gościem studniówki, wychodzącym ze szkoły po sprawdzeniu, że wszystko ok.
W I LO maturzystów jest 188, więc w gmachu będzie bawić się blisko 400 młodych, zaś w III LO – maturzystów mają 196, lecz na studniówkę wybiera się tylko 160. Zapłacą po 520 zł, z tym że Rada Rodziców od razu zbiera pieniądze na zakończenie roku, m.in., tableau, żeby uniknąć zamieszania.
- Nie chcemy w to ingerować, żeby nam potem nie zarzucono, że mamy w tym jakiś swój interes – wyjaśnia dystans do spraw finansowania zabawy dyrektor III LO Grażyna Chodnicka. - Że chcemy komuś dać zarobić, na przykład, że mamy preferowaną firmę cateringową, zespół czy fotografa. A ja stoję na stanowisku, że my będziemy dbać o porządek, pomagać w każdej sprawie, lecz bez kasy.
W „Trzecim” w sobotę od godz. 19. do 3. też obowiązują stroje szkolne, zgodnie z regulaminem. - Sami uczniowie o to prosili, żeby studniówka różniła się od 18-tki, zabawy karnawałowej, wesela – zaznacza dyrektor, która z powodu stanu wojennego studniówki w 1982 w „Ekonomiku” nie miała. - A za te pieniądze pojechaliśmy na wycieczkę po maturach do Zakopanego i w Tatry. Super było!
W „Mechaniaku” maturę będzie zdawać 140 uczniów, jednak na zabawę do szkoły wybierze się w parze tylko 110. - Nie pytamy rodziców o składki, z których będą pokryte koszty balu, bo byłoby to krępujące – tłumaczy dyrektor Jacek Kocoń. - Zawsze proszę rodziców, żeby były jak najmniejsze, by z powodów ekonomicznych żaden uczeń nie został wyłączony z zabawy od godz. 19. do 4. rano.

Mirosław R. Derewońko

cz
wt, 20 stycznia 2015 13:53

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0