czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Wigilia rodzin z Centrum Pieczy Zastępczej w Łomży

- Dzieci, które do nas trafiają, czasem po kilka dni płaczą, bo tęsknią do swojej prawdziwej mamy i taty, ale jakoś starają się przystosować do nowej sytuacji, która zaistniała przecież nie z ich winy... - opowiada 15-letni Michał Lenczewski z Łomży, który z rodzicami i dwiema przybranymi siostrami dzielił się opłatkiem w gronie około 200 osób z kręgu Centrum Rodzin Zastępczych: opiekunów, pracowników i współpracowników z instytucji wymiaru sprawiedliwości oraz służb mundurowych. - Nazwiska to jedyna między nami różnica: dostają takie samo kieszonkowe, rodzice poświęcają mi tyle samo czasu, uwagi i troski, co tym siostrom. Jest mi z nimi lepiej: weselej, raźniej i rodzinniej.

Marzenna Pogroszewska
Marzenna Pogroszewska
Michał, Bogumiła i Jerzy Lenczewscy
Michał, Bogumiła i Jerzy Lenczewscy

Wesoło, raźno i rodzinnie było w Karczmie Pod Topolami w Konopkach, gdzie stanęły długie stoły, nakryte białymi obrusami, zaś na nich - tradycyjne wigilijne potrawy. Grono dorosłych na spotkaniu opłatkowym znało się z poprzednich wigilii i nierzadko codziennej współpracy w ramach Centrum Pieczy Zastępczej. Sprawuje ono dozór i niesie pomoc 15 rodzinom zastępczym w Łomży oraz 9 w powiecie, ale współpracę rodzin i instytucji oraz opiekę nad dziećmi rozciąga na powiaty sąsiednie. Sala udekorowana świątecznymi ozdobami, choinka i żłóbek oraz wystrojone na galowo dzieciaki, które miały recytować bożonarodzeniowe poezje i śpiewać kolędy. Niestety, zawiodło nagłośnienie i program przygotowany przez ponad 20 dzieci z 15 rodzin zastępczych, których opiekunkami były koordynatorki: Ewa Zaniewska i Małgorzata Wołejko–Cychol, poznały głównie dzieci. I opiekunki.

W rodzinie codziennie rodzi się piękno
Przy głównym stole, ustawionym na końcu sali, siadło kilkudziesięciu gości oficjalnych. W centrum sąsiadowali ze sobą: biskup Tadeusz Bronakowski, urzędująca wiceprezydent Łomży Mirosława Kluczek i nowa wiceprezydent ds. oświaty i pomocy społecznej Agnieszka Muzyk, składająca też życzenia w imieniu prezydenta Łomży Mariusza Chrzanowskiego. Wyraziła szacunek i podziw dla ludzi, zastępujących z sercem dzieciom biologicznych rodziców, a ponadto obiecała wsparcie. - To słowo „wsparcie” będziemy pamiętać przez następne cztery lata – zadeklarowała Bożena Jabłońska, dyrektor Centrum Pieczy Zastępczej, zajmująca się witaniem gości. - Będziemy się przypominać...
Biskup Bronakowski przypomniał apel św. Jana Pawła II o trwałość rodzin i wierność małżonków, p świętość naszego życia – jak mówił - „w polskich rodzinach, gdzie codziennie rodzi się piękno... Boga kocha się nie abstrakcyjnie, ale codzienną służbą. Panie Jezu, obdarz nas miłością i pokojem”. Alicja Tarczewska–Cuellar z Łomży jest psychologiem i asystentem rodziny. - Wspieram rodzinę w kryzysie, kiedy spada na nią jakiś poważny problem: bezrobocie, choroba, rozwód, śmierć jednego z rodziców... - opowiada. - Moim zadaniem jest pomagać im w przeróżnych sprawach. Piszemy do sądu podania i wnioski do MOPS-u. Pod opieką mogę mieć do 15 rodzin: odwiedzam je, zapraszam do siebie do Centrum Pieczy Zastępczej, rodziny wymieniają się między sobą ubraniami, pomagają w opiece nad dziećmi, jeśli któraś mama znajdzie pracę. Asystentki rodziny mają zadanie wspomóc rodzinę na tyle, aby odbiła się od dna, żeby nie zabrano dzieci do placówki opiekuńczej lub do innej rodziny. Najlepszą definicją mojej pracy stworzyły dzieci jednej z rodzin: 50 procent to super niania i 50 procent to perfekcyjna pani domu. Za sukcesy uważam sytuacje, gdy „moje” rodziny, pomimo burzy życia, trwają, a sędzia nie zabiera dzieci z powodu alkoholizmu w domu, bo rodzic się leczy.

Rodzina zastępcza wyćwiczy cierpliwość
Michał Lenczewski ma lat 15 i świetny głos, od razu widać, ze szkolony. - Jestem wychowankiem Teatrzyku Żywego Słowa Logos, gdzie z panem Witoldem Długozimą pracowaliśmy nad dykcją i interpretacją tekstów poetyckich – śmiało tłumaczy syn Bogumiły i Jerzego Lenczewskich, którzy tworzą rodzinę zastępczą w Łomży, podziwiają recytacje Michała. - Mam biologiczne rodzeństwo, siostrę i dwóch starszych braci, jestem najmłodszy. Mam w tym momencie dwie siostry przyrodnie i można powiedzieć, że przy innych dzieciach wyćwiczyłem w sobie cierpliwości i wyrozumiałość. Na mnie nie ciąży odpowiedzialność za opiekę nad domem i wychowanie jak na moich rodzicach...
Marzenna Pogroszewska (lat 49) kołysze 3-letnią, popłakującą dziewczynkę, którą wczoraj zabrali z domu w Łomży policjanci. - Pogotowie opiekuńcze dla dzieci w takim stresie prowadzę z mężem 10 lat – mówi mama zastępcza i wiceprezes integracyjnego Stowarzyszenia Empatia. - Mieliśmy z interwencji policyjnych prawie 80 skrzywdzonych dzieci. Tylko 15 procent wraca potem do domu...
Z Lidią Gontarską (lat 44) z Długoborza niektóre dzieci zostają do pełnoletności, inne do adopcji. - Najważniejsza jest ogromna cierpliwość, zrozumienie trudnej sytuacji, potrzebują ciepła i sympatii - tłumaczy z uśmiechem. - Dojrzewaliśmy do decyzji z mężem dwa lata, pomagając Basi Hilarczuk i Bogusi i Januszowi Dąbrowskim, prowadzącym rodzinny dom dziecka. W końcu postanowiliśmy, że jak tyle dzieci się kręci, to jesteśmy rodziną zastępczą. Na wigilii będziemy razem w osiem osób: ja z Andrzejem, babcia i dziadek, nasze dzieci: Piotr, Rafał i Monika oraz Klaudia, Agatka i Dawid.

Mirosław R. Derewońko

Fot. Małgorzata Wołejko - Cychol

cz
pon, 15 grudnia 2014 16:14
Data ostatniej edycji: 2014-12-16 09:08:13

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0