niedziela, 11 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Prawie 49 000 zł w dwa dni

Zorganizowana przez Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej już po raz 25. kwesta „Ratujemy łomżyńskie zabytki cmentarne” trwała od ósmej rano do zmroku w Dzień Wszystkich Świętych i w Zaduszki, przynosząc imponującą kwotę 48 tys. 712 zł i 77 groszy. Pierwszego dnia 75 kwestarzy zebrało do puszek blisko 38 000 zł, a drugiego – prawie 11 000 zł. Jednak Józef Babiel, wiceprezes TPZŁ, głównodowodzący społeczną zbiórką pieniędzy na ratowanie nagrobków starego cmentarza, nie chce, aby w kontekście szlachetnych gestów tysięcy łomżyniaków i przyjezdnych padało słowo rekord. W tym duchu też wypowiadali się liczący skrupulatnie grosz do grosza członkowie komisji pod przewodnictwem prezesa TPZŁ Zygmunta Zdanowicza: w kweście nie chodzi o bicie rekordu.

Edward Matejkowski, Zygmunt Zdanowicz i Józef Babiel (w tle)
Edward Matejkowski, Zygmunt Zdanowicz i Józef Babiel (w tle)
Józef Babiel, organizator kwesty od 30 lat
Józef Babiel, organizator kwesty od 30 lat
Prawosławna kaplica secesyjna
Prawosławna kaplica secesyjna
Zdzisław Kalinko i Edward Matejkowski
Zdzisław Kalinko i Edward Matejkowski
Zdzisław Kalinko, Edward Matejkowski, Zygmunt Zdanowicz, Mirosław R. Derewońko i Jarosław Antoniuk
Zdzisław Kalinko, Edward Matejkowski, Zygmunt Zdanowicz, Mirosław R. Derewońko i Jarosław Antoniuk
Edward Matejkowski, Zygmunt Zdanowicz i Jarosław Antoniuk
Edward Matejkowski, Zygmunt Zdanowicz i Jarosław Antoniuk
Krystyna Michalczyk-Kondratowicz podczas 25. kwesty na starym cmentarzu w Łomży
Krystyna Michalczyk-Kondratowicz podczas 25. kwesty na starym cmentarzu w Łomży


„Czas zaorał ludzką kość, a serca – nie może” - tak sentencjonalnie podsumowywał czas 25. kwesty i wiązane z nią nadzieje na przywrócenie blasku 213-letniej nekropolii drużynowy Krzysztof Pyczot (lat 55) z 59. DH Ptaki Ptakom. - Słońce mieliśmy, więc nie zziębliśmy – żartował jeden z ostatnich kwestarzy w Zaduszki dr Waldemar Pędziński, zbierający datki z żoną Anną. - Ludzie z daleka do nas mówili, że są w dobrym zdrowiu i chcieliby, aby w tak samo dobrej kondycji był nasz cmentarz.

Józef Babiel zbiera ludzi i... pochwały
- Najwspanialszą sprawą jest gest społecznego porozumienia, że wszyscy chcemy bezinteresownie dorzucić swój grosz czy symboliczną złotówkę do dzieła ratowania zabytków starego cmentarza trzech wyznań w  Łomży: rzymsko-katolickiego, ewangelickiego  i prawosławnego – przekonuje prezes Zarządu Głównego TPZŁ Zygmunt Zdanowicz (lat 77), który swoją funkcję piastuje szóstą kadencję, 17. rok. - Nasza akcja jest w tej chwili istotna, bo na cmentarzu przybywa nowoczesnych nagrobków, zgodnie z modą współczesnej architektury, ale dla mieszkańców Łomży jest ważne, że są miejsca szczególnie chronione, niezwykle istotne dla historii miasta... W dbałości o tę zabytkową tkankę wyraża się też nasz szacunek dla zmarłych obywateli Łomży i sztuki sakralnej. Józef Babiel, wiceprezes ZG TPZŁ, zasłużenie jest wyróżniony przez marszałka podlaskiego za pracę społeczną na rzecz ratowania zabytków. Ale kwesta trwa dzień, dwa czy trzy, natomiast praca Ziutka to cały rok kontaktów z konserwatorami zabytków, rzemieślnikami i wykonawcami prac renowacyjnych. Cały rok pilnowania dokumentacji, rozliczania rachunków. Ziutek 30 lat współorganizował każdą z 25 kwest i to na jego głowie spoczywała i spoczywa złożona koordynacja prac konserwatorskich.

