niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Ostatnia sesja i... wyciek tajnego sprawozdania

Ostatnią sesję Rady Miasta Łomża prowadził przewodniczący od czterech lat Maciej Borysewicz, który w podziękowaniach podkreślił rekordowość niedzielnej 60. sesji: 23 radnym miasta udało się przegłosować w mijającej czteroletniej kadencji aż 525 uchwał. To ponad trzygodzinne spotkanie w przeważającej części poświęcone było jednak jednemu tematowi: dlaczego prezydent Mieczysław Czerniawski (SLD) nie przekazał sprawozdania finansowego z działalności Parku Przemysłowego Łomża, czego kilka miesięcy domagały się radne PiS: Bernadeta Krynicka i Elżbieta Rabczyńska, przewodnicząca komisji rewizyjnej. Wpierw prezydent tłumaczył się, że złożył „trochę niefortunnie deklarację” o pokazaniu Radzie sprawozdania, ale na koniec i on się ugiął przed dwiema kobietami.


Takiego obrotu sprawy chyba nikt na sali w ratuszu się nie spodziewał, ponieważ serial pod tytułem PPŁ, wybór prezesa miejskiej spółki i zatrudnienie „pana zięcia” prezydenta emocjonował publikę od powstania Parku w grudniu 2012. Nie byłoby przy tej akurat inicjatywie ratusza aż tylu emocji, gdyby nie gigantyczne koszty luksusowego biurowca przy ul. Sikorskiego, na terenie d. warsztatów „Drzewnej”: około 12 milionów zł za samo postawienie budynku i 3 mln zł (netto) na wyposażenie.


362 000 zł na straty – „tylko” 1000 zł dziennie

Połowa kwoty ma pochodzić z kasy miejskiej i dlatego radni domagali się rzeczowych informacji. Zamiast - dostawali prztyczki w nos, ze wskazaniem, że sprawozdanie PPŁ trafiło do Krajowego Rejestru Sądowego. - Obiecał pan nam i powiedział, że ma je w Urzędzie Miejskim – wypomniała włodarzowi przeszłość radna Bernadeta Krynicka. - Powinien pan brać odpowiedzialność za słowo.
- Widzę, że państwo darzycie nas tzw. ograniczonym zaufaniem – widział wiceprezydent Beniamin Dobosz, a jak bardzo było to ograniczone zaufanie, świadczyły kolejne glosowania porządku obrad: radni chcieli odtajnić sporządzone przez prezesa PPŁ Andrzeja Kiełczewskiego sprawozdanie, które pochodziło z marca 2014, a które podpisał... wiceprezydent Beniamin Dobosz z datą... 9. 11. 2014. Wiceprezydent tłumaczył radnym, że pokazanie im wcześniej dokumentu „mogłoby doprowadzić do niewłaściwych wniosków”. Obie strony: prezydentów i radnych zarzucały sobie upolitycznienie kwestii PPŁ. - Pan prezydent upolitycznia, nie my, bo nie mamy nad czym dyskutować – oponował radny Maciej Głaz (PO), pytając, czy spotkanie z Radą Nadzorczą PPŁ ma odbyć się 17. listopada? Była to reakcja na zapowiedzi prezydentów, że chcieliby do tego spotkania z radnymi doprowadzić. Ale pewnie nie będzie już okazji, ponieważ niespodziewanie prezydent podjął decyzję wyjęcia „z sejfu” dokumentu, którym po skserowaniu w przerwie zajęli się radni. Nie zostawiły suchej nitki na tym sprawozdaniu inicjatorki wojny o wolny dostęp do informacji na temat pieniędzy z miasta, bo 1. rok działalności Parku przyniósł straty ponad 362 tys. zł. I wiadomo, że PPŁ będzie stratny nadal. - Nie widzicie, że jesteśmy takim teatrem...? - prowokował radnych wiceprezydent Dobosz. - Kto tu jest głównym aktorem...? - ripostowała radna Krynicka, nazywając go mistrzem obrażania radnych. 

Słodsze owoce ostatniej sesji Rady Miasta Łomża
„Ta ostatnia niedziela, jutro się rozstaniemy” - tonował emocje przewodniczący Borysewicz, gdyż dochodziło do absurdów, że radni zaczęli ścigać się w dziękowaniu prezydentowi i sobie samym za przyjęcie uchwał, których jeszcze nie głosowali. I podziękowaniom za podzięki nie byłoby końca... Zmagania radnych z obydwoma prezydentami (wiceprezydent Mirosława Kluczek nie zabierała ani razu głosu...) nie przyćmiły satysfakcji i wdzięczności, jaką Radzie Miasta i prezydentowi wyrazili rodzice dzieci z autyzmem, skupieni w KTA, którym bezprzetargowo przekazano już nieruchomość do remontu przy ul. Wesołej 119 i możliwość prowadzenia zajęć w jednym skrzydle „Drzewnej”. - Z nadzieją, że dla wielu rodzin niedostępna dotąd forma terapii będzie możliwa do przeprowadzenia – dziękowała Monika Szymanowska, prezes oddziału Krajowego Towarzystwa Autyzmu w Łomży.            Maciej Borysewicz (PO) podziękował radnym za trudne i dobre chwile, za swoje błędy przeprosił i obiecał „z niekłamanym szacunkiem i honorem” wspominać czas przewodniczenia Radzie Miasta Łomża. Na koniec przemawiał, m.in., radny Zbigniew Lipski, który po 20 latach rajcowania oddać się chce innym zajęciom. - Samorząd to nie tylko dieta, a ciężka, odpowiedzialna praca – podkreślił prezes SM „Perspektywa”. - Jadę się modlić do Ziemi Świętej, nie będę w tych wyborach głosował.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
Wice przewodniczący Rady Miasta Łomża Zbigniew Lipski żegna się z pracą w Radzie i jej przewodniczącym Maciejem Borysewiczem (PO)
mm
nie, 09 listopada 2014 20:30
Data ostatniej edycji: 2014-11-09 20:36:06

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0