poniedziałek, 05 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Janusz Radek z Łomżą za pan brat

Koncert Janusza Radka zakończył tegoroczną Łomżyńską Jesień Kulturalną. Artysta zaśpiewał swoje przeboje z ostatnich kilkunastu lat, w tym uwielbianą przez publiczność piosenkę „Pan Roman” oraz ponadczasowe utwory Ewy Demarczyk i Czesława Niemena.
– Chętnie tu wróciłem, a to, że słuchacze przyszli na normalny, biletowany koncert, żeby w niedzielę po południu posłuchać żywej muzyki, jest dla mnie czymś niespotykanym – mówi Janusz Radek. – Ma to dla mnie niesamowitą wartość – spełniania się jako wokalisty i autora!
Wśród towarzyszących wokaliście muzyków był też basista z Łomży Jarosław Igielski, a innym lokalnym akcentem było to, że na widowni byli mieszkający w Wygodzie teściowie Janusza Radka.

Owe okoliczności, oraz to, że podczas poprzedniego występu w Łomży dwa lata temu wokalista został wręcz entuzjastycznie przyjęty przez publiczność, sprawiły, że druga wizyta koncertowa Janusza Radka w grodzie nad Narwią okazała się jeszcze bardziej udana. O tym, że jest śpiewakiem obdarzonym wyjątkowym głosem wiadomo nie od dziś, dochodzą do tego też umiejętność błyskawicznego nawiązywania kontaktu z publicznością oraz poczucie humoru, prezentowane w zapowiedziach i dialogach ze słuchaczami oraz pełnych ironii komentarzach. A ponieważ na trasę „Serwus do jutra 2014” Janusz Radek przygotował same przeboje, zagrane w dodatku przez wyśmienitych muzyków: wspomnianego już Jarosława Igielskiego, znanego już łomżyńskiej publiczności pianistę Tomasza Filipczaka oraz perkusistę Przemysława Kuczyńskiego, to artystycznych wrażeń najwyższej próby nie brakowało. Podstawą były utwory z dwóch ostatnich płyt artysty, „Z ust do ust” oraz „Gdzieś-po-między”. Zabrzmiały więc: żywy i rytmiczny „Stopa”, „Ten pocałunek”, wykonany na życzenie publiczności aż dwa razy „Pan Roman” o niepoprawnym podrywaczu czy „Uda mi się” o wymierającym gatunku, czyli o… mężczyznach. Nie mogło też zabraknąć poetyckich tekstów Haliny Poświatowskiej: „Sheila” i „Kiedy umrę kochanie”. Z tej samej płyty („Dziękuję za miłość”) pochodziły też równie piękne autorskie dzieła wokalisty, piosenka tytułowa i „Kiedy przypłynie czas”. Nie zabrakło też popisów instrumentalnych wszystkich muzyków, w tym mieszkającego w Łomży, cenionego w kraju i za granicą, basisty.
– Mam swoją firmę, ale staram się też często grać – mówi Jarosław Igielski. – Często są to zastępstwa, bo mam takiego kolegę basistę, Mirka Wiśniewskiego, który ma znacznie więcej pracy. I kiedy on gra np.z Rynkowskim, to ja gram z Januszem Radkiem. Jak gra ze Zbyszkiem Wodeckim, to ja gram w Studio Buffo u Józefowicza albo w Teatrze Rampa i tak się wymieniamy!
– Jarosław grywa z nami i bardzo się cieszymy z tego powodu, bo jest wyśmienitym muzykiem! – dodaje  Janusz Radek.
Wokalista przypomniał też „Sur le pont d'Avignon” do tekstu Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, wykonywaną też przez Ewę Demarczyk czy Michała Bajora oraz „Wspomnienie” ze słowami Juliana Tuwima z repertuaru Czesława Niemena, w urozmaiconych, mimo skromnego instrumentarium, opracowaniach.
– Artyści często naginają swoje pragnienia i zaczynają robić coś, z czego nie są zadowoleni – wyjaśnia Janusz Radek. – Widać to potem na scenie, a w tym przypadku to jest coś niesamowitego, kiedy spotykamy się w Łomży i mogę na scenie robić co chcę, śpiewać co chcę, czerpać z tego przyjemność i radość, a publiczność też widzi, że jestem prawdziwy, że nie oszukuję na tej scenie. Ten program to w pewnym sensie zamknięcie taką klamrą  tej formy piosenki, która towarzyszyła mi przez ostatnie 14 lat. Szykuję się do robienia czegoś trochę innego, wynikającego z moich fascynacji i to, co nastąpi za kilka miesięcy będzie zupełnie nowym rozdziałem.

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

161121091207.gif
cz
pon, 01 grudnia 2014 07:32
Data ostatniej edycji: 2014-12-01 07:36:01

 
161201033137.gif
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0