Datki od najstarszego do najmłodszego
Krystyna Michalczyk Kondratowicz, były prokurator okręgowy, kieruje oddziałem łomżyńskim od ośmiu lat. Największy oddział liczy 370 członków, kwestarskie doświadczenie Pani prezes – 15 lat. - Nie muszę nikogo kokietować, nie zabiegam o żadne stanowiska, i dlatego nie będę komentować faktu, kiedy podczas tegorocznej kwesty kandydaci na radnych i prezydenta nie ukrywali, że chcą zdobyć sympatię opinii publicznej – zastrzega Krystyna Michalczyk – Kondratowicz. - Początkowo społeczeństwo Łomży nie było przyzwyczajone do wrzucania datków do puszek, dużo musieliśmy zachęcać, ale teraz łomżyniacy już się przyzwyczaili, że w dniu Wszystkich Świętych, czasem w Zaduszki stoimy przed wejściami. Wrzucają chętnie, z uśmiechem i jeszcze nam dziękują, bo widzą efekty: odnowione pomniki, grobowce, ogrodzenia i nawet w tym roku wyeksponowaną kaplicę na wprost małej bramy, kaplicę secesyjną. Za tę chęć kontynuowania kwesty ludzie są nam wdzięczni, że kontynuujemy tradycję, dzięki której nasz cmentarz przetrwa. Mnie często się zdarzało, że ludzie wskazują także konkretne pomniki, które warto by odnowić. Bardzo podoba mi się ten zwyczaj, że dziadkowie lub rodzice już z daleka dają dzieciom pieniążki, aby mogły wrzucić do puszki kwesty...

Dobrze spożytkowane pieniądze z kwesty

Dochodziła szósta wieczorem, gdy popakowane były torby do banku z bilonem i banknotami, które po kilka razy przeliczali, m.in., Zdzisław Kalinko, Edward Matejkowski i Jarosław Antoniuk (lat 50) z Teatru Lalki i Aktora, gdzie kwesta ma swoją „siedzibę” od 12 lat. - Józef Babiel był ogniem, który pobudził do działania setki innych ludzi – zauważa dyrektor Antoniuk. - To taki nasz Waldorff łomżyński, mózg i motor kwesty na ratunek pomnikom i grobowcom, które bez tego upadłyby. Jest profesjonalistą: stara się, żeby to przedsięwzięcie było jak najlepiej zorganizowane i postrzegane.
- Satysfakcję odczuwam za każdym razem, kiedy odwiedzam stary cmentarz – uśmiecha się Józef Babiel (lat 56). - W którą stronę nie spojrzę, widzę odnowione pomniki, co oznacza dobrze spożytkowane pieniądze. Ale powtarzam, że w tym społecznym ruchu kwesty nie chodzi o rekordy. Każdy grosz się liczy.

Wyzwaniem dla ratujących zabytki łomżyńskiej nekropolii jest Kaplica Śmiarowskich, największy i najefektowniejszy, obok wyremontowanej dawnej kaplicy prawosławnej, obiekt starego cmentarza. Na razie rotunda służy za magazyn, gdzie trafiają dziesiątki krzyży żeliwnych ze starych grobów. Społecznik pragnie, by odnowione krzyże wróciły na cmentarz. Można się z tym do niego zwrócić, jeśli ktoś w projekcie nowego grobu widzi miejsce dla symbolicznego, acz zabytkowego elementu. Stary krzyż nagrobny ma babcia Józefa Ciszkowska (1890 – 1970), na cześć której otrzymał imię... W pracach tacie pomaga 16-letnia córka Asia Babiel; piąty rok kwestuje też wzorem wujka 12-letni Piotr Remiszewski. Zastanawiają się oboje każdego roku, czemu ta misja jest tak ważna dla Łomży.

Mirosław R. Derewońko

Pierwszy dzień kwesty na starym cmentarzu: ok. 38 000 zł

161121091207.gif
mm
nie, 02 listopada 2014 21:38
Data ostatniej edycji: 2014-11-02 21:48:03

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0