sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Niewinna róża i prośba Mary, aby nie zabijać dziecka...

- Aborcja to jest horror, którego nie da się znieść przez kilkadziesiąt minut, natomiast historia Mary Wagner z Kanady wnosi w ten koszmar nutkę optymizmu – tłumaczył okoliczności powstania filmu „Nie o Mary Wagner” jego reżyser Grzegorz Braun, który gościł z projekcją i prelekcją w Centrum Katolickim w Łomży. - Przemoc aborcyjna to potworne rzeczy, jakich dopuszcza się świat ubrany w biały kitel. Doktor Frankenstein potrzebuje sponsora i polityka, który nada temu rangę legalności, który nazwie zło dobrem i wmontuje w to państwo, łącząc szajkę medycyny, finansów i polityki...
Historię Mary Wagner, 38-latki aresztowanej na prawie dwa lata za pokojowe manifestacje przed ośrodkami aborcyjnymi, opowiedzieli jej ojciec, prawnik i sojusznicy. To wstrząsające świadectwo.

Grzegorz Braun, reżyser
Grzegorz Braun, reżyser


Na projekcję filmu pt. „Nie o Mary Wagner” - „No about Mary Wagner” oraz spotkanie z reżyserem Grzegorzem Braunem zaprosił łomżyniaków Klub Polonia Christiana. Twórca, kiedy organizatorzy mocowali się ze sprzętem do odtwarzania i nagłośnieniem, ażeby zacząć wyświetlanie dokumentu, prezentował refleksje na temat rewolucji światowej. Jego wywody w skrócie dałoby się przedstawić tak, że rewolucja światowa ma w dziejach swoje liczne odsłony od husytów i luteran po jakobinów i trockistów aż do czasów nam współczesnych. Działania w ramach rewolucji polegają na tym, aby – jak to określił sam prelegent – zbudować nowego człowieka. - Każda rewolucja wymaga zmiany mentalności i wychowania nowego człowieka – stwierdził reżyser, wskazując na trzy przeszkody, „trzy wspólnoty naturalne, kolektywy przyrodzone”: rodzinę, Kościół (parafię) i naród. - Rewolucja musi je zniszczyć, aby „nowych człowieków” zaprząc do radła pod plac budowy wieży Babel. Przy tym na „starego” człowieka pojawia się utyskiwanie, na przykład, „nie dorośliście do demokracji”.

Mary Wagner i jej róża to wyrzut sumienia
Powodem aresztowania Mary Wagner były jej akcje przed ośrodkami aborcyjnymi w Toronto, gdzie z różą w dłoni i kartką „Pro Life” - Dla Życia zachęcała kobiety, aby głęboko przemyślały decyzję o usunięciu płodu. Ten film nie epatuje takimi scenami, lecz opisy przebiegu aborcji podawane przez lekarza beznamiętnym tonem przyprawiają o dreszcze zgrozy. Co więcej, to kilkanaście ujęć blisko jest charakteru obrazów, jakie zawarł 30 lat temu w swym „The Silent Scream” - „Niemym krzyku” Bernard Nathanson.  Mary Wagner to po prostu kobieta, która postanowiła być świadectwem oporu przeciwko ideologii i propagandzie, zachęcającej dziewczyny i kobiety w ciąży do „skrobanki”. Nie została skazana, tylko aresztowana, i prawie dwa lata do czerwca 2014 siedziała w więzieniu, gdzie również zachęcała do troski o bezbronnego małego człowieka w łonie matki. Ciągle jest przeciwna komercyjnej działalności ośrodków, gdzie dokonuje się aborcji na życzenie. Dylemat ostro został postawiony w filmie Grzegorza Brauna: pro life czy pro choice...? Kwestia fundamentalnej wartości w historii cywilizacji ludzkiej kontra dowolny wybór niedoszłej matki, nierzadko zrozpaczonej... Mary dziewcząt i kobiet nie piętnuje, ofiarowuje im życzliwie zrozumienie i pomoc, ale nie za cenę życia nienarodzonego dziecka. Mary jest świadoma, że aborcja to nierzadko wcale nie jest wolny wybór, tylko presja wstydzących się rodziców, niedojrzałych chłopaków czy braku wsparcia matki.
Skala aborcji w świecie jest przybliżona – może wynosić 40 - 50 milionów istnień ludzkich rocznie, według szacunków Światowej organizacji Zdrowia (WHO). Dane globalne wstrząsają, gdy w filmie pojawiają się informacje, że mały człowiek broni się przed kleszczami, jakimi aborcjonista stara się chwycić nóżki, rączki, korpus i główkę, po czym zabite brutalnie miniaturki zwłok widać na tacce...
Anachroniczna kanadyjska definicja prawna, jakby dziecko w brzuchu nie było człowiekiem, ciąży na losach Mary Wilson i poznanej przez nią drugiej bezkompromisowej działaczki Lindy Gibbons.

Stosunek do aborcji na linii frontu ideowego
Protestowała z zapytaniem „Why, Mom?” - „Dlaczego, mamo?”. W latach 1994 – 2014 w aresztach przesiedziała ponad 10 lat. Obie – jak mówią znający je ludzie – są silne na duchu i świadome tego, co robią za cenę własnej wolności. Mary osobiste motywacje do działania znalazła, m.in., w obozie śmierci w Auschwitz, gdzie zagazowywanie i palenie w czasie wojny niewinnych ludzi stanowiło codzienność... Komentujący te fakty i dylematy w podejściu do aborcji Andrzej Kumor, publicysta tygodnika „Goniec” i ojciec dotkniętej zespołem Downa córki, uświadomił widzom istotną rzecz: stosunek do aborcji wyznacza front sporu ideologicznego, przebiegającego przez naszą cywilizację.
- Prawo nie stoi po naszej stronie – ubolewał prawnik Mary Peter Boushy. - A sprawiedliwość – tak.
Pytanie z tytułu prelekcji Grzegorza Brauna (lat 47) „Jak zatrzymać ofensywę cywilizacji śmierci?” pozostaje w ciszy serca widza po filmie. Jak pojąć, a do tego jeszcze zatrzymać rzeź niewiniątek...?

Mirosław R. Derewońko

mm
so, 15 listopada 2014 18:40

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0