niedziela, 11 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Piana na rzece Narew wpienia wędkarzy

Wędkarze znad Narwi alarmowali już od połowy października, że nad ranem na rzece utrzymują się po nocy intensywne upławy piany. Informowali także, że zwykle o tej porze roku nie wiedzieli, co robić ze złowionymi jaziami, kleniami czy płociami. Tymczasem teraz ryba jakby nagle znikła... Co się stało...? - Odpowiadając na liczne zgłoszenia zaniepokojonych wędkarzy, korzystających z wód Narwi, wystąpiliśmy do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska Delegatura w Łomży z prośbą o zbadanie stanu czystości rzeki – informuje Mariusz Sachmaciński, dyrektor Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi. - Wyniki interwencyjnego badania Narwi 30. października oraz wyniki rutynowo prowadzonych badań monitoringowych rzeki nie wykazały odbiegającego od normy zanieczyszczenia rzeki. Oprócz tego, przyjrzymy się też pianie na rzece z innej perspektywy.

Fot. Marek Maliszewski
Fot. Marek Maliszewski

Dyrektor ŁPKDN wyjaśnia, że do rutynowych, comiesięcznych badań monitoringowych Narwi włączono w październiku badanie rzeki w czterech dodatkowych punktach kontrolnych w: Wiźnie, Bronowie, Krzewie i Łomży przy nowym moście. - Jak podaje WIOŚ, w pobranych próbkach zbadano 11 wskaźników fizykochemicznych oraz wykonano analizę mikroskopową – precyzuje Mariusz Sachmaciński. - Jednak na tych uspokajających badaniach nie poprzestaniemy, ponieważ mamy kilka hipotez, skąd wzięła się taka irytująca wędkarzy, zwłaszcza nad ranem, piana na Narwi.

Kontrolne służby nocne ŁPKDN
Najpoważniejszym podejrzewanym jest oczyszczalnia ścieków w Wiźnie, lecz nie będzie łatwo jej udowodnić nielegalne pozbywanie się zanieczyszczeń wprost do rzeki. Jeszcze większy problem to przyłapanie na gorącym uczynku rolników, którzy nielegalnie płuczą sprzęt z udojni w rzece, choć powinni mieć oddzielne zbiorniki na resztki po mleku. - Zdarza się, że niektórzy rolnicy wlewają wodę po płukaniu wprost do rzeki, ale nikogo za rękę nie złapaliśmy - martwi się dyrektor ŁPKDN.
Wśród hipotez o pochodzeniu niezdrowej piany są też „podejrzane” rowy melioracyjne, których 90 procent w naszym regionie zostało przekopane, oczyszczone i odświeżone. Być może, zalegające w nich resztki osadów i pozostałości wraz z opadami wytworzyły budząca niepokoje wędkarzy pianę.
Zdaniem dyr. Sachmacińskiego, marne połowy tej jesieni to skutek zbyt niskiego poziomu wody w rzece, gdyż ryby na zimę nie migrują w miejsca płytsze skupiły się już w dołach, m.in., na krańcu Starej Łomży, w starorzeczu Bobry przy 1. przepompowni i w Niewodowie. Łowiący tam wędkarze chwalą obfitość, m.in. leszczy, sandaczy i rzadziej karpi. - I chociaż to nie nasza działka, to jednak przyjrzymy się raz jeszcze uważnie stanowi rzeki nocą i nad ranem – zapowiada dyrektor ŁPKDN. - Zorganizujemy służby nocne, aby sprawdzić, czy i na których odcinkach Narwi pojawia się piana.
- Nie zaobserwowaliśmy szczególnych zmian na wodzie ani zanieczyszczeń i, naszym zdaniem, nie ma piany – twierdzi Grzegorz Bagiński, strażnik Posterunku Łomża Państwowej Straży Rybackiej. - Pod koniec lipca występowała jętka, lęgnąc się i żyjąca na czystej wodzie. Mniej ryb jest z trzech powodów: niskiego stanu wody, migracji do Zalewu Zegrzyńskiego oraz większej liczby wędkarzy.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
cz, 20 listopada 2014 12:51

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0