sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Pierwszy dzień kwesty na starym cmentarzu: ok. 38 000 zł

26-letni Józef Babiel chodził 1. listopada 1984 r. z harcerzami drużyny w czarnych pałatkach po dzisiaj 213-letnim cmentarzu w Łomży. Pobrzękiwali puszkami... Pogodę mieli jak 30 lat później: nie padało, zimnawo i bez słońca na szarym niebie. Pierwszego listopada 2014 roku Władysław Chrzanowski (lat 84) prowadził powoli główną aleją rower z siatkami chryzantem na sterze i z siatką zniczy na bagażniku. Mijał go odświętny tłum, a staruszek kuśtykał, bo ma nogę podciętą w wypadku sprzed pół wieku. – Pokażę, gdzie moje skarby leżą… - odstawia z trudem rower, stając nad grobem, gdzie obok rodziców spoczywa żona Halina (+ 69), zmarła trzy lata temu. Starzec płacze. – Zostałem się sam jeden jedyny... Jestem miłośnikiem kwesty. Jeżeli przepadnie to, co wymaga opieki i serca, to ten, kto po nas tu przyjdzie, cóż zastanie...?

Natalia i Arek Babiel (Fot Karol Babiel)
Natalia i Arek Babiel (Fot Karol Babiel)
Kwesta na starym cmentarzu w Łomży
Kwesta na starym cmentarzu w Łomży
Kwesta na starym cmentarzu w Łomży
Kwesta na starym cmentarzu w Łomży
Józef Babiel na tle odrestaurowanego grobowca i ogrodzenia
Józef Babiel na tle odrestaurowanego grobowca i ogrodzenia
Odrestaurowany grobowiec
Odrestaurowany grobowiec
Odrestaurowany grobowiec
Odrestaurowany grobowiec
Odrestaurowany grobowiec
Odrestaurowany grobowiec
Odrestaurowany grobowiec
Odrestaurowany grobowiec
Kwestujące siostry Dłużniewskie
Kwestujące siostry Dłużniewskie
Władysław Chrzanowski (Fot Karol Babiel)
Władysław Chrzanowski (Fot Karol Babiel)
Karol Babiel kwestuje ze swoimi dziećmi (fot. MRD)
Karol Babiel kwestuje ze swoimi dziećmi (fot. MRD)

Józef Babiel (lat 56), wiceprezes i rówieśnik Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej, nie płacze... Wspomina z szacunkiem współorganizatorów akcji „Ratujemy łomżyńskie zabytki cmentarne”: Wiktora Grochowskiego (+ 85) i Mariana Mieczkowskiego (+75). Wspomina i z wdzięcznością, tak jak Wiesławę Szymańską (+53), odważną konserwator zabytków, która „od naszych pierwszych prac zaangażowała się z pracownikami służby ochrony zabytków”. – 30 lat temu miałem wrażenie, że to było takie oczekiwane, przyjmowane przychylnie, ludzie pobrzękujących puszkami kwestarzy raczej nie unikali – twierdzi społecznik, „mózg i motor” zbiórki, dzięki której wyremontowano ponad 220 nagrobków, płyt nagrobnych, ogrodzeń i krzyży z ponad 560 zabytkowych obiektów. - Wyjaśniam: mnie tu jest po drodze z każdym, kto kwestuje, gdyż słyszę opinie, że kandydaci na prezydentów i radnych chcą na tej kweście dobrze wypaść w oczach wyborców. I każdemu z „nowych” mówiłem, że kwestujemy nie co cztery lata, ale co roku. Na ważny cel. A cieszy mnie, że nasza kwesta nobilituje, że urosła do takiej rangi, chociaż tak naprawdę: ci kandydaci w 90 proc. kwestowali z nami już wcześniej.

Na ratunek historii pisanej w kamieniu
Odwiedzający łomżyński cmentarz z 1801 r. ofiarowali w Dzień Wszystkich Świętych 37 962 zł i 59 groszy. W Zaduszki dorzucimy datki od serca do skarbony przy bramie głównej z 1879 r. i do skarbony przenośnej przy kilku wejściach. Przy tzw. małej bramie na dawny cmentarz ewangelicko-prawosławny Paweł Drożyner (lat 53) kwestował rano z Grażyną Chodnicką i Jerzym Łubą. – Kwestuję tu od 10 lat z poczucia obowiązku wobec pokoleń łomżyniaków, z szacunku dla zmarłych i miejsca  wiecznego spoczynku – wyjaśnia. – To znak  pamięci o tych wielkich i o małych. Tu są groby moich pradziadków, dziadków, taty i siostry. Idea i sprawna organizacja, i efekty kwesty sprawiają, że ma ona sympatyków wśród tysięcy łomżyniaków.
Karol Babiel (lat 33), bratanek Józefa Babiela, z dwójką pociech zbierał datki w południe w Zaułku Cmentarnym. – Stoimy tu sobie razem, aby zebrać pieniądze na ratowania zabytków cmentarnych – tłumaczy Natalia (lat 8) z Zespołu Szkół w Nowogrodzie, której pomaga 6-letni brat Arek. – Odnawianie pomników, żeby się nie zawaliły, wiąże się z szacunkiem nie tylko dla tych zmarłych pod nimi, ale dla wszystkich, pochowanych na starym cmentarzu…

Groby to kotwice pamięci łomżyniaków
Krystyna (lat 58) i Krzysztof (lat 57) Borkowscy, drukarze nalepek z logo kwesty, potrząsają puszkami jak 75 kwestarzy. – Jesteśmy łomżyniakami i chcemy, żeby cmentarz był ładny i odzyskał blask, żeby przyciągał ludzi, aby ujrzeli historię pisaną w kamieniu, a nie jak teraz w marmurach – wyjaśnia Krystyna. – Pokolenia wnuków będą oglądać to, co wspólnie udało się uratować – dodaje Krzysztof. Chwalą Józefa Babiela za solidność, patriotyzm, uczciwość.
- Podziwiam w Józku ogromny zapał, że przez 30 lat ogarnia kwestę organizacyjnie – chwali rówieśnika druh Krzysztof Pyczot (lat 55) z 59. DH Ptaki Ptakom. – I chwała mu za to, i oby jak najdłużej żył, żeby nasza kwesta razem z nim nie umarła. Jesteśmy z nim w tym solidarni.  Jerzy Waldorff, twórca kwesty na ratowanie zabytków Powązek w Warszawie, lubił mawiać, że groby polskie to są kotwice pamięci narodu. Stary cmentarz w Łomży to zabytek trzech wyznań: rzymskokatolickiego, ewangelickiego, prawosławnego oraz kotwica pamięci miasta.

Mirosław R. Derewońko

mm
so, 01 listopada 2014 21:48
Data ostatniej edycji: 2014-11-01 22:15:39

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0