sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 592

Wigilijne opowieści na Boże Narodzenie

Znani i lubiani łomżyniacy noszą w sercu piękne wzruszenie, jakie czuje każdy z nas, kiedy na myśl przywołuje święta Bożego Narodzenia: przystrojona choinka, stół białym obrusem nakryty i kruchy opłatek, odświętni rodzice i dzieci, i rodzeństwo, nierzadko dziadkowie i wnuki... Cisza, życzenia i nagle gwar, śmiech i kolędy... Jednak świąteczni goście „Bezcennej” przeżyli też Boże Narodzenie, o jakim mało kto może pamiętać albo w jakim uczestniczyli nieliczni. Autorka monografii Łomży prof. Donata Godlewska (lat 89) pamięta srebrną gwiazdę z obrazkiem Dzieciątka Jezus na choince maturzystów 1946 r. Tenor i solista Opery Bałtyckiej Jacek Szymański (lat 48) – kolędy rok temu w 30-stopniowym upale na Synaju. Gdy najmłodszy w historii miasta prezydent Mariusz Chrzanowski (lat 30) wspomina jak z braćmi wypatrywał pierwszej gwiazdki, to biegaczka i mistrzyni Polski Justyna Korytkowska (lat 28) - autentyczną rózgę przed osiemnastką od najprawdziwszego Mikołaja.

Donata Godlewska
Donata Godlewska
Jacek Szymański
Jacek Szymański
Mariusz Chrzanowski
Mariusz Chrzanowski
Justyna i Andrzej Korytkowscy
Justyna i Andrzej Korytkowscy

- Lata lecą, człowiek się starzeje, nie mamy na to wpływu... - twierdzi profesor Donata Godlewska, która 22. sierpnia 2015 kończy 90 lat i bez której benedyktyńskiego trudu nie znalibyśmy „Dziejów Łomży od czasów najdawniejszych”. - Najpiękniejsze święta w życiu przeżyłam w dzieciństwie, w domu dziadków przy Polowej, gdzie mieliśmy trzy pokoje z kuchnią. Z domu, zniszczonego przez szrapnele Niemców na początku wojny, ostał się tylko aniołek na choinkę... Cud, że ludzie przeżyli.

„Podnieś rękę, Boże Dziecię...”
Prof. Donata Godlewska: - Najważniejsze, że mnie Pan Bóg rozum zostawił. Moi rówieśnicy mają Alzheimera, sklerozę, a w „Wiadomościach Łomżyńskich” na zimę 2014 jest mój artykuł o Trzech Królach, których doprowadziła do wiary i Chrystusa gwiazda. Przynieśli Jezusowi dary: złoto jako królowi, kadzidło jako Bogu, mirrę jako człowiekowi. Pamiętam wieczór choinkowo-kolędowy, jak byłam w pierwszej klasie Szkoły Podstawowej nr 4. Miałam recytować wierszyk, a byłam tak mała, że pan nauczyciel Józef Hryniewiecki postawił mnie na stole. Trzy lata temu w „Wiadomościach” przypomniałam pierwszą po wojnie uroczystość choinkową w Gimnazjum Ogólnokształcącym w domu Chodźków przy Zjeździe. Przynieśliśmy z domów ozdoby i piękne łańcuchy z bibułki, które sami zrobiliśmy... Wyznaczeni dyżurni pilnowali choinki i palących się świeczek. Na wierzchołku drzewka lśniła srebrna gwiazda, pośrodku widniał maleńki obrazek Dzieciątka Jezus. Wszystko dla nas było piękne, takie nasze, tradycyjne. Był i opłatek... Pisałam, że moje wspomnienia świąteczno-choinkowe mają być radosne, ciepłe, uspokajające w trudzie codzienności. Takie jak w wierszu „Do młodości” poety ks. Michała Piaszczyńskiego: „Przeleciało, przeminęło to szczęśliwe życie i już echem tylko z dala tam w przeszłości dzwoni. Dziś jak gwiazdka szczerozłota we wspomnienia lśni błękicie...” Dziś źle się czuję, bo nie chodzę z powodu lewego biodra... Dobrą mam opiekę rodziny i dr Ireny Ciołkowskiej–Olbryś, i reumatologa dr. Wojciecha Bąkowskiego. To lekarze z powołania, ale za wiekowa już jestem, żeby mnie operować, lecz nie narzekam. Życzę Czytelnikom zdrowych, pogodnych, dobrych świąt. Podnieś rękę, Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę miłą i błogosław nam!

