poniedziałek, 05 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Białaczka atakuje – nadzieja w dawcy szpiku

- Cieszę się, że zarejestrowało się tyle osób, ponieważ jest szansa, że chociaż jednemu człowiekowi choremu na nowotwór krwi uda się uratować życie – mówi 21-letnia Milena Surgiewicz, studentka II roku pielęgniarstwa PWSIiP w Łomży, gdzie w czwartek 43 osoby brały sobie z ust wymazy, które po badaniach kodu genetycznego w laboratorium trafią do światowej bazy dawców szpiku fundacji DKSM. - Większość ludzi myśli, że przeszczep szpiku jest kołem ratunkowym tylko w białaczce, a faktycznie stosuje się tę metodę przy leczeniu około 100 innych chorób krwi. Dlatego liczymy, że w niedzielę w Galerii Veneda będzie wielu ludzi chcących się zarejestrować, żeby uratować bliźniego.

W holu na parterze Państwowej Szkoły Informatyki i Przedsiębiorczości trzy energiczne studentki z koła naukowego kierunku pielęgniarstwo rozstawiły stoliki, na których rozłożyły patyczki do ust (każdy dawca sam przez minutę pociera nimi policzki od środka) i materiały informacyjne na temat chorób krwi i przeszczepów szpiku. Ruch niewielki, jakiś chłopak obok grzecznie tłumaczy, że nie jest zainteresowany: - „Mnie to nie dotyczy”. Drugi pędzi po zajęciach do domu, ale zatrzymuje się, cicho się usprawiedliwia: - Boję się, to boli.... Bierze od dziewcząt ulotkę, ale po decyzji nie wraca.

Dawca to potencjalny wybawca
Trzy studentki nie polemizują z nikim ostro, raczej odwołują się do doświadczenia. Wielu chorych „nie dotyczyło”, jak śp. Radka Szulca z Łomży, choć poruszyło całe miasto... Czy ze strachu przed krótkim ukłuciem igły można pozbawić człowieka szans na życie...? Milena Surgiewicz wyjaśni, że wypełnienie formularza nie boli, jeśli ma się od 18 do 55 lat, waży się nie mniej niż 50 kg, ale i nie więcej niż 40 BMI (jednostka zgodna ze wzrostem, wykluczająca chorobliwą nadwagę). Dobrze być zdrowym, nie brać antybiotyków od miesiąca i mieć przy sobie w niedzielę w Galerii Veneda dowód osobisty od godz. 11. do 17. Ale w PWSIiP sympatyczne dziewczęta właśnie takich jak owi dwaj młodzieńcy nie namawiają. Natomiast więcej czasu i uwagi poświęcają tym, którzy sami zainteresują się możliwością i warunkami zarejestrowania. - Szansa na znalezienie dawcy szpiku dla ciężko chorego na białaczkę wynosi jak... jeden na milion – tłumaczy Marta Żelechowska (lat 20), koleżanka Mileny z roku. - A dlaczego nie namawiamy...? Bo trzeba postawić się na miejscu osoby wręcz śmiertelnie chorej, gdy dowiaduje się czasem po kilku latach oczekiwania, że znalazł się dla niej dawca szpiku, a dawca nagle rezygnuje, bo „boli” czy „boi się”. Warto kiedyś dorosnąć.
Milena i Marta nazywają tę sytuację „złudną nadzieją”. Uważają, że nie można ze względów czysto ludzkich rejestrować się bez przemyślenia konsekwencji. Powinna to być świadoma decyzja osoby, która wie, że dawstwo nie boli, nie boi się i zamierza pomóc, a nie zrezygnować w ostatniej chwili.

Czekają z nadzieją, żeby oddać szpik
Z koleżankami z pielęgniarstwa pełni także społeczny dyżur 21-letnia Ariana Sharif, która trafiła do bazy dawców szpiku DKSM trzy lata temu; Milena – rok temu, a Marta – od 1. dnia wiosny 2014. Niestety, żadna z nich nie może dotąd podzielić się swoim zdrowiem z chorym na białaczkę, gdyż nie znaleziono odpowiedniego biorcy. Podobnie jak w przypadku Sebastiana Chrzanowskiego (lat 25), przewodniczącego samorządu studenckiego PWSIiP przez dwa lata, pracującego jako asystent kierownika projektu „Kształcimy praktyków” i wykładowca z finansów samorządu terytorialnego. - Systematycznie oddaję krew w stacji krwiodawstwa w szpitalu, więc zarejestrowałem się ponadto jako dawca osocza i szpiku kostnego – uśmiecha się skromnie Sebastian Chrzanowski. - Czekam na telefon z fundacji o znalezieniu dla mnie biorcy z dużą niecierpliwością i nadzieją, bo przecież po to się rejestrowałem, aby komuś w potrzebie pomóc i czuć się dumnym, że okazałem się potrzebny.
W piątek w PWSIiP 43 osoby zrobiły „Dwa wymazy & do bazy”, jak głosi hasło akcji społecznej, do której włączyło się ponad 100 uczelni w Polsce. W „Informatyce” w Łomży zarejestrowało się 31 dziewcząt, sześciu chłopców, jeden wykładowca, jeden pracownik uczelni oraz cztery osoby z zewnątrz. Jak będzie w niedzielę w Galerii Veneda, trudno dziś orzec, bo nikt nie zna przyszłości...

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
pt, 28 listopada 2014 12:16
Data ostatniej edycji: 2014-11-28 12:46:25

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0