czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Człowieka na wózku walka z biurokratami

- Jak kupowałem to mieszkanie, to jeszcze samodzielnie chodziłem, ale w kwietniu 2012 dostałem gorączki, nogi mi spuchły niemiłosiernie, ledwo mnie odratowali, chcieli mi nogi amputować, lecz się nie zgodziłem... - opowiada ks. Mirosław Mazguła (lat 53), który musiał przesiąść się na wózek i od dwóch lat domaga się od powiatowego inspektora nadzoru budowlanego w Łomży interwencji ws. przystosowania klatki schodowej do wjazdu osoby niepełnosprawnej na wózku inwalidzkim na poziom parteru. - Wszczęli postępowanie administracyjne, obiecali, że postarają się pomóc, pisma krążą, a urzędnicy uważają, że wszystko jest w porządku... - wzdycha siedzący na wózku człowiek.

ks. Mirosław Mazguła
ks. Mirosław Mazguła

Na miejscu rudery z dawnym maglem u zbiegu ul. Wiejskiej i Pięknej stoi dziś kamienica, w której zamieszkał ks. Mazguła. Z Łomży pochodził nieżyjący ojciec księdza i trzeba było opiekować się babcią, mieszkającą kilka domów dalej... Wkrótce do trosk zdrowotno-rodzinnych dojdzie epopeja.

Teczka z prośbami i papierami - pęcznieje
Epopeja z urzędnikami w ratuszu, kiedy – jak to opisuje ksiądz - „dwa lata temu w piśmie z dnia 20. grudnia informowałem o moich trudnościach w pokonywaniu barier architektonicznych i w komunikowaniu się”. W budynku przy Pięknej 6 w Łomży klatka schodowa jest nieprzystosowana do wjazdu osoby niepełnosprawnej wózkiem inwalidzkim na parter. - Od mieszkań na parterze do wyjścia z klatki schodowej prowadzi pięć schodów, a później jeszcze przy wejściu do budynku następne dwa stopnie – wylicza ks. Mazguła. - Niestety, klatka schodowa została zaprojektowana, wykonana i odebrana do użytkowania wbrew Prawu budowlanemu (art. 5 i 7), rozporządzeniu Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (art. 61 i 71) oraz dyrektywom Unii Europejskiej. W styczniu 2013 roku odbyły się oględziny budynku, które wprawdzie nie dały żadnego rezultatu, ale otworzyły drogę do tworzenia kolejnych pism urzędowych między powiatowym w Łomży a wojewódzkim inspektoratem nadzoru budowlanego w Białymstoku. - Wszczęto postępowanie administracyjne, które nie wiem, czy się zakończyło, a z którego wynikami nie zostałem zapoznany - żali się schorowany ksiądz, pokazując teczkę z obfitą korespondencją, jaką prowadziła z nim powiatowy inspektor Grażyna Gosiewska. - Państwo zapewnili mnie jedynie w piśmie z dnia 4. lutego 2013 r., że „tutejszy organ będzie dążył do rozwiązania zaistniałego problemu i (…) wdroży postępowanie prawne, przewidziane ustawą Prawo budowlane w celu usunięcia stwierdzonych nieprawidłowości”. Wspólnota mieszkaniowa nic nie zrobiła. Państwo również nic nie zrobili, poza licznymi pismami i obietnicami bez pokrycia.

Projektant, inwestor i wykonawca - milczą
- Nie wspominając projektanta, inwestora i wykonawcy. Jeśli nadal problem nie będzie rozwiązany, będę zmuszony powiadomić Najwyższą Izbę Kontroli i skierować sprawę do sądu – żali się ksiądz.
Z jego okna na pierwszym piętrze, gdzie odwiedza go opiekunka z MOPS i przyjaciele, widać tylko wąską wstążkę chodnika wzdłuż budynku przy ulicy. Człowiek z wygimnastykowaną wyobraźnią nie proponowałby jednak w tym miejscu budowania podjazdu, stąd ksiądz uważa, że o wiele lepsze byłoby zbudowanie - w miejscu wcześniej istniejących drzwi – bezpiecznego wyjazdu na podwórko z klatki schodowej na parterze. - Ja przez brak tego wjazdu muszę pokonywać masę niedogodności – martwi się ksiądz, ale nie utyskuje, bo w dwa miesiące ćwiczeniem zgubił 11 kilogramów. - Czuję się dyskryminowany, ponieważ tutaj ewidentnie zostało złamane prawo budowlane i nadzór milczy.
Inspektor powiatowy nadzoru budowlanego Grażyna Gosiewska odmówiła udzielania nam informacji w tej sprawie. Przyznała, że zna sprawę i zamierza podjąć działania. Póki co jednak nie wiadomo na co może liczyć ze strony urzędników chory na cukrzycę człowiek z I piętra...
- Na marginesie zwrócę też Państwa uwagę na fatalny stan chodników w mieście Łomża – dodaje walczący od dwóch lat z biurokracją budowlaną człowiek na wózku. - Osoba niepełnosprawna na wózku inwalidzkim nie może pokonać wielu miejsc. Podam najbliższy mi przykład. Mieszkam przy ul. Pięknej 6, po drugiej stronie przy ul. Pięknej 3 znajduje się gabinet mojego lekarza rodzinnego, do którego dzieli mnie tylko przejście dla pieszych. Niestety, nie mogę tam dotrzeć, gdyż przejście zakończone jest wysokim krawężnikiem, nie do pokonania przez wózek, a chodnik wykonano całkiem niedawno. Nie wspomnę o braku podjazdów do wielu budynków użyteczności publicznej, takich jak: Urząd Skarbowy, Komenda Miejska Policji, Urząd Miejski w Łomży, stacja Pogotowia Ratunkowego, nie mówiąc już o aptekach, bankach, sądach, urzędach pocztowych czy sklepach...

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
cz, 20 listopada 2014 10:36

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0