Opera kurpiowska i
Śpiewak operowy Jacek Szymański (lat 48), twórca 21 edycji festiwalu Muzyczne dni Drozdowo – Łomża, tegoroczne święta spędzi pracowicie. - Jeżeli mam intratne propozycje, to nie odmawiam – tłumaczy ze śmiechem. Poważnieje, wyjaśniając skomplikowaną logistykę podróży w czasie świąt. 22. grudnia – koncert w Dworku Chopina w Dusznikach Zdroju, 24. - pasterka w sanktuarium na Górze św. Anny, 25 i 26. - koncerty w Centrum Kultury Agora we Wrocławiu. - A rok temu kolędy śpiewaliśmy w 30-stopniowym upale Synaju, zaś ja opowiadałem historię tych pieśni – wspomina tenor. - Natomiast w tym roku wystąpiłem w Filharmonii Kaszubskiej w Wejherowie, gdzie miała premierę pierwsza opera kaszubsku „Rebeka”. Śpiewam główną partię etnografa Karskiego, który na Kaszubach zakochał się w Rebece. Partia jest bardzo wysoka, a melodia skomplikowana, wszak to współczesna kompozycja. To ewenement w kulturze polskiej na miarę światową, więc marzy mi się, żeby z okazji Roku Adama Chętnika w Podlaskiem ktoś napisał pierwsza operę po kurpiowsku. Marzenia z dzieciństwa spełniają się w wieku dojrzałym, ale że w dzieciństwie tego marzenia nie miałem, dołączam sobie do życzeń na gwiazdkę i Nowy Rok 2015. I niech rok, który już odchodzi, będzie gorszy niż ten, który nadejdzie. Ciekawe: będzie ciepło-deszczowo-wiosenny jak w święta?!  Sojusznikiem w oddaniu czci twórcy skansenu w Nowogrodzie może być nowo wybrany prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski (lat 30), który wigilię Anno Domini 2014 spędzi w rodzinnym gronie. - W tym roku przełamiemy się opłatkiem na wigilii u naszych rodziców: Bożeny i Mieczysława, do których przyjedzie z Warszawy siostra Ania z mężem Przemkiem i córeczką Wiktorią – cieszy się z małżonką Kingą i synkiem Filipem prezydent. - Oczywiście, zawita także mój młodszy brat Łukasz. Poczekamy na pierwszą gwiazdkę i będziemy sobie życzyli zdrowia jak rydze, nadziei na realizację marzeń, wytchnienia od codziennych obowiązków, zadumy nad czasem minionym i snucia planów na Nowy Rok. Moim trzecim, po żonie i synku, sukcesem życiowym jest zdobycie zaufania 11 367 mieszkańców, głosujących w wyborach na mnie i mój program. Rok 2015 przyniesie rozpoczęcie przygotowań miasta do obchodów wielkiego jubileuszu 600-lecia nadania praw miejskich przez księcia Janusza I Mazowieckiego w 1418 r. Będzie to rok oznaczający dla mnie i moich zastępców oraz urzędników ratusza, spółek i jednostek miejskich aż 365 dni ciężkiej pracy i zmiany na lepsze.

Rózga od Mikołaja i rekordy
Justyna Korytkowska (lat 28) to lekkoatletka ŁŁKS Prefbet Śniadowo–Łomża. Rekordzistka Polski w biegu godzinnym z dystansem 16 km 397 m oraz zdobywczyni czterech medali mistrzostw kraju, w tym złotego na 5 000 m w czasie 16 minut 13 sekund i 98 setnych – uwielbia Boże Narodzenie, bo to jedyny okres w roku, kiedy może spotkać się na dłużej z rodziną i przyjaciółmi. Nawet święta wielkanocne przeznacza na treningi i obozy sportowe, czego pilnuje mąż i trener Andrzej (lat 44). - Nie ogarnia mnie przed świętami szał zakupów, nie lubię chodzić po sklepach, gdyż bolą mnie nogi – wyjawia mistrzyni. - Zdecydowanie wolę biegać... Mój mąż jako biegacz nigdy nie zdobył tytułu mistrza Polski, ale przez 15 lat prowadzenia klubu wychował 22 medalistów. Zanim doczekamy się potomstwa, wzięliśmy ponad dwa lata temu w duchową adopcję chłopców z Madagaskaru. Wola ma cztery lata, to imię znaczy Promień; Aina – Życie ma lat siedem. Pamiętamy o nich w modlitwie i wysyłamy 50 – 75 dolarów na jedzenie, leczenie, ubranie szkołę. Ja z dzieciństwa na początku lat 90, biednych, pamiętam upojny zapach pomarańczy i mandarynek od matki chrzestnej z Ameryki. A z miłych prezentów przetrwała w pamięci rózga, jaką Mikołaj przyniósł mi osobiście na gwiazdkę, zanim ukończyłam 18 lat. Przede wszystkim, życzę Czytelnikom zdrowia, a przy okazji i sobie też, ponieważ mijający rok okazał się dobry w przezwyciężaniu kontuzji. Życzę wesołych i pogodnych świąt w gronie rodziny, by Nowonarodzony Jezus wywoływał w sercu bezmiar miłości dla bliźnich.

161121091207.gif
cz
śr, 24 grudnia 2014 07:28

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0