sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Cenne zwycięstwo juniorów ŁKS-u

Zwycięstwem nad Wisłą Puławy zakończyli tegoroczne występy ligowe juniorzy Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926. Po dramatycznym meczu zespół prowadzony przez trenera Arkadiusza Obryckiego pokonał jednego z rywali w walce o utrzymanie 3:2.
Po 17. kolejkach łomżanie plasują się na 15. miejscu mając 14 punktów - tyle samo co ich niedzielny rywal. Do miejsca dającego utrzymanie brakuje im już tylko dwa oczka.

Dariusz Korytkowski tuż przed zdobyciem pierwszego gola w meczu z Wisłą
Dariusz Korytkowski tuż przed zdobyciem pierwszego gola w meczu z Wisłą

Pierwsza połowa rozgrywanego w siarczystym mrozie pojedynku nie zachwyciła. Oba zespoły bardzo słabo radziły sobie na pokrytej cienką warstwą śniegu płycie boiska ze sztuczną nawierzchnią przy ul. Zjazd. Nieco lepiej prezentowali się goście, którzy do przerwy trzykrotnie zagrozili bramce strzeżonej przez Adriana Jędraszczaka. Golkiper ŁKS-u stanął jednak na wysokości zadania i mimo strzałów z kilku metrów nie dał się pokonać. Łomżanie poza stałymi fragmentami gry stworzyli sobie tylko jedną sytuację do zdobycia gola. W 17. minucie piłkę jednemu z rywali odebrał Konrad Kamienowski, szybko dograł do Marcina Świderskiego, a ten idealnie podał do Dariusza Korytkowskiego. Najskuteczniejszy gracz ŁKS-u w tej rundzie mimo asysty obrońcy Wisły zdołał umieścić piłkę w bramce dając prowadzenie swojemu zespołowi.
Po zmianie stron spotkanie ożywiło się. Graczom obu drużyn częściej udawało się przedostawać w okolice pola karnego rywali. Niestety w 57. minucie obrona gospodarzy popełniła duży błąd. Piłka dograna z lewej strony bezkarnie przeleciała wzdłuż pola karnego, a będący w jego drugim narożniku Adrian Popiołek płaskim strzałem pokonał Jędraszczaka. Łomżanie nie załamali się stratą gola i ruszyli do przodu. W 72. minucie bardzo aktywny tego dnia Świderski ograł dwóch przeciwników przy linii bocznej i dograł piłkę na szesnasty metr. Tam dobiegł do niej Mateusz Walendziewski i mocnym uderzeniem umieścił futbolówkę pod poprzeczeką bramki Wisły. Dosłownie minutę później w doskonałej sytuacji znalazł się Hubert Boroń. Lewy pomocnik ŁKS-u wyszedł sam na sam z golkiperem gości, jednym zwodem minął go i znalazł się przed pustą bramką. Ku zaskoczeniu wszystkich piłka nie wpadła jednak do bramki, a przeleciała tuż obok słupka. Niewykorzystana okazja szybko zemściła się na miejscowych. W 79. minucie do wyrównania doprowadził Jakub Szczodry wykorzystując pierwszą w całym meczu niepewną interwencję Jędraszczaka. Wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, ale ełkaesiacy grali do końca. Na cztery minuty przed końcem lewą stroną ruszył Marcin Kraska, idealnie dośrodkował na przedpole, a tam strzał głową oddał Boroń. Uczynił to jednak bardzo lekko i piłka bardzo wolno leciała w kierunku bramki. Jeden z obrońców Wisły chcąc ją wybić skiksował i razem z piłką wpadł do bramki. Goście próbowali jeszcze doprowadzić do wyrównania, ale w ostatniej akcji trzy ich strzały z 3 metrów zostały jakimś cudem zablokowane przez obrońców ŁKS-u.
- Cieszę się, że chłopcy podnieśli się po wysokiej porażce w Olsztynie i sięgnęli po bardzo dla nas ważne trzy punkty. Dzięki nim przerwę zimową spędzimy w lepszych nastrojach – powiedział po meczu trener Obrycki - Teraz czeka mnie rozmowa z władzami klubu na temat przyszłości tego zespołu. Uważam, że żeby na koniec sezonu uplasować się w środku tabeli potrzeba 3-4 graczy, którzy poziomem dorównują naszym najlepszym zawodnikom. Myślę, że ten cel jest jak najbardziej realny.

is

cz
pon, 01 grudnia 2014 14:01

